Rafała i Marcina - wszystkiego dobrego
Dziś pies Carlos ma urodziny, kończy rok. Wszystkie inne nasze zwierzęta mają daty urodzin orientacyjne bo to znajdy, przybłąkane albo z przytułku w Skierniewicach. Kochane nie mniej niż to małe cudo.
Wieczorem gram LILI w Och-
Teatrze
Na obiad urodzinowy przychodzi syn i moja siostra
Do końca roku pożegnamy się z dwoma spektaklami COŚ TU NIE GRA z Och- Teatru i CWANIARAMI z Teatru Polonia, oba warto obejrzeć póki można! Naprawdę! Robimy miejsce na inne spektakle, taka kolej rzeczy choć smutno.
Pozdrowienia .
Teodora i Seweryna - wszystkiego dobrego
Taki list! Warto żyć! Warto grać! Warto pracować! Dziękuję
Pani Krystyno,
są takie spotkania z teatrem, po których człowiek wychodzi na ulicę, ale jeszcze długo nie potrafi wrócić do codzienności. Coś w nim bowiem zostaje. Jakiś dreszcz, wzruszenie, myśl, której nie umie od razu nazwać. No i wdzięczność, że można było przez chwilę być tak blisko czegoś prawdziwego.
„My Way” — Pani droga, a jednak w jakimś niezwykłym sensie także nasza. Bo opowiadając o sobie, dotyka Pani w nas tego, co najbardziej osobiste. O naszych wyborach, odwadze, samotności, cenie niezależności i o tym, jak wiele trzeba mieć w sobie siły, żeby iść przez życie po swojemu. Bez przepraszania za własny głos. Bez oglądania się na tych, którzy chcieliby nam wyznaczyć inną trasę.
Jest w Pani coś absolutnie niezwykłego. Siła, która nie potrzebuje podniesionego głosu. Odwaga, która nie musi niczego udowadniać. Jest też ta rzadko spotykana umiejętność, by nawet w najbardziej osobistym wyznaniu znaleźć coś uniwersalnego – coś, co nagle sprawia, że człowiek myśli o własnym życiu z większą czułością i odrobinę mniejszym lękiem.
Podziwiam Panią za bezkompromisowość, za temperament, za niezależność myślenia, ale chyba najbardziej za to, że sztuka w Pani wykonaniu nigdy nie jest tylko sztuką. Jest spotkaniem. Prawdą. Obecnością. Jest tym rzadkim rodzajem piękna, który nie polega na tym, by się podobać, lecz na tym, by mieć odwagę być sobą tak prawdziwie, że inni zaczynają odważniej być sobą również.
Dziękuję za ten wieczór. Za emocje, za śmiech, za wzruszenie, za wszystkie te chwile, w których podziw mieszał się z czułością, a zachwyt z myślą, jak wielkim szczęściem jest móc obcować z kimś, kto przez całe życie idzie własną drogą i zostawia na niej ślady dla innych.
Jeśli „My Way” jest opowieścią o życiu przeżytym na własnych warunkach, to jest w niej coś jeszcze piękniejszego: świadectwo, że można iść po swojemu, a jednocześnie pozostawić w tylu ludziach coś, co stanie się częścią ich własnej drogi.
Pani Krystyno, niech Pani idzie dalej swoją drogą. Tak jak dotąd – odważnie, bez ukłonów wobec przeciętności, z własnym rytmem, własnym głosem i własną prawdą. Świat potrzebuje ludzi, którzy nie pytają, czy wolno im być sobą. Potrzebuje artystów, którzy nie tylko opowiadają o życiu, ale potrafią sprawić, że na chwilę czujemy je mocniej.
A ja po tym wieczorze myślę, że nie ma chyba piękniejszego komplementu dla Artystki niż powiedzieć Jej, że dzięki niej człowiekowi trochę bardziej chce się żyć. Uważniej, odważniej, prawdziwiej. Na własnych zasadach.
Dziękuję za Pani drogę. I za to, że pozwala nam Pani na chwilę nią podążyć. ❤️
Filipa i Kordulii - wszystkiego dobrego
Wczoraj po spektaklu CIEMNY GRYLAŻ w Och-Teatrze, przy wypełnionej po brzegi zachwyconej widowni odbyła się dekoracja medalem Złota Gloria Artis Cezarego Żaka. Było uroczyście i serdecznie.
Laudacja – Złota Gloria Artis- 21 października 2026
Cezary Żak, ulubieniec publiczności, jeden z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. W tym roku świętuje 40 lat pracy artystycznej. Zagrał wiele ról teatralnych najpierw we Wrocławiu, Toruniu i od wielu lat w Warszawie, najpierw w Teatrze Powszechnym potem w Teatrze Polonia i Och-Teatrze oraz w salach teatralnych całej Polski, jest jednym z najczęściej grających aktorów w spektaklach zapraszanych przez festiwale, teatry i sale widowiskowe w kraju. Ma w dorobku ponad 85 ról filmowych latem skończył zdjęcia do amerykańsko- włosko -francuskiej super produkcji „Santo subito” na temat naszego papieża Jana Pawła II i na temat Watykanu, gdzie zagrał obok wielkich nazwisk, rolę kardynała Dziwisza.
Absolutna miłość i uznanie publiczności zdobył za role w dwój serialach „Miodowe lata” i „Ranczo”, jego kreacje stały się naprawdę bardzo bliskie Polakom. Od kilku lat stale także reżyseruje, między innymi w Och-Teatrze. Zagrał też w naszych teatrach wiele ról grając około 200 spektakli rocznie, a wiadomo, że w teatrach takich jak nasze, bez wysokich i stałych dotacji, grają tak dużo aktorzy, na których publiczność po prostu kupuje bilety. Ostatnio święci prawdziwe trumfy w spektaklu „Słoneczni chłopcy”, spektakl, który oglądaliście Państwo dzisiaj, jest jego reżyserii.
Jest wspaniałym kolegą, niezwykle lojalnym partnerem we wszystkich przedsięwzięciach, gotów zawsze do najwyższego wysiłku i ryzyka artystycznego.
Od lat zasiada w radzie artystycznej naszej fundacji a Jego doświadczenie w kontaktach z publicznością i jej znajomość sprawiają, że wszystkie jego rady są dla nas bezcenne.
Na koniec opowiem tylko historie, którą przeżyliśmy grając razem w spektaklu „Callas” , lata temu w Teatrze Powszechnym w Warszawie. W spektaklu tym była mała rola – pracownika technicznego. Dokładnie w czasie prób do tego spektaklu, Cezary wszedł do zespołu teatru i przyjął tę rolę, był wtedy w Warszawie prawie nierozpoznawalny, co było wielkim atutem przy tej roli. W tym czasie też rozpoczął pracę nad serialem „Miodowe lata” z jednoczesną emisją kolejnych odcinków, już po kilku spektaklach Callas, jego wejścia na scenę witane były brawami, czasem brawa były tak gorące i tyle trwały, że ja grająca Callas – la Divinę Assolutę, królową opery, musiałam przerywać spektakl i usuwać się w cień, pozwalając na radość publiczności na Jego widok. Z ulgą potem, bo spektakl był grany 15 lat, przyjęliśmy zastępstwo w tej roli, kiedy Cezary odszedł do innych zadań zawodowych.
Cezary kochany, gratulujemy Ci tego pięknego wyróżnienia, tak owocnych lat pracy, kochamy Cię i mamy nadzieję, że będziesz z nami i widzami w całej Polsce, teatralnymi i kinowymi wiele, wiele lat, choć odgrażasz się emeryturą. Niech to szczęście i miłość się nie kończy. Ukłony od nas wszystkich. Wszystkich pracowników Fundacji, kolegów i Widzów.
Ja dziś w Gdyni w Teatrze Miejskim MY WAY
Laudacja – Złota Gloria Artis- 21 października 2026
Cezary Żak, ulubieniec publiczności, jeden z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. W tym roku świętuje 40 lat pracy artystycznej. Zagrał wiele ról teatralnych najpierw we Wrocławiu, Toruniu i od wielu lat w Warszawie, najpierw w Teatrze Powszechnym potem w Teatrze Polonia i Och-Teatrze oraz w salach teatralnych całej Polski, jest jednym z najczęściej grających aktorów w spektaklach zapraszanych przez festiwale, teatry i sale widowiskowe w kraju. Ma w dorobku ponad 85 ról filmowych latem skończył zdjęcia do amerykańsko- włosko -francuskiej super produkcji „Santo subito” na temat naszego papieża Jana Pawła II i na temat Watykanu, gdzie zagrał obok wielkich nazwisk, rolę kardynała Dziwisza.
Absolutna miłość i uznanie publiczności zdobył za role w dwój serialach „Miodowe lata” i „Ranczo”, jego kreacje stały się naprawdę bardzo bliskie Polakom. Od kilku lat stale także reżyseruje, między innymi w Och-Teatrze. Zagrał też w naszych teatrach wiele ról grając około 200 spektakli rocznie, a wiadomo, że w teatrach takich jak nasze, bez wysokich i stałych dotacji, grają tak dużo aktorzy, na których publiczność po prostu kupuje bilety. Ostatnio święci prawdziwe trumfy w spektaklu „Słoneczni chłopcy”, spektakl, który oglądaliście Państwo dzisiaj, jest jego reżyserii.
Jest wspaniałym kolegą, niezwykle lojalnym partnerem we wszystkich przedsięwzięciach, gotów zawsze do najwyższego wysiłku i ryzyka artystycznego.
Od lat zasiada w radzie artystycznej naszej fundacji a Jego doświadczenie w kontaktach z publicznością i jej znajomość sprawiają, że wszystkie jego rady są dla nas bezcenne.
Na koniec opowiem tylko historie, którą przeżyliśmy grając razem w spektaklu „Callas” , lata temu w Teatrze Powszechnym w Warszawie. W spektaklu tym była mała rola – pracownika technicznego. Dokładnie w czasie prób do tego spektaklu, Cezary wszedł do zespołu teatru i przyjął tę rolę, był wtedy w Warszawie prawie nierozpoznawalny, co było wielkim atutem przy tej roli. W tym czasie też rozpoczął pracę nad serialem „Miodowe lata” z jednoczesną emisją kolejnych odcinków, już po kilku spektaklach Callas, jego wejścia na scenę witane były brawami, czasem brawa były tak gorące i tyle trwały, że ja grająca Callas – la Divinę Assolutę, królową opery, musiałam przerywać spektakl i usuwać się w cień, pozwalając na radość publiczności na Jego widok. Z ulgą potem, bo spektakl był grany 15 lat, przyjęliśmy zastępstwo w tej roli, kiedy Cezary odszedł do innych zadań zawodowych.
Cezary kochany, gratulujemy Ci tego pięknego wyróżnienia, tak owocnych lat pracy, kochamy Cię i mamy nadzieję, że będziesz z nami i widzami w całej Polsce, teatralnymi i kinowymi wiele, wiele lat, choć odgrażasz się emeryturą. Niech to szczęście i miłość się nie kończy. Ukłony od nas wszystkich. Wszystkich pracowników Fundacji, kolegów i Widzów.
Ja dziś w Gdyni w Teatrze Miejskim MY WAY i nocą wracamy. Dobrego dnia.
Urszuli i Hilarego - wszystkiego dobrego
News z Warszawy 🎭 Krystyna Janda wraca do Teatru Telewizji. Reżyseruje „Wszystko czerwone” i gra z córką – premiera 9 listopada (edit)
Krystyna Janda powraca do Teatr Telewizji TVP ❗
Tym razem w podwójnej roli: reżyserki i aktorki. Już 9 listopada o godz. 20.55 w TVP1 zobaczymy „Wszystko czerwone”, adaptację jednej z najpopularniejszych komedii kryminalnych Joanny Chmielewskiej. W spektaklu wystąpi również Maria Seweryn, córka Krystyny Jandy.
Premiera odbędzie się w ramach reaktywowanej Sceny Sensacji „Kobra”, legendarnego cyklu, który przez dziesięciolecia przyciągał przed telewizory miliony widzów.
„Wszystko czerwone” to powieść Joanny Chmielewskiej z 1974 roku, której akcja rozgrywa się w Danii. W domu Alicji, mieszkającej w podkopenhaskim Allerød, spotyka się grupa przyjaciół i znajomych. Towarzyski wieczór zostaje przerwany przez morderstwo. Wkrótce dochodzi do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń, a wszyscy obecni zaczynają podejrzewać się nawzajem. Śledztwo prowadzi duński inspektor Muldgaard, którego osobliwa polszczyzna dodatkowo komplikuje sytuację.
Krystyna Janda wcieli się w Joannę, a Maria Seweryn zagra Alicję. W roli inspektora Muldgaarda wystąpi Mirosław Kropielnicki.
W obsadzie znaleźli się także Ewa Makomaska, Hubert Woliński, Szymon Kuśmider, Barbara Wypych, Aleksandra Prykowska, Philippe Tłokiński, Maria Kresa, Krzysztof Stelmaszyk, Magdalena Smalara, Wojciech Brzeziński, Monika Mariotti i Bartosz Waga.
Adaptację powieści przygotowali Krystyna Janda i Andrzej Kłosiński.
Powrót „Kobry” jest jedną z ciekawszych inicjatyw tegorocznego repertuaru Teatru Telewizji. Wśród nowych realizacji cyklu znalazła się również „Wnuczka Picassa” według scenariusza i w reżyserii Juliusza Machulskiego.
ℹ️ „Wszystko czerwone” – premiera 9 listopada 2026 roku, godz. 20.55, TVP1.
fot. Marta Ankiersztejn
Jutro Gdynia i MY WAY
Do zobaczenia
Ireny i Kleopatry - wszystkiego dobrego
Cztery dni w Nicei i jak nowonarodzona! Dziś wieczorem gram ZAPĘTLONĄ.
Dużo udało mi się tam przeczytać, nadgoniłam i w związku z tym się uspokoiłam.
Po powrocie dziesiątki spraw i konieczny nowy parowy mop bo stary się zepsuł a wierzę w – 90% procentowe zabijanie zarazków tą gorącą parą, przy 7 zwierzątkach w domu, ma to znaczenie.
Jutro dzień koszmar a na koniec, po jutrzejszej ZAPĘTLONEJ w Och-Teatrze Czarek Źak po ich spektaklu, GRILAŻ zostanie odznaczony Złotą Glorią Artis. Należy się. Wygłaszam laudację i dzielę się radością.
Hops! Mój pies Carlos był ze mną w Nicei.
Dobrego wieczoru.
Gawła i Ambrożego - wszystkiego dobrego
Zapraszam serdecznie na listopadowe spektakle wnaszych teatrach
Eustachego i Maksymiliana - wszystkiego dobrego
Po maratonie z ZAPĘTLONĄ, dziś ostatni spektakl maratonu z MATKĄ na festiwalu w Radomsku.
teraz mała przerwa i wracam do grania we wtorek 20 ZAPĘTLONA.
Zamieszczam nowy serwis z ZAPĘTLONEJ zrobiony przez fotografa z Lublina Wojciecha Nieśpiałowskiego. W Lublinie graliśmy w Teatrze Starym, serwis robiony podczas przedstawienia.
Dużo się dzieje, nie nadążam za wszystkim, ale przede wszystkim nie nadążam za Polską i wiatem
Reginy i Melchiora - wszystkiego dobrego
Dziś pożegnaliśmy Kanka Frycza.
Nie do wiary. Kolejna wielka nieobecność.
oto moja mowa pożegnalna, bardzo osobista. Pozwoliłam sobie jako koleżanka bo poza mną sami ministrowie prezydenci i dyrektorzy teatrów.
Janku, są różni artyści. Ty byłeś artystą po prostu wielkim i z łaski Bożej, niespodziewanym, kapryśnym, niekonwencjonalnym, grałeś jakbyś oddychał, skakałeś po górach z lekkością i zawracałeś kijem Wisłę, kiedy grałeś, a na koniec wydawało się, że tego nie zauważasz.
Pamiętam twojego Pana Tadeusza Mickiewicza, zagrałeśprzygłupa, nieuka, lenia, warchoła i polskiego chama, myślałam, że zemdleję z zachwytu, tylko Ty mogłeś się na to odważyć i zagrać to z taką lekkością i wdziękiem.
Uwielbiałam, jak myślisz – odwrotnie, ironicznie, prześmiewczo, jednocześnie inteligentnie, głęboko i odważnie. Od złości do śmiechu, od grozy do żartu, od czułości do nienawiści były u ciebie milimetry.
Chyba z nikim się tyle nie naśmiałam pracując i nikim mniej rozmawiałam o graniu, zawodzie i tzw. cholernej koncepcji. Po prostu grałeś. Zachwycająco.
Przychodziłeś do mnie kilka razy przez ostatnie lata, niespodziewanie, w południe, rano – Kryśka mam problem ze sobą, nie umiem się porozumieć z ludźmi, ze sobą, pogodzić ze światem, czy ja jestem normalny, daj mi jakiegoś lekarza. Na to nie ma lekarza Janek – odpowiadałam – masz za szerokie pasmo człowieczeństwa, kochasz ludzi i dlatego jesteś dla nich surowy, tego się nie leczy, ale trudno z tym żyć. I przestań oskarżać siebie o wszystko i uważać, że wszystko jest twoją winą.
Odszedł wspaniały aktor, szalony człowiek przez długie lata lekceważący i życie i swój talent i los. Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie.
Ostatnio dzwonił do wielu, niespodziewanie, do mnie, bodaj miesiąc temu – co się dzieje- zapytałam – a nic, po co takie pytania, tak sobie dzwonię, po nic.
Janku – twoje „niezbędne minimum” jak zwykłeś mówić, to było życie na wietrze, w sztormie z wiecznym szukaniem schronienia i ukojenia. Choć przez ostatnie lata, wydawało się ze znalazłeś i spokój i pogodziłeś się ze sobą. Bogu dzięki. Słyszę twój śmiech.
Bez twojej przekory i poczucia humoru będzie naprawdę smutniej.
Żegnamy Cię tu wszyscy z gorącymi sercami. Na szczęście zostawiłeś po sobie dużo, dużo, bardzo dużo. To będzie trwało.
Doroty i Wawrzyńca - wszystkiego dobrego
Dawno nie pisałam.
Podobno są kłopoty z czytaniem jakięś zawirowania z aplikacją. Nie wiem.
Dziś gram Shirley.
Emisja „ Wszystko czerwone” podobno 2 listopada 20:55 w TVP1
Zostałam Diamentem Świętokrzyskim. Wzruszyłam się.
Byłam na festiwalu w Sokołowsku. spotkanie z publicznością po „ Tataraku” ale przede wszystkim spotkanie z Bożenką Biskupską i Iwoną Bończą koleżankami z liceum plastycznego, teraz wspanialymi artystkami.
Heleny i Bronisławy - wszystkiego dobrego
Umarł Janek Frycz. Wielki aktor, niesamowita osobowość, talent, wyobraźnia, poczucie humoru.
janku co tu mówić, co tu pisać!?
zostawiłeś dużo, bardzo dużo. Dziękujemy❤️🖤
Ignacego i Heleny - wszystkiego dobrego
Jest podobno sezon ogórkowy w mediach, choć nie powiedziałabym, bo dużo się dzieje w wielu sprawach i dziedzinach, i o tym zawiadamiają. Mam wrażenie, że ponownie przyśpieszyło, ale i zmienia się wiele, w sposobach postrzegania spraw, przyzwyczajeniach, priorytetach, w stylu życia. Warstwy społeczeństwa oddalają się od siebie, pogłębiają się podziały, media dostają zadyszki a telewizje nie wiedzą już czym napaść leniwe głowy, wydaje się coraz bardziej leniwe. No ale to co na mnie napadło dziś mnie zmiotło:
https://www.onet.pl/styl-zycia/fakt/sandra-bullock-ma-sposob-na-mlody-wyglad-stosuje-krem-na-hemoroidy-pod-oczy.
Z drugiej strony, platformy oferujące ebooki i audiobooki i strony wydawnictw literackich kwitną, tyle że naprawdę interesujących ambitnych lektur tam mało, intelektualista sobie przede wszystkim nie posłucha, klasyki prawie nie ma, rzeczy dla dzieci sporo tylko trzeba by więcej wartościowych. Wakacje, wakacje. My gramy nieustannie i ofiarnie, w obu teatrach i w plenerze. Zaczynają się próby do „ BALU W OPERZE” Tuwima, spektaklu jubileuszowego Artura Barcisia w Jego wykonaniu i Jego reżyserii, z muzyką Jerzego Satanowskiego. Premiera we wrześniu w Teatrze Polonia. Czekamy z niecierpliwością.
Bogny i Apolinarego - wszystkiego dobrego
Jestem po trzytygodniowych wakacjach. Wypoczęta, wyspana, zadowolona. Zaczęłam „urzędowanie” w naszej fundacji i granie. Gram każdego dnia a wielu aktorów i pracowników fundacji teraz odpoczywa. Zagrałam już po powrocie LILI, MY WAY, MATKĘ, dziś ZAPĘTLONA a jutro pod Łodzią w teatrze leśnym SHIRLEY. W weekend znów ZAPĘTLONA w Teatrze Polonia, poniedziałek, wtorek, środa POMOC DOMOWA w Och-Teatrze itd itd itd
Przygotowuję do nagrania dla Teatru TV WSZYSTKO CZERWONE Joanny Chmielewskiej bo nagranie w połowie sierpnia .
Czytam, oddycham i gram. Spokojnie , bez nerwów, napisałabym – rutynowo ale nie mogę bo rutynę diabli biorą każdego dnia.
W naszych teatrach niezła frekwencją, a nasze spektakle plenerowe – oblegane mimo niekorzystnej aury.
Tak więc – Spokojnie, bez nerwów, odpowiedzialnie, skutecznie, z oddaniem, zaangażowaniem z przyjemnością. Staram się. Życzę Wam dobrego czasu. Zdrowia, ochoty na życie i kreatywności w każdym momencie, choćby przy gotowaniu pomidorowej – jak to określam. No i przyjemności wszelkiej. Nie kłóćcie się, bądźcie tolerancyjni, wyrozumiali, nie bądzcie niepotrzebne drobiazgowi i małostkowi. Zawsze w kontaktach z innymi, stawiajcie się zanim zareagujecie i ich ocenicie, na ich miejscu. Kochajcie dzieci a ona wam odpłacą.
dobrego dnia.
Emilii i Lucyny - wszystkiego dobrego
Czas wyciszenia. Prawie nie odbieram telefonu. Czasem, jak go znajdę przypadkiem. Upał niemożebny. Ograniczyłam wszelkie aktywności. Zwiedzanie muzeów jest miłe, wszędzie klimatyzacja. W Nicei w musem Matissa świetna wystawa jego współpracy z Yves Saint Laurentem. Mile popołudnie.
Wczoraj natknęłam się na mój telefon i umówiłam na sesję i wywiad do PANI. Piszę dla nich felietony już tyle tyle lat, To przyjaźń 20 letnia bodaj. Zbliża się ich jubileuszowy numer.
w Polsce gorąco jak diabli, wczoraj tam 17 utonięć, w Wenezueli po tym trzęsieniu ziemi 46 tysięcy zaginionych poszukiwanych, przypuszczalnie pod gruzami. Nie mogę o tym myśleć.
Dobrego dnia.
Zaglądam tu czasem i jak zajżę to daję znać, że jestem, tylko za każdym razem zastanawiam się po co coś piszę, dla kogo i do tego nic ważnego. Z dawnego nawyku codziennego pisania dziennika? No nic, lubię dać znać że jestem.
Wita i Jolanty - wszystkiego dobrego
Tak, 35 lat temu odbyła się w Teatrze Powszechnym premiera spektaklu SHIRLEY VALENTINE. Zrobiłam tę rolę z nudów, w dniu premiery byłam w 7 miesiącu ciąży. Podczas wrocławskiej premiery, bo była to kooprodukcja z wrocławskim IMPARTEM , prawie urodziłam w przerwie przedstawienia pojechałam do pobliskiego szpitala, lekarz uznał – może pani dograć drugi akt, jeśli nie jest zbyt forsowny, a potem niech pani podróżuje na leżąco do Warszawy, do domu. Urodziłam potem spokojnie w terminie. Gram ten spektakl nieprzerwanie z wielką przyjemnością. Moja Shirley przez te lata bardzo się zmieniła, ze mną, z czasami, które się zmieniały, z sytuacją kobiet w Polsce itd itd. Nie mniej, Shirley wydaje się być wciąż bliska widzom i się z nią przyjaźnią. Wczoraj mieliśmy na widowni Teatru Polonia, niezwykłych gości, panią Małgorzatę Semil tłumaczkę tekstu, Macieje Wojtyszko reżysera przedstawienia, Krzysztofa Rudzińskiego ówczesnego dyrektora Teatru Powszechnego i Jego córkę Zuzię, która w dniu premiery miała 8 lat. Niesamowite spotkanie i gorące wspomnienia. Dziękuję.
Dziś oglądam próbę KOTA W BUTACH przygotowywanego do naszego teatru letniego plenerowego, ma mieć premierę na początku lipca. Wieczorem gram ZAPĘTLONĄ.
Dobrego dnia
Wita i Jolanty - wszystkiego dobrego
Ul Tak, 35 lat temu odbyła się w Teatrze Powszechnym premiera spektaklu SHIRLEY VALENTINE. Zrobiłam tę rolę z nudów, w dniu premiery byłam w 7 miesiącu ciąży. Podczas wrocławskiej premiery, bo była to kooprodukcja z wrocławskim IMPARTEM , prawie urodziłam w przerwie przedstawienia pojechałam do pobliskiego szpitala, lekarz uznał – może pani dograć drugi akt, jeśli nie jest zbyt forsowny, a potem niech pani podróżuje na leżąco do Warszawy, do domu. Urodziłam potem spokojnie w terminie. Gram ten spektakl nieprzerwanie z wielką przyjemnością. Moja Shirley przez te lata bardzo się zmieniła, ze mną, z czasami, które się zmieniały, z sytuacją kobiet w Polsce itd itd. Nie mniej, Shirley wydaje się być wciąż bliska widzom i się z nią przyjaźnią. Wczoraj mieliśmy na widowni Teatru Polonia, niezwykłych gości, panią Małgorzatę Semil tłumaczkę tekstu, Macieje Wojtyszko reżysera przedstawienia, Krzysztofa Rudzińskiego ówczesnego dyrektora Teatru Powszechnego i Jego córkę Zuzię, która w dniu premiery miała 8 lat. Niesamowite spotkanie i gorące wspomnienia. Dziękuję.
Dziś oglądam próbę KOTA W BUTACH przygotowywanego do naszego teatru letniego plenerowego, ma mieć premierę na początku lipca. Wieczorem gram ZAPĘTLONĄ.
Dobrego dnia
Roberta i Wiesława - wszystkiego dobrego
Pan Sargis tak nagradzany sowicie w Opolu, był tak miły i zamieścił obok Wielkich tego kraju i moje nazwisko w tekście swojej piosenki. Jestem wzruszona, zaskoczona, wdzięczna. Gratuluję z całego serca zasłużonego sukcesu i czuję się niebywale wyróżniona. Dziękuję
Dziś dwa razy POMOC DOMOWA w Och-Teatrze a we wtorek dwa razy ZAPĘTLONA w Poznaniu w Auli Artis.
powoli kończę ten sezon, za chwilę krótkie wakacje i wracam żeby grać w lipcu i sierpniu. To był sezon sukcesów w naszej fundacji. Mamy znów kilka wspaniałych spektakli a publiczność liczną i wdzięczną. Zbieramy siły do pracowitych wakacji, gramy codziennie w obu teatrach całe lato a na Placu Konstytucji i Grójeckiej i w Koneserze, 60 spektakli naszego Teatru Ulicznego, Plenerowego, Wakacyjnego, Letniego ( nazywajcie go jak chcecie) Z premierą KOTA W BUTACH dla tych na których zależy nam najbardziej, czyli dla dzieci.
Dobrego lata.
a jesienią BAL W OPERZE Tuwima w wykonaniu i reżyserii Artura Barcisia na Jego 70- lecie w Teatrze Polonia i jeszcze dwie premiery zimowe.
Ukłony.
Anieli i Petroneli - wszystkiego dobrego
Wróciłam. Odpoczęłam. Codziennie robiłam 17 tys kroków. Wyczyn. Forsowny tydzień. Wracam do grania. Codziennie. W Polsce zamieszanie wokół ustawy o emeryturach dla artystów i wypowiedzi prawicy dyskredytujących wszystkich twórców. Obrzydliwości. moje nazwisko przy tym odmieniane przez nich we wszystkich przypadkach. Nie odzywam się, nie ma do kogo. Ja akurat mam emeryturę po 50 latach pracy mniejszą niż minimalna krajowa, ale stworzyłam fundację, teatry, pracuję , daję pracę wielu ludziom.
W zdjęciach list protestacyjny środowiska. A także artykuł z książki TEATR. Ku pamięci, ku zapamiętaniu.
dobrego dnia. Wczoraj ALEJA, dziś BIAŁA, od poniedziałku ZAPĘTLONA …
Filipa i Pauliny - wszystkiego dobrego
Mamo tak Cię brakuje! Każdego dnia o Tobie myślę, często rozmawiam. Dziś DZIEŃ MATKI. Tyle nam dałaś, Twoja obecność i cichy sposób łagodzenia tego świata wychował nas i zbudował.
nie zapomnijcie o DNIU MATKI.
Julii i Heleny - wszystkiego dobrego
Dziś spotkanie na temat twórczości Andrzeja Wajdy w Szkole Filmowej w Łodzi a potem POMOC DOMOWA w Och-Teatrze.
Dzień niby jak codzień a jednak, ten rok to rok którego patronem jest Andrzej Wajda i Jego twórczość. 100 rocznica urodzin. Przypominamy, wspominamy, tłumaczymy. My wszyscy którzy Go spotkaliśmy, pracowaliśmy z Nim, podziwialiśmy i wiele Mu zawdzięczamy. Ważny czas mamy nadzieję, że nie tylko dla nas. Oglądajcie Jego filmy. Także te dokumenty, które nakręcił.
Dobrego dnia.
Zofii i Jana - wszystkiego dobrego
Wczoraj na festiwalu w Cannes pokaz CZŁOWIEKA Z ŻELAZA Andrzeja Wajdy. Uroczyście i serdecznie.
Oto moje małe wystąpienie:
Załączone zdjęcie Załączone zdjęcia ZOBACZ Cette année en Pologne, nous célébrons l’année d’Andrzej Wajda. À l’occasion du 100e anniversaire de sa naissance, nous évoquons et analysons son œuvre.
On le surnomme « le dernier romantique polonais », « un grand citoyen », « un maître du cinéma » et « la conscience de notre nation ».
Son œuvre embrasse plusieurs courants : le cinéma contemporain, le film social et le film politique, qui ont eu une influence sur les changements politiques en Pologne et ont profondément marqué l’histoire de ce pays.
Sans aucun doute, l’image de mon pays dans ses films est la meilleure version de la Pologne. Son amour pour son pays se conjugue à un amour de la vérité, même lorsqu’elle dérange, et à un amour de la liberté, y compris la liberté individuelle.
C’est un plaisir d’être aujourd’hui à Cannes, dans ce festival où il a été invité à plusieurs reprises et honoré, dans le pays dont Andrzej Wajda a porté l’histoire à l’écran. C’était le film, c’est le film « Danton ». Merci à vous.