18 marca 2002, poniedziałek, 06:39
Anzelma, Cyryla, Edwarda – wszystkiego dobrego.
A przede wszystkim najlepsze życzenia po znajomości dla mojego męża – Edwarda, który jest dziś w Wiedniu i w ogóle nie wie, że ja tu to piszę, bo jakby wiedział to by mnie chyba udusił. Kochany! Wszystkiego, wszystkiego dobrego. I nie wstydź się!!!
A teraz pa, pa, bo dziś nic nie zdążę, muszę pisać co innego i zaraz wychodzić.
Wczorajsze drugie przedstawienie Virginii trochę inne, ale też dobrze. Publiczność w każdym razie zadowolona.
Dziś Wiktory w Telewizji. Będę miała na sobie żakiet Hanny Ordonówny. Naprawdę!
Dobrego dnia.