6 marca 2002, środa, 06:38
Róży, Jordana, Marcjana, Wiktora – wszystkiego dobrego.
Róża – rozchwiana, niespokojna i impulsywna. Pełna fantazji, pomysłowa, o swobodnym sposobie bycia. Lubi w życiu stawiać wszystko na jedną kartę. Czasem zachłanna i zaborcza. W jej towarzystwie nie sposób się nudzić. Św. Róża jest patronką ogrodników i kwiaciarek, wzywana w przypadku waśni rodzinnych, przy trudnych porodach. Co za zdumiewający opis, charakterystyka Róży! Róża kojarzy mi się z opowiadaniem Jarosława Iwaszkiewicza pod tym tytułem, czyli z kobietą potworem, prymitywnym i bezlitosnym. A poza tym jest to imię dziś rzadko używane, piękne acz bardzo zobowiązujące. Imię, do którego, aby mu sprostać, trzeba wypięknieć.
Jordan i Marcjan, dwaj panowie niespotykani tutaj raczej.
A Wiktor? Oto Agnieszka Osiecka o Wiktorze. Tata Agnieszki miał na imię Wiktor.
Wszystkiego dobrego.
KROKUSYZabierz mnie Witku, na łąkę,
Gdzie w śniegu krokusy siedzą.
Owieczki dzwonią nam dzwonkiem,
Co wiedzą – nie powiedzą.
Krokus (bądź żółty, bądź lilia)
Do rąk nam przytula się grzecznie,
To głaszcze, to się przymila
I pachnie, tak jak powietrze.
Owca na krokus patrzy
I łzawi smutne oczyska…
Chce skromny ten teatrzyk
Oglądać z tobą z bliska.
Jesteśmy w znaku Ryb. Uwaga Ryby! Rozejrzyjcie się, szczęście znajduje się tuż obok. Uczcie się decydować, bo inaczej życie zejdzie Wam, Ryby, na wahaniach i ciągłym niezadowoleniu, co przynosi rozczarowania. Rybo, pociąga cię nieznany świat, ale także sztuczne ucieczki od rzeczywistości: alkohol i narkotyki. Uważaj! Uzależniasz się także łatwo od ludzi chorych, złych, dziwnych, niezrozumianych. Staraj się spędzić chwilę w lesie, na rybach, nad wodą albo w filharmonii. Zwierzaj się ludziom z trosk i samotności, to ci przyniesie ulgę. Nie rezygnuj z prawa do szczęścia, zbyt łatwo ustępujesz.
Warszawa pusta. Nie ma korków. Tak jest od miesiąca. Zapytałam wczoraj taksówkarza, jak sądzi, dlaczego tak jest? Odpowiedział, że ludzie przerażeni sytuacją na rynku, i przestraszeni telewizyjnymi wiadomościami, prognozami na najbliższy czas, propagandą kryzysu, siedzą w domach, oszczędzają benzynę i pieniądze, nawet emeryci się nie ruszają, nie jeżdżą komunikacją miejską, oni, taksówkarze w ogóle nie mają pracy, klientów.
A mimo to wiosna. Młodzi całują się znów na ulicach, przejeżdżałam wczoraj koło Łazienek – przytulonych, miłośnie zamyślonych, milczących, spacerujących par – niemało.
Jednego z moich synów koleżanka pyta ciągle, czy ją lubi. Co na to odpowiadasz? – zaciekawiłam się. – Milczę mamo, nie chcę jej robić przykrości. – A jak ona ma na imię – pytam? – Wanda. – Boże, jak pięknie! – To tobie mamo się to imię podoba, mnie nie. Wiosna.
Dobrego dnia dla wszystkich.