15
Marzec
2002
06:03

dziennik 2002-03-15 06:04:00

15 marca 2002, piątek, 06:04

Ludwiki, Klemensa, Longina – wszystkiego dobrego.

Ludwika to drugie imię mojej córki Marysi, imię dziedziczone w rodzinie, tak jak i Maria zresztą, ale Ludwika to wyjątkowe wspomnienie, znam ją tylko z tysiąca opowieści rodzinnych, ale słodka to była kobieta. Ach, te wszystkie Wiki! Bo tak każą na siebie mówić te kobietki. To prawdziwy „z cicha pęk”.

Klemens sam sobie prasuje żelazkiem koszule, ceruje skarpetki i pije nalewki własnej również produkcji.

Longin zaś jest nam znany z literatury, a – spotykany w życiu – jest moim zdaniem niespodziewanym mężczyzną, takim, co to nigdy nie wiadomo, a takie pozory….

Dziś pierwszy raz publiczność. Ja mam problem z początkiem roli, ale od dziś już nikogo nie słucham w tej sprawie, zobaczymy, co będzie.

Moje dzieci narysowały mi na imieniny rysunki. Pod tymi rysunkami Adaś napisał PS. Mamo bardzo cię proszę, nie umieszczaj tego rysunku w żadnej gazecie. Wzruszył mnie tym i rozbawił. Moje dzieci mają zdrowy odruch, zobaczyli konkurs w Gazecie Wyborczej „Kocham cię mamo” i zamieszczane tam rysunki, i boją się, że ich rysunki spotka to samo. Lenka narysowała obrazek pt. „Babcia na huśtawce”, no coś w tym jest, tyle tylko, że mam jeden but ortopedyczny, dużo kręconych, czarnych, rozczochranych włosów, jak czarownica, i mimo że drzewo jest brązowe, ja huśtam się na fioletowej gałęzi. Taka babcia, taki los.

Zwierzęta w domu mnie nie zauważają, oprócz mojego Oskara, który jest wierny i czeka zawsze, ale jak już skończy się to i premiera się odbędzie, zaprzyjaźnię się z całym domem na nowo. I z Wami też.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.