Św. Wiktoria, męczennica (III/IV w). Pochodziła z Sabiny pod Rzymem. Zginęła śmiercią męczeńską. Podanie głosi, że Wiktoria miała przyjaciółkę Anatolię. Obie były zaręczone: Wiktoria z Eugeniuszem, Anatolia z Aureliuszem. Obie ślubowały czystość. Agresja narzeczonych doprowadziła do tego, że wydali je rzymskim władzom. Wiktoria została przebita mieczem. („Leksykon Świętych” autorstwa Ks. Wiesława Al. Niewęgłowskiego)
Dziś czas na przepisy kulinarne z mojego notatnika świeżo upieczonej ponownej mężatki, czyli receptury kuchenne podyktowane mi przez moją drugą teściową, mistrzynię pasztetu, kilku tortów i karpia w galarecie…… i w ogóle.
Przy czym chciałabym ostrzec wszystkich, którzy uważają, że wystarczy mieć przepis i wszystko się uda. Otóż nie ma większego błędu. Próbowałam, kiedy jeszcze byłam młodą ambitną gospodynią domową realizować te przepisy i nigdy żaden z moich, wydawałoby się na pierwszy rzut oka, sukcesów kulinarnych, nie dorównał nawet w minimalnym stopniu daniom przyrządzonym przez moją mamę lub teściową z tych samych zapisków. Z gotowaniem jest taka sama tajemnica jak z graniem, trzeba mieć do tego talent. Mówię otwarcie, ja go nie mam.
Niemniej, przepisuję śledząc swoje entuzjastyczne literki i zdumiewająco dziecinny charakter pisma sprzed lat , wspominając jednocześnie siebie z tamtego okresu, wszystkie wigilie spędzone w domu mojej teściowej, swoje nadzieje na szczęśliwe życie i otwierający się nowy rozdział mojego życia.
Cóż, co to za miły przedmiot ten mój notesik! Pochodzi z czasu, kiedy miałam 28-30 lat, ustabilizowaną pozycję zawodową, i wielkie nadzieje na zostanie wzorową żoną, matką i kucharką. Byłam absolutnie zdecydowana być szczęśliwą z nowym mężczyzną, a wiedziałam już wtedy, że powodzenie w życiu codziennym a tym samym w kuchni, jest równie ważne jak na ekranie i na scenie. I co więcej, wiedziałam też już wtedy, że aby zdobyć serce mężczyzny trzeba poznać i dostosować się do jego gustów, tym samym więc zaprzyjaźnić się z teściową i zdobyć wszystkie jej tajemnice, a nie jak mi się wcześniej wydawało, być lepsza niż ona. Jego mamusia. Nie ma większego błędu w myśleniu niż ten, nawet, jeśli mężczyzna jest inteligentny i mówi, że przyrządzane przez nas dania są pyszne, czy posuwa się do stwierdzenia, że są nawet lepsze niż te przyrządzane przez jego mamę. (Nie wierzyć!)
Tak więc przepisy mojej teściowej, pani Jadwigi. Przepisuję je tak ja je zapisałam wtedy, bo tryb, w jakim je zapisałam bardzo mnie śmieszy. Piszę też, co było napisane pomiędzy tym. Może to trzeba dodać do przepisów? Już dziś nie pamiętam.
Karp w galarecie – ryby wypatroszyć, odciąć głowy i ogony, marchew (1 kg), pietruszka (3/4 kg), cztery duże cebule (duże!), listek bobkowy, ziele angielskie, pieprz, sól – gotować w takiej ilości wody, aby ona to pokryła. Rybę pokroić na dzwonka i gotować w przecedzonym wywarze (20 min). Dzwonka wyjmuję, usuwam ości, oczyszczone układam na półmisku. Wywar znów przecedzam i doprawiam do smaku. Dla pewności dodaję trochę żelatyny. Zalewam ryby tak, żeby je pokrył sos, dodaję groszek zielony, marchewkę, którą kroję w międzyczasie i jajko na twardo ugotowane.
Kupić GRIPE WATER, dwie a nawet trzy butelki, ALVITYL, pasty do zębów dla dzieci, BOLDINA (rapchacholin), Ser dla Edwarda, nożyczki do paznokci nie zapomnieć! TRENTAL 400, Albert Russel, Farma Visbaden. Marysia ewentualne wakacje wieś Komornica koło zapory na Dębe. Za Legionowem na Nasielsk.
Tort makowy – 8 całych jaj, 25 dkg maku, 25 dkg cukru, 1 łyżka miodu, 6 dkg tartej bułki, smak migdałowy.
Tort orzechowy – 12 jaj, 25 dkg cukru, 25 dkg, orzechów włoskich, sok z jednej cytryny, 4 i pół łyżki tartej bułki.
Utrzeć żółtka z cukrem, ubić pianę, wmieszać w żółtka mak (na noc zalany wrzątkiem, rano odcedzony i przepuszczony przez maszynkę 2 razy), lub orzechy (1 przepuszczone przez maszynkę) + tarta bułka, cytryna itd. (składniki). Wszystko zmieszać z połową piany, później dodaję drugą jej część i tylko lekko mieszam. Wkładam do pieca i piekę (czasem do około 2 godzin). Teraz masa: 8 jaj całych, 2/3 tych jaj cukru, wanilia – dobrze wymieszać mikserem. Stawiam na płycie na małym gazie i cały czas mieszając podgrzewam do stanu gęstniejącego. Cały garnek wciąż mieszając wstawiam do zimnej wody i studzę mieszając. 1 ? kostki tłuszczu rozbijam mikserem na puch. Do letniej masy wkładam tłuszcz i razem mieszam, wlewam duży kieliszek spirytusu i dużą ilość kawy „neski” (2 duże łyżki, albo i więcej).
Massimo Bontempelli „nasza Boginka” Gulielmo Zorzi „Życie innych” Fausta Marcia Martini „Kręgi pod oczyma” „Druga Nanette” Pawlikowska „Zalotnicy niebiescy”. Ametyst, kolor błękit, 3 marca – niedziela szczęśliwy dzień! W ogóle piątek i niedziela ? szczęśliwe. Zawory do korektorów z termostatem. Czarny kolor, granat, turkus. Wyjechać w piątek na urlop a nie innego dnia! Jechać do Lasu! Marysia – mars, czerwony, ametyst, brylant 49 karat w łańcuszku, środa, piątek i sobota. Zadzwonić do Marka Grechuty!!!
Pasztet – ? kg wątroby, ? kg tłustej wieprzowiny, ? kg czegoś innego, 3 duże cebule, trochę grzybów suszonych przedtem namoczonych, 1 bułka kajzerka, do 10 dkg słoniny lub boczku – mięso kroję w kostkę, podlewam wodą i duszę z zielem angielskim (20 ziarenek), liściem bobkowym (3 listki). Duszę aż będzie miękkie. Kroję wątróbkę, cebulę i bułkę, dodaję i duszę dalej, aż będzie zupełnie miękkie. Solę, pieprzę, dodaję całą gałkę muszkatułową utartą. Jak jest miękkie, przepuszczam przez maszynkę 2-3 razy, dodaję 3, 4 jajka i do smaku przyprawiam znowu? Formę do pieczenia wykładam plasterkami słoniny lub boczku we wzór (jodełka najlepiej). Wkładam do pieca, sprawdzam patyczkiem!
Terminy we Włoszech 1-5 czerwca termin przyjazdu 20-25 spektakli, 10 lipca premiera. Sarajewo-71513302
Ciasto co mi się udaje – 2 ? szklanki mąki krupczatki, 4 jajka, 2 płaskie łyżki proszku do pieczenia, 4 łyżki cukru, cukier waniliowy, kostka margaryny – piec 45 minut ustawiając piekarnik na ? w momencie wkładania ciasta.
Telewizja Wrocław. Fartuch do pralki 442125. „Trzy siostry” – 1974 „Show Krystyny Jandy” – 1978 Studio 2
Dobrego dnia. Powiem Wam jedno, do dziś moja mama robi pasztet z tego przepisu, wyjmując spokojnie ten notesik z szuflady w kuchni i śledząc ten zapis. Wychodzi świetnie, ale tylko, kiedy ona go robi. Ja się nie dotykam.