19
Kwiecień
2002
08:04

dziennik 2002-04-19 08:37:00

19 kwietnia 2002, piątek, 08:37

Jerzego, Konrada, Leona, Tymona – wszystkiego dobrego.

To nie jest tego najważniejszego w roku Jerzego, ale jednak. Konrad to imię waleczne i romantyczne, imię z naszej wielkiej literatury. Kiedyś, kiedy wracałam podczas stanu wojennego do Polski, jakiś zdesperowany Polak, na wielkim moście tuż przed granicą polską, na kilkaset metrów przed wjazdem do Polski, w dawnym NRD, zapisał sprayem – STOP! KONRAD-GUSTAW ZASTANÓW SIĘ CZY NIE ZAWRÓCIĆ! Litery były wielkości piętra. A na poboczu drogi stało wiele samochodów z polskimi numerami rejestracyjnymi, a ich pasażerowie na skutek lektury tego napisu albo zastanawiali się czy wracać, albo nabierali powietrza jak przed skokiem w otchłań. Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie. Jak widać, na nich też, choć pewnie nie każdy z nich wiedział, że desperat nazwał go imieniem z Mickiewicza. Leon jest, jak już nieraz pisałam, niestety już łysy. A Tymon wciąż kaszle, ma kłopoty ze wzrokiem i wciąż szuka chusteczki, bo nie może przyzwyczaić się do higienicznych. Leon i Tymon spotykają się poza tym na ławce w parku i wspominają.

Mam dla Was prezent! Wczoraj za duże pieniądze kupiłam w antykwariacie część zbioru starych pocztówek, które ktoś tam wstawił. Chwała temu, kto je zgromadził. Oglądałam je stojąc w sklepie, chyba z godzinę, urzeczona, a potem postanowiłam i Wam zrobić przyjemność, kupić je po prostu i Wam ofiarować.

Codziennie, od dzisiaj, dostaniecie w prezencie jedną z nich. Są piękne. Piękne. Zaczynam od pocztówki z pięknym zdjęciem Dagny Przybyszewskiej.

Dobrego dnia. Dziś Mała Steinberg, dawno nie grałam. Spektakl o 21.00.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.