18
Kwiecień
2005
06:49

Bogusławy i Bogumiły - wszystkiego dobrego

DUSZA LUDZKA JEST ODZWIERCIEDLENIEM NIESKAŻONEJ CZYSTEJ WODY. Tales z Miletu

Wyjeżdżam z Warszawy, do 24, do mojej łodzkiej premiery. Tutaj w Warszawie we środę odbędzie się pogrzeb Jerzego Grzegorzewskiego, a w sobotę nowa premiera w Narodowym połączona z jubileuszem 30 lat pracy artystycznej Janusza Gajosa. Nie będzie mnie, będziemy wtedy mieć próby generalne.

Bardzo żałuję.

Jerzego Grzegorzewskiego, znałam tylko z widzenia, kiedyś, robiłam epizod jako zastępstwo w jego przedstawieniu w Teatrze Ateneum w „Bluzmuzalem”, nie pamiętam żeby powiedział wtedy do mnie choć jedno słowo. Zawsze uważałam go za nieśmiałego i delikatnego, kruchego jak najcieńsze szkło z wyspy Murano. Takiego go oceniałam, spotykałam, później wielokrotnie, przy okazji jego premier, na jego „czechowy” biegałam ze specjalną przyjemnością, coś im się obu z Czechowem razem zgadzało wyjątkowo, cisza była ta sama, pauzy, ich długość i zawartość. Swoje spektakle wciąż podglądał nieśmiało zza filarów, ukryty z ścianką, załomem, uśmiechał się delikatnie, kiedy publiczność reagowała. Kilka razy spotkałam go ot tak na mieście, lubił krążyć w kółko ulicami Warszawy, zapraszał nieśmiało na ciastko i kawę, nigdy nie było czasu, na końcu przy pożegnaniu, zawsze mówił – musicie coś zagrać razem panie, musicie, na pewno jest taki tekst dla was napisany. (Myślał o pani Teresie Budzisz- Krzyżanowskiej i o mnie, wiedział, że sprawia mi to wielką radość i zaszczyt, choćby powiedzenie tego.)

„Bluzmuzalem”, „Ameryka” pierwsze „kwiaty wyobraźni”, które zobaczyłam, to były wielkie spektakle, spektakle, które odwracały bieg życia, zmieniały go. Kiedy zobaczyłam Amerykę, jeszcze jako studentka szkoły teatralnej miałam uczucie, że spadły mi jakieś czarne zasłony oczu, że przejrzałam i widzę sens i kolory, a kolory tak fascynujące jakich nie podejrzewałam istnienia. A przecież sens u niego był bardziej w obrazach niż słowach, znaczenia w nastrojach, akcja i emocje w pauzach. Słowo. Słowo było właściwie bez znaczenia, albo istniało samotnie, jedno, dwa, trzy, ale za to królewsko, a jeśli dużo to jak muzyka czy dźwięk.

Podobno zasłabł pod drzwiami własnego mieszkania, upadł i tak leżał. Kiedy znaleźli go sąsiedzi jeszcze żył, pogotowie przyjechało już za późno. Ludzie mówią – nie umiał sobie ze sobą, swoją wyobraźnią, niepokojem, nieśmiałością, poradzić – jak to nadwrażliwy – mówią. Uciekał, zamykał się, zatracał. Jeśli cierpiał to sam, jak się cieszył, to po cichu w kącie. Serce nie wytrzymało. Niewątpliwie kochał teatr zmysłowo.

Dla Was, dobrego dnia.

17
Kwiecień
2005
06:08

Roberta i Patrycego - wszystkiego dobrego

WODA POSIADA W SOBIE PIERWIASTEK BOSKI. Tales z Miletu

Widziałam. „Miss HIV” w LE MADAME. Podobało mi się. Tekst jest naprawdę niezły, oparty na świetnym pomyśle, bez natrętnego dydaktyzmu, wzruszajacy, przewrotny, napisany z dużą ironią, gorycz i płacz przez uśmiech, bez minoderii, z wyrazistymi postaciami, można by nakręcić z tego natychmiast film. To gotowy scenariusz. Przestrzeń do grania w LE MADAME jest delikatnie mówiąc „okrutna” i dla aktorów i widowni, bliskość i światła niepozostawiające centymetra na jakąkolwiek „magię”, zmuszają do grania „ostatecznego” bez nadziei, że coś będzie wyglądało czy znaczyło inaczej lub więcej. Jest takie nieładne określenie – teatr enwironmentalny, to znaczy teatr, w którym przestrzeń, a nie aktor czy słowo, jest przedmiotem zabiegów twórczych. Tutaj jest to prawie do zastosowania. Ale też aktorzy grają spektakl ze świadomością tego, choć niewątpliwie sytuację tę wymusiła konieczność. Bardzo mi się podobało, że wszyscy i autor tekstu i reżyser Maciej Kowalewski i aktorzy z takim żarem chcą coś powiedzieć, pokazać, zmienić i widza i świat, dobić się do emocji, refleksji, „dodrapać” do nas. Do mnie się „dodrapali”, świadomymi środkami, mimo przeszkód i niedogodności. Ani na moment nie zostałam „na boku”, mimo że prawdziwe łzy na scenie, w takiej bliskości, mnie, po tak wielu latach grania, troszkę krępują, tak jak kiedyś pot na spektaklach Grotowskiego. (Szczegółowe informacje o spektaklu www.misshiv.waw.pl )

Ta wycieczka teatralna uświadomiła mi jeszcze jedno, że wszelkie inicjatywy teatrów alternatywnych, tworzonych poza formalnymi strukturami teatralnymi mają wartość nieocenioną. Żywość tych spektakli, energia, zapał, ich „ostateczność”, poszukiwania, są właściwie nie do spotkania, w teatrach instytucjonalnych.

Dla Was dobrego dnia. Spędzam teraz tak dużo czasu oglądając Polskę zza okien pociągu lub samochodu. Moje codzienne podróże do Łodzi za tydzień skończą się premierą. Ale kto by tam na to zwracał uwagę. Polska nadal wstrojona flagami z dodatkiem czarnej krepy i kiru, na prawie na każdym domu, wszystkie kapliczki przydrożne, krzyże, ubrane w kwiaty, światełka, wstążki żałobne, a wiosna jakby tego nie widziała, przyszła jak na bal. Poszycie lasów pełne białych kwiatków, pąki pękają z trzaskiem, ptaki jak oszalałe, a zieleń ta pierwsza, najpiękniejsza, zwycięża wszędzie. Ludzie na działkach, w ogrodach, w sklepach ogrodniczych, na polach traktory i pracujący ludzie. Nikt już nie chodzi do teatru ani o nim myśli. Wiosna, matury, a zaraz komunie. Kto by tam wchodził do tych ciemnych, zakurzonych sal, pachnących pudrem o zapachu starej zasuszonej róży. Czas może na teatr uliczny, polny, leśny, ogrodowy, parkowy….? Czas na radość…

Dobrego dnia.

15
Kwiecień
2005
05:01

Anastazji i Bazylego - wszystkiego dobrego

 

PRAPOCZĄTKIEM WSZYSTKIEGO JEST WODA. Tales z Miletu

 

Tales z Miletu ( VII/VI w.p.n.e.) – na wpół legendarna postać. Otwiera on poczet fiozofów w dziejach myśli ludzkiej. Zainteresowany kosmosem skierował badania przede wszystkim ku przyrodzie. Obserwował zjawisko poczęcia, przemijania i kresu elementów świata naturalnego, w tym człowieka. Wiele niewyjaśnionych zjawisk sprowadzał do pojęcia nadprzyrodzonej mocy bóstw, jednak starał sie też sam wyjaśniać tajniki przyrody. Nieobce mu były rozważania etyczne.

Reflesja nad bytem zajęła istotne miejsce w świadomości człowieka. I od tej refleksji ludzie nigdy już nie odstąpią. ( Marek Niechwiej „Historia filozofii w sentencjach”)

Moi Drodzy, jeśli prapoczątkiem wszystkiego jest woda, to ja znowu jadę do Łodzi. Wrócę nocą nie wymyśliwszy prochu.

Na małym filmiku moja grupa terapeutyczna z Teatru Powszechnego w Łodzi i do tego mały żarcik na dobry dzień.

Lekarz sporządza listę schorzeń pani Aliny:

1. Zawroty głowy.

2. Bezsenność.

3. Podwójne widzenie.

4. Bóle głowy.

5. Utrata apetytu.

6. Gorące poty.

7. Utrata wagi.

8. Utrata libido.

– Ile pani ma lat?

– W zeszłym tygodniu skończyłam trzydzieści.

Doktor dopisuje do listy:

9. Utrata pamięci.

Diagnoza: Syndrom menopauzy.

A teraz moje dolegliwości według powyższej listy:

1. Wieczny zwrót głowy.

2. Całkowity brak snu.

3. Poczwórne widzenie.

4. Narastający nieustanny ból głowy.

5. Wilczy apetyt.

6. Zimne poty i poczucie duszenia sie, tonięcia, spadania w przepaść, bezsilności – głównie nocą.

7. Nadmiar wagi.

8. Wzmożone libido.

Ile ma pani lat?

Mam uczucie, że ze 100.

Diagnoza:

Jednostka chorobowa nieznana.

Zalecenia:

Natychmiast przerwać kontakty z wszelkimi urzędami i zająć się tylko sztuką.

14
Kwiecień
2005
06:21

Justyny i Waleriana - wszystkiego dobrego

 

NIC NIE JEST GORSZE OD ZWODNICZEJ OBIETNICY. Cyceron.

 

Jadę do Łodzi biegiem. Przepraszam. Dziś, w klubie LE MADAME, wieczorem, odbywa się premiera przedstwienia ” Miss HIV” w którym gra miedzy innymi moja córka. Niestety nie mogę tam być, ale trzymam kciuki moi Drodzy! Do pobielałych kostek.

A dla Was dobrego dnia.

Właśnie ich obudziłam telefonem i poprosiłam o natychmiastowe przysłanie jakichś zdjęć.  Obudzić ich o 6.00 rano po nocnej próbie generalnej, to podłe. Ale dzięki temu kilka zdjęć z wczoraj. Na zdjęciach –  Ewa Szykulska, Patrycja Szczepanowska , Marysia Seweryn i Tomek Tyndyk.

13
Kwiecień
2005
05:58

Przemysława i Hermenegildy - wszystkiego dobrego

 

KŁAMSTWO O KIMŚ – MÓWI O TOBIE. Cyceron

Wczoraj spotkałam znajomych.

– Co się z Tobą dzieje? Jak życie bez pracy?

– Jak to?

– No, nigdzie nie grasz, nic nie robisz, nie widać cię w gazetach, nigdzie nie chodzisz, zasmakowałaś w lenistwie?

– No tak, jak nie ma w gazecie, że się gdzieś było, to znaczy, że się nigdzie nie bywa… rozumiem. Tak teraz jest? To ciekawa optyka.

– Strasznie cicho o Tobie. Co robisz? Wyjeżdżałaś?

– Tak, można to tak nazwać. Za chwilę mam premierę w Łodzi, w Teatrze Powszechnym. Takiej sztuki… to się nazywa….

– O matko! No tam się nie wybierzemy! Grasz tam? W Łodzi!!!?

– Nie gram, reżyseruję.

– No to tym bardziej.

– Co tym bardziej?

– Nie, nic, nic, zdziwaczałaś, strasznie coś jesteś rozdrażniona.

– Wręcz przeciwnie, tylko nie mamy sobie nic do powiedzenia.

– Co się z Tobą dzieje? Masz problemy?

– Nie żadnych. Przepraszam, ale muszę iść, nie mam czasu.

– Zadzwoń jak coś się będzie działo.

– A co ma się dziać?

– No nie wiem. Jakaś premiera, jubileusz, występ!

– Dobrze. Wszystkiego dobrego.

No i poszłam, na spotkanie ze strażakiem i elektrykiem, a potem na spotkanie z instalatorem i panem od światła… a potem do biura do jednej pani co miała coś wysłać, a nie wysłała… a potem pojechałam sobie do Łodzi i wróciłam w nocy. Takie tam, nic się „nie dzianie”…

Dobrego dnia.

12
Kwiecień
2005
06:04

Juliusza i Wiktora - wszystkiego dobrego

KŁAMSTWO SZYBSZE JEST OD PRAWDY, CHOĆ MA KRÓTKIE NOGI. Cyceron

 

Dobre związki są częścią zdrowego życia, a władza i siła nie powinny być w nich nadużywane. Mężczyźni i kobiety to dwie grupy, które dysponują różną, często zdeterminowaną przez społeczeństwo siła – osobistą, fizyczną, społeczną, ekonomiczną, intelektualna, polityczną. Dysproporcja ta warunkuje styl myślenia, działania i odnoszenia się do siebie. Sposób, w jaki jesteśmy postrzegane i traktowane w społeczeństwie, wpływa na to, jak się czujemy, zachowujemy w związkach. Wchodząc w nowy lub pracując nad istniejącym związkiem, podejmujmy walkę z nierównością i stereotypami oraz oczekiwaniami innych wobec nas.

Cytat pochodzi z książki „Nasze ciała, nasze życie”, o której już pisałam tu w dzienniku, a dedykuję go Pani M. z którą wczoraj rozmawiałam o jej problemach małżeńskich, a raczej partnerskich, bo małżeństwem z panem K. nie są. Próbują żyć razem od roku, dzieląc wspólnie wynajmowane mieszkanie, pieniądze, zainteresowania, jednocześnie pisząc prace magisterskie na tym samym kierunku studiów. Moja M. jak mówiłam nie powinnaś ustępować ze swego terytorium i praw, bo tylko on skończy te studia, a ty mu w tym pomożesz i tyle będzie ze wszystkiego. Nie wygląda na to żeby potem, jak on twierdzi, była zamiana i czas na twoje ambicje. Oj nie wyglada. Jeśli prawdą jest to, co mi pani wczoraj opowiedziała. Bardzo mi przykro.

Zamieściłam ten cytat i piszę o tym tutaj, bo problem wydaje mi się znajomy i powszechny. Znam małżeństwo, które było w podobnej sytuacji podczas studiów. Dziś on ma dyplom i pracuje w swojej dziedzinie, ona nigdy studiów nie skończyła i dorabia tam gdzie ją łaskawie chcą, zupełnie nie na poziomie swojej wiedzy i potencjału. No tylko tyle, że jeszcze w tak zwanym międzyczasie urodziła dziecko. Kiedy ją pytałam – A dlaczego ty nie skończyłaś pierwsza, a on później, przecież wiadomo było, że chcecie mieć dzieci, wiec powinien najpierw tobie pozwolić skończyć, skoro nie dało się razem? Patrzyła na mnie oburzona – no wiesz – mówi – to wtedy było oczywiste, że on musi skończyć! – A ty nie? Byłaś mniej zdolna? Byłaś gorszą studentką? – Nie, ale wiadmo było, że on od razu znajdzie pracę i będzie więcej zarabiał, wszystko wtedy będzie prostsze i naturalniejsze, niż gdybym ja pierwsza skończyła studia. A sama rozumiesz, było trudno, oboje dorabialiśmy na studiach, jednocześnie. A potem wiesz jak to jest. Ile znasz naszych znajomych, które nawet majac możliwości finasowe, po urodzeniu dziecka w trakcie studiów, kończyły te studia i walczyły o dyplomy? – No to prawda- przyznałam jej rację – niewiele – ale to było w naszych czasach! Teraz jest inaczej! – Bzdura – podsumowała.

Dobrego dnia. I na wszelki wypadek ten cytat, ktory powinna sobie każda z pań powiesić na ścianie, nad łożkiem także.

Zdjęcia, bo byłam na cmentarzu i ….

11
Kwiecień
2005
06:30

Leona i Filipa - wszystkiego dobrego

 

JAKŻE ŁATWO SPLAMIĆ SZATĘ, A CÓŻ DOPIERO DUSZĘ. Cyceron

Minął jeden z najbardziej niezwykłych tygodni w moim życiu, w naszym życiu. Wszyscy zastanawiają się czy coś niego zostanie. Czy ten czas nas zmieni. Na pewno zostanie po nim ślad w świadomości, w pamięci, powstał nowy punkt odniesienia, ale wcześniej było podobnych „ wspólnych” dni kilka, kilkanaście, kilkanaście, których z czasem zapomnieliśmy. A poza tym do mediów, wiadomości, prasy, do naszego życia wróci codzienność i przyniesie ze sobą męty, wiadomości, brud, zdarzenia znikneły słowa, nienawiści i kłamstwa, które nie znikneły a po prostu przez tydzień nie miały pola do działania i nie były wpuszczane na forum mediów, a wiec nie trafiały i do naszego życia i naszej świadomości. Wszystko zaraz wróci do normy niestety. Ale ten tydzień, dla niektórych choćby przez kontrast, jeśli nie z innego powodu, podziałał na nas jak prysznic.

Ja przeżyłam tydzień spokoju, skupienia i samotności w rodzinie i wśród ludzi, jak pewnie wielu z was. Bardzo tego potrzebowałam.

W sobotę wieczór byliśmy na niezwykłym koncercie nadzwyczajnym filharmonii warszawskiej, wspaniałym, nadzwyczajnym, także przez atmosferę. Koncert symfoniczno –oratoryjny wykonany w hołdzie Papieżowi, w programie Koncert skrzypcowy D-dur Ludwiga van Beethovena i Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta. Wspaniały, nie będę pisać nic więcej, bo nie umiem pisać o muzyce i opisywać zachwytów nad wykonawcami, nie czuje się kompetentna. Powiem tylko, dziękuję.

Śmierć Jerzego Grzegorzewskiego, zaskoczyła i zostawiła w półkroku i półruchu, półsłowa…za wcześnie, w trakcie, miał zaczynać „Czarodziejską górę”, przygotowywał się, mówiło się o tym w środowisku….. tak jak kiedyś „ Hamleta” Swinarskiego dokończyliśmy sobie, według Niego, w wyobraźni, tak teraz musimy tworzyć sobie każdy z nas osobno tę według Grzegorzewskiego „Czarodziejską górę”, dobrze że pozostawił nas z czymś o czym możemy myśleć a nie tylko wracać do tego co nam już podarował…

Rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego, Dusi Trafankowskiej, Basi Winiarskiej….

Wczoraj zrobiłam długi spacer po okolicznych polach. Wszędzie tyle brudu, tyle śmieci, tyle wypalonych bezmyślnie traw i młodych drzew, zespsuło mi to nastrój i nadzieje na poprawę naszego życia, do końca.

No i tyle.Ruszamy w życie od dzisiaj na nowo. Powodzenia.

09
Kwiecień
2005
07:01

Marii i Marcelego - wszystkiego dobrego

* * *

Śniłem, że Papież w komży tak skrwawionej

Aż narodową barwę miała – stał w progu

I czekał milcząc by mu otworzono…

Dom był bez okien. Drzwi jak wieko grobu

Lecz nie wiadomo skąd było wiadomym

Że w środku coś chrobocze, pełga jak westchnienie

Jak kamień niedobity…

                                    Wreszcie otworzenie

Nadeszło. Rozłamały się wrota z łoskotem

I Papież wszedł do środka. I wybiegł z powrotem

I wracał i wybiegał w sutannie dźwigając

Obłamiki które były ciałem jego kraju

Układał je mozolnie mrucząc – O, ten kamień

Bardzo wyraźnie ma Wawelu znamię

A to od Częstochowy kawałek ołtarza

A to ździebełko Narwi…

                             Świat za nim powtarzał

Skrzypiące nazwy i popróbował skleić

Tak jak być powinno. Lecz nie po kolei

Nie podług prawdy było, bo sens był złamany

I przed narodów okiem kraj nieznany

Odradzał się tak straszny, że każdy się wzbraniał

Dotknąć palcem i sprawdzić jego Zmartwychwstania.

                                                                                 Ernest Bryll ( 1983)

Dobrego dnia.

08
Kwiecień
2005
07:36

Dionizego i Januarego - wszystkiego dobrego

Dzień ten, 8 kwietnia, już na zawsze pozostanie dniem porzebu

papieża Jana Pawła II.

Modlitwa.

Autor nieznany.

Prosiłem Cię Panie, o siłę, abym mógł osiągnąć powodzenie. Uczyniłeś mnie słabym, abym nauczył się posłuszeństwa.

Prosiłem Cię o zdrowie, żebym mógł dokonać wielkich rzeczy. Uczyniłeś mnie kaleką, bym mógł czynić rzeczy lepsze.

Prosiłem Cię o bogactwo, abym mógł być szczęśliwy. Otrzymałem ubóstwo, aby być mądrym.

Prosiłem Cię o władzę, by uzyskać szacunek wśród ludzi. Uczyniłeś mnie słabym, abym potrzebował Ciebie.

Prosiłem Cię o przyjaźń, bym nie był sam. Dałeś mi serce do kochania wszystkich braci.

Nie otrzymałem z nic z tego, o co prosiłem.

Otrzymałem jednak wszystko to, czego oczekiwałem.

Dzięki Ci Panie.

07
Kwiecień
2005
07:24

Donata i Rufina - wszystkiego dobrego

Modlitwa za rodziny

Boże, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi.

Ojcze, który jesteś Miłością i Życiem,

spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi, przez Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, narodzonego z niewiasty i przez Ducha Świętego, żródło Boskiej miłości, stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości dla coraz to nowych pokoleń.

Spraw, aby Twoja Łaska kierowała myśli i uczynki małżonków ku dobru ich rodzin i wszystkich rodzin na świecie.

Spraw, aby młode pokolenie znajdowało w rodzinach mocne oparcie dla swojego człowieczeństwa i jego rozwoju w prawdzie i miłości.

Spraw, aby miłość umacniana łaską skaramentu małżeństwa okazywała się mocniejsza od wszelkch słabości i kryzysów, przez jakie nieraz przechodzą nasze rodziny.

                                                                                   Jan Paweł II

Dobrego dnia.

06
Kwiecień
2005
07:57

Celestyna i Wilhelma - wszystkiego dobrego

PIEŚŃ O BOGU UKRYTYM

I. WYBRZEŻA PEŁNE CISZY

1.

Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem

Nie przefrunesz tamtędy jak ptak.

Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,

aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,

nie powrócą oczy uwięzione.

Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem

w głębiny pochylonym.

Z nurtu tego – to wiedz – że nie ma powrotu.

Objęty tajemniczym pieniem wieczności!

Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów

cieniom, tylko trwać

coraz jaśniej i prościej.

Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi

zamykając za sobą cicho drzwi izdebki maleńkiej

– a idąc krok łagodzi

– i tą ciszą trafia najgłębiej.

2.

To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią

do tego poranka zimą.

Tyle lat już wierzyłeś, wiedziałeś na pewno,

a jednak nie możesz wyjść z podziwu.

Pochylony nad lampą, w snopie światła wysoko związanym,

nie podnosząc swej twarzy, bo po co –

– i już nie wiesz, czy tam, tam daleko widziany,

czy tu w głębi zamkniętych oczu.

Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,

oprócz słow odszukanych z nicości –

ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,

ktore będzie całą treścią wieczności.

3.

Póki morze przyjmujesz w swe otwarte źrenice

pod postacią falujacych kół,

zdaje ci się, że utoną w Tobie wszystkie głębie i wszystkie granice –

lecz już stopą dotknąłeś się fali,

a Tobie się zdawało:

to Morze we mnie mieszkało

taką ciszę rozlewając w koło, taki chłód.

Tonąć, tonąć! Przechylić się, potem obsuwać sie z wolna,

nie wyczuwać w tym odpływie stopni,

po których zbiega się drżąc –

tylko dusza, dusza człowieka zanurzona w maleńkiej kropli,

dusza porwana w prąd.

4.

Nie taki jest żywioł światła.

Kiedy morze cię szybko ukrywa

i roztapia w milczącej głębi

– światło od fal powłóczystych prostopadłe blaski oderwie

i z  wolna kończy się morze, a jasność napływa.

A wtedy, zewsząd widoczny, w zwierciadłach dalekich i bliskich

widzisz swój cień.

Jak się ukryjesz w tym Świetle?

Za małoś jest przeźroczysty,

a  jasność zewsząd tchnie.

Wtedy – patrz w siebie. To Przyjeciel,

który jest jedną iskierką , a całą Światłoścą.

Ogarniając sobą tę iskrę,

już nie dostrzegasz nic

i nie czujesz, jaką jesteś objęty Miłością.

5.

Miłość mi wszystko wyjaśniła,

miłość wszystko rozwiązała –

dlatego uwielbiam tę Miłość,

gdziekolwiek by przebywała.

A, że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,

w którym nie ma nic z fali huczacej, nie opartej o tęczowe pnie,

ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa

i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.

Więc w takiej ciszy ukryty ja – liść,

oswobodzony od wiatru,

już się nie troskam o żaden z upadających dni,

gdy wiem, że wszystkie upadną.

6.

Ktoś sie długo pochylał nade mną.

Cień nie ciążył na krawędziach brwi.

Jakby światło pełne zieleni,

jakby zieleń, lecz bez odcieni,

zieleń niewysłowiona, oparta na kroplach krwi.

To nachylenie dobre, pełne chłodu zarazem i żaru,

które się we mnie osuwa, a pozostaje nade mną,

chociaż przemija opodal – lecz wtedy staje sie wiarą

i pełnią.

To nachylenie dobre, pełne chłodu zarazem i żaru,

taka milcząca wzajemność.

Zamknięty w takim uścisku – jakby muśnięcie po twarzy,

po którym zapada zdziwienie i cisza, cisza bez słowa,

które nic nie pojmuje, niczego nie równoważy –

w tej ciszy unoszę nad sobą nachylenie Boga.

7.

Pan, gdy się w sercu przyjmie, jest jak kwiat,

spragniony ciepła słonecznego.

Więc przypłyń, o światło z głębin niepojętego dnia

i  oprzyj się na mym brzegu.

Płoń nie za blisko nieba

i nie za daleko.

Zapamiętaj, serce, to spojrzenie,

w ktorym wieczność cała ciebie czeka.

Schyl się serce, schyl się, słońce przybrzeżne,

zamglone w głębinach ócz,

nad kwiatem niedosiężnym,

nad jedną z róż.

8.

Co to znaczy, że tyle dostrzegam, gdy nic nie widzę,

kiedy już poza horyzont ostatni osunał sie ptak,

kiedy fala w szkle go ukryła – opadłem jeszcze niżej,

zanurzając się razem z ptakiem w nurcie chłodnego szkła.

Im bardziej wzrok natężam, tym widzę mniej,

i woda schylona nad słońcem tym bliższe przynosi odbicie,

im dalszy od słońca oddziela ją cień,

im dalszy cień od słońca oddziela moje życie.

Więc w mroku jest tyle światała,

ile życia w otwartej róży,

ile Boga zstępujacego

na brzegi duszy.

9.

Z wolna słowom odbieram blask,

spędzam myśli jak gromadę cieni,

– z wolna wszystko napełniam nicością,

która czeka na dzień stworzenia.

To dlatego, by otworzyć przestrzeń

dla wyciągnietych Twoich rąk,

to dlatego, by przybliżyć wieczność,

w którą byś tchnął.

Nie nasycony jednym dniem stworzenia,

coraz większej pożądam nicości,

aby serce nakłonić do tchniena

Twojej Miłości.

10.

Za tę chwilę pełną śmierci dziwnej,

która w wieczność niezmierną odpływa,

za dotknięcie dalekiego żaru,

w którym ogród głeboki omdlewa.

Zmieszały się chwila i wieczność,

kropla morze objęła –

opada cisza słoneczna

w głebinę tego zalewu.

Czyż życie jest falą podziwu, falą wyższa niż śmierć?

Dno ciszy, zatoka zalewu – samotna ludzka pierś.

Stamtąd żeglując w niebo,

kiedy wychylisz się z łodzi,

miesza się szczebiot

dziecięcy – i podziw.

11.

Uwielbiam cię, siano wonne, bo nie znajduję w tobie

dumy dojrzałych kosów.

Uwielbiam cię, siano wonne, które tuliło w sobie

Dziecinę bosą.

Uwielbiam cię, drzewo surowe, bo nie znajduję skargi

w twoich opadłych liściach.

Uwielbim cię, drzewo surowe, boś kryło Jego barki

w krwawych okiściach.

Uwelbiam cię, blade światło pszennego chleba,

w którym wieczność na chwilę zamieszka,

podpływając do naszego brzegu

tajemną ścieżką.

12.

Aż dotąd doszedł Bóg i zatrzymał sie krok od nicości,

tak blisko naszych oczu.

Zdawało się sercom otwartym, zdawało się sercom prostym,

że zniknął w cieniu kłosów.

A kiedy uczniowie łaknący łuskali ziarna pszenicy,

jeszcze głębiej zanurzył się w łan.

– Uczcie się, proszę, najmilsi, ode mnie tego ukrycia.

Ja, gdzie ukryłem się, trwam.

Powiedzcie, kłosy wyniosłe, czy wy nie wiecie,

gdzie się zataił?

Gdzie Go szukać? – kłosy, powiedzcie,

gdzie Go szukać w tym urodzaju?

13.

Bóg spoczywał w sercu i wszechświat,

lecz wszechświat gasł.

z wolna stawał się Rozumu Jego pieśnią,

najniższą z gwiazd.

Opowiadam wam zdziwienie wielkie, helleńscy mistrze:

nie warto czuwać nad bytem, który wymyka się z rąk,

jest Piękno rzeczywistsze,

utajone pod żywą krwią.

Cząstka chleba rzeczywistsza niz wszechświat,

pełniejsza bytu i Słowa

– pieśń jak morze zalewająca

– odmęt słońca

– wygnanie Boa.

14.

Synu, kiedy odejdziesz, wzbierajaca głebio odwieczna,

w której wszystko ujrzałem –

Ojcze, Miłość oznacza konieczność

wzbierania chwałą.

Synu, spójrz, niedaleko od Twojej jasności

jest kłosów dojrzałe pęcznienie –

Przyjdzie dzień, gdy odejmą Ci blask,

kiedy jasność Twą wydam ziemi.

Ojcze, spójrz, niedalekie od mojej miłości

jest me spojrzenie,

którym ograniam odwiecznie

ten dzień wzbierajacej zieleni.

Ręce twoje odejmą z mych ramion –

Synu, widzisz to unicestwienie,

Twój blask, kiedy przyjdzie dzień,

wydam kłosom pęczniejącej ziemi.

Ojcze, ręce odjęte z Twoich ramion

spoje z drzewem odartym z zieleni,

bladym światłem pszenicznym nasycę

ten blask, który w kłosy zmieniasz.

Synu, kiedy odejdziesz, Miłość odwieczna,

któż ogranie Cię nurtem najbliższym?

Ojcze, opuszczam Twoje wejrzenie wzbierajace zalewem słonecznym,

obieram oczy ludzkie –

obieram oczy ludzkie zalane światłem pszenicznym.

15.

Stać tak przed Tobą i patrzeć tymi oczyma,

w których zbiegają się drogi gwiazd –

Oczy, nieświadome Tego, Kto w was przebywa,

odejmujac Sobie i gwiazdom niezmierny blask.

Więc wiedzieć jeszcze mniej, a jeszcze wiecej wierzyć.

Powieki powoli zamykać przd światłem pełnym drżeń,

potem wzrokiem odepchnać przypływe gwieździstych wybrzeży,

nad którymi zawisa dzień.

Boże bliski, przemien zamknięte oczy

w oczy szeroko otwarte –

i nikły podmuch duszy drgającej w szczelinach róz

otocz ogromnym wiatrem.

16.

Często myślę o tym dnu widzenia,

który pełen będzie zdziwienia

nad tą Prostotą,

z ktorej świat jest ujęty,

w której przebywa nietknięty

aż dotąd

– i dalej niż dotąd.

A wtedy konieczność prosta coraz większą się wydaje tęsknotą

za owym dniem,

który wszystko obejmie niezmierną Prostotą,

miłosnym tchem.

17.

Zabierz mnie, Mistrzu, do Efrem, i pozwól tam z sobą pozostać,

gdzie ciszy dalekie wybrzeża opoadają na skrzydłach ptaków,

jak zieleń, jak fala bujna, nie zmącona dotkanięciem wiosła,

jak koło szerokie na wodzie, nie spłoszone cieniem przestrachu.

Dzięki, żeś miejsce duszy tak odsunął od zgiełku

i w nim przebywasz przyjaźnie otoczony dziwnym ubóstwem,

Niezmierny, ledwo celkę zajmujesz maleńką,

kochasz miesca bezludne i puste.

Bo jesteś samą Cisza, wielkim Milczeniem,

uwolnij mnie już od głosu,

a przejmij tylko dreszczem Twojego Istnienia,

dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach.

                                                                       Karol Wojtyła

„Zmieszały się chwila i wieczność, kropla morze objęła” – jak sam napisał.

Dobrego dnia.

05
Kwiecień
2005
07:17

Ireny i Wincentego - wszystkiego dobrego

MIEJ ZAWSZE PRAWDZIWE OBLICZE. NIECH TWOJA TWARZ ODZWIERCIEDLA DUSZĘ. Cyceron

Dobrego dnia.

04
Kwiecień
2005
06:21

Wacława i Izydora - wszystkiego dobrego

 

NICZYM JEST MĄDROŚĆ POŚRÓD GŁUPCÓW. MĄDROŚĆ POŚRÓD GŁUPCÓW JEST GŁUPSTWEM. Cyceron

NABOŻEŃSTWO SŁOWA BOŻEGO PRZY ZMARŁYM

 

P.  Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu,

W. Panie, pospiesz u ratunkowi memu.

P.  Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,

W. Jak była na początku, teraz i na zawsze, i na wieki wieków. Amen

MODLITWA

P. Boże, który sprawiłeś, że twój Syn zwyciężył śmierć i wstąpił do nieba, daj Twojemu słudze udział w Jego zwycięstwie nad śmiercią, aby mógł na wieki oglądać Ciebie, swojego Stwórcę i Odkupiciela. Przez Chrystusa, Pana naszego.

W. Amen.

PSALMODIA

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Do Ciebie, Panie wznoszę moją dusze,

Tobie ufam, Boże, niech zawód mnie nie spotka.

Niech moi wrogowie nie triumfują nade mną,

nikt bowiem, który Ci zawierzył, nie będzie zawstydzony.

Ant. Okaz mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Wstyd spotka wszystkich, którzy łamią wiarę,

idąc za marnością.

Daj mi poznać Twoje drogi Panie,

naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

Ant. Okaz mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Prowadź mnie w prawdzie według swych poczynań,

Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,

na swoją miłość, która trwa od wieków.

Ant. Okaz mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Nie pamiętaj mi grzechów i win mojej młodości

lecz wspominaj na mnie w swoim miłosierdziu

ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i łaskawy,

dlatego wskazuje drogę grzesznikom.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Pomaga pokornym czynić dobrze,

uczy ubogich dróg swoich.

Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski

dla strzegących jego praw i przymierza.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Przez wzgląd na imię Twoje, Panie,

wybacz mi winy, które są tak wielkie.

Kto jest tym człowiekiem, który boi się Pana,

Pan ukaże mu drogę, którą ma wybrać.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Będzie opływał w szczęście,

a jego potomstwo odziedziczy ziemię.

Bóg powierza swe zamiary swoim czcicielom

i objawia im swoje przymierze.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Oczy moje są zwrócone ku Panu,

bo On uwalnia moje nogi z sidła.

Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną,

bo jestem samotny i nieszczęśliwy.

Ant. Okaz mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Uwolnij moje serce od smutku,

wyzwól mnie od udręki.

Spójrz na mój ból i utrapienie,

wybacz mi wszystkie grzechy.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Zobacz, jak licznych mam nieprzyjaciół,

jak zajadle mnie nienawidzą.

Strzeż mego życia i wybaw mnie,

by nie spotkał mnie zawód, gdy uciekam się do Ciebie.

Niech prawość i niewinność będą mi obroną,

skoro pokładam w Tobie nadzieję.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

Chwała Ojcu i Synowi,

i Duchowi Świętemu,

Jak była na początku, teraz i na zawsze,

i na wieki wieków. Amen.

Ant. Okaż mi, Panie, swoje miłosierdzie.

CZYTANIE

P.  Boże, otwórz nasze serca na Twoje słowo, abyśmy w ciemnościach znaleźli światło, w naszych wątpliwościach pewność płynącą z wiary, w naszym smutku pociechę. Przez Chrystusa, Pana naszego.

W. Amen.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła do Tesaloniczan.

Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. W ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszcie tymi słowami!

Oto słowo Boże.

W. Bogu niech będą dzięki.

MODLITWA LITANIJNA

P. Chociaż nasze serca przenika ból, dziękujmy Bogu za wszystkie dobra, którymi obdarzył Zmarłego i wołajmy do Niego.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P.Za wszystkie lata i dni , które przeżył między nami.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P. Za wielki dar Chrztu świętego, przez który stał się Twoim dzieckiem.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P. Za zdolności i wiedzę , którą Go obdarzyłeś.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P. Za Jego poświecenie dla dobra rodziny i bliźnich.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P. Za Jego cierpliwość, wobec naszych błędów.

W. Dziękujemy Tobie, Boże, nasz Ojcze.

P. Błagajmy Boga, aby przyjął do swojej chwały naszego Zmarłego brata i otoczył jego opieką jego dzieła, wołamy do Boga:

W. Prosimy Cię, Panie.

P. Aby Jego czyny wydały wieczne owoce.

W. Prosimy Cię, Panie.

P. Aby jego dzieła były dalej prowadzone.

W. Prosimy Cię, Panie.

P. Abyś darował Mu jego grzechy które popełnił.

W. Prosimy Cię, Panie.

Aby jego wspomnienie pozostało na zawsze żywe w naszych sercach.

W. Prosimy Cię, Panie.

P. Błagajmy Boga, aby umocnił wiarę i nadzieję cierpiących i wołajmy do Niego.

W. Panie, przemnóż nam wiary.

P. Przez Twego Syna, który stał się Człowiekiem.

W. Panie, przemnóż nam wiary.

Przez Twego Syna, Jezusa Chrystusa, który nas umiłował do końca.

W. Panie, przemnóż nam wiary.

P. Przez Twego Syna, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia.

W. Panie, przemnóż nam wiary.

P. Przez Twojego Syna, który otworzył nam drogę do nieba.

W. Panie, przemnóż nam wiary.

P. Zjednoczeni z wszystkimi wiernymi, którzy nas poprzedzili do wiecznej ojczyzny, módlmy się, jak nas nauczył nas Zbawiciel.

Ojcze nasz……

               Bogu Ojcu, naszemu Stwórcy, Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym zmartwychwstaniem, życiem i pokojem, i Duchowi Świętemu Ożywicielowi, uwielbienie i chwała teraz i zawsze, i na wieki wieków.

W. Amen.

MODLITWA NAD CIAŁEM ZŁOŻONYM DO TRUMNY

PSALM 130

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,

Panie, wysłuchaj głosu mego.

Nachyl swe ucho

na głos mego błagania.

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechu, Panie,

Panie, któż się stoi?

Ale Ty udzielasz przebaczenia,

aby Ci ze czcią służono.

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie.

Pokładam nadzieję w Panu.

Dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,

Dusza moja oczekuje Pana.

Bardziej niż strażnicy poranka,

niech Izrael wygląda Pana.

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie.

U Pana jest bowiem łaska,

u Niego obfite odkupienie.

On odkupi Izrela

ze wszystkich Jego grzechów.

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie.

Chwała Ojcu i Synowi,

i Duchowi Świętemu

Jak była na początku, teraz i na zawsze,

i na wieki wieków. Amen.

Ref. Bóg miłosierny daje odkupienie.

KRÓTKIE CZYTANIE

P. Umarliście i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z nim, i ukażecie się w chwale.

P. Módlmy się .

Przyjmij, Panie, swego sługę, którego z tego świata wezwałeś do siebie, odpuść mu wszystkie grzechy, aby mógł, radować się pokojem, wieczną światłością i chwałą zmartwychwstania razem z Twoimi świętymi. Przez Chrystusa, Pana naszego.

W. Amen.

02
Kwiecień
2005
06:22

Franciszka i Władysława - wszystkiego dobrego

 

POWINIEN ZAPAŁAKAĆ NAD TOBĄ TEN, PRZEZ KTÓREGO LEJĄ SIĘ ŁZY.Cyceron

Różaniec

Ta prosta i głęboka modlitwa może być odmawiana indywidualnie i wspólnotowo, dostosowana jest do potrzeb osób ze wszystkich środowisk i o różnej formacji kulturowej. Jest to modlitwa maryjna, ale zarazem chrystologiczna, ponieważ rytm nadaje jej rozważanie życia Chrystusa. Maryja prowadzi nas do Chrystusa.

Powtarzając dobrze znane i drogie sercu modlitwy – Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu – człowiek skupia się na rozważaniu tajemnic zbawienia i przedstawia Bogu, za wstawiennictwem Maryi, potrzeby własne i całej ludzkości, prosząc Chrystusa o siły, by mógł bardziej konsekwentnie i wielkodusznie żyć Ewangelią. Kiedyś powszechny był zwyczaj codziennego odmawiania różańca w rodzinie. Jak dobroczynne owoce przyniosłaby ta praktyka także dzisiaj! Maryjny różaniec oddala niebezpieczeństwo rozpadu rodziny, jest niezawodną więzią jedności i pokoju.”

( Jan Paweł II . 01.10.1995)

+W imię Ojca , i Syna , i Ducha Świętego. Amen.

Wierzę w jedynego Boga…..Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo ( 3X) , Chwała Ojcu….

I. CZĘŚĆ RADOSNA

II. CZĘŚĆ BOLESNA

( odmawiamy pięć dziesiątków: Ojcze nasz, (10x) Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu, O mój Jezu…) Tajemnice: Modlitwa P. Jezusa w Ogrójcu, Biczowanie, Cierniem ukoronowanie, Dźwiganie Krzyża, Ukrzyżowanie.

III. CZĘŚĆ CHWALEBNA

Część Bolesna

I Tajemnica

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdż królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i na zawsze i na wieki wieków. Amen

II Tajemnica

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i na zawsze i na wieki wieków, Amen

III Tajemnica

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błógosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i na zawsze i na wieki wieków, Amen

IV Tajemnica

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błógosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i na zawsze i na wieki wieków, Amen

V Tajemnica

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błógosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i na zawsze i na wieki wieków, Amen

Napisałam Wam tylko słowa, myśli musicie już znaleźć sami. I przepraszam że nie znam modlitw w innych religiach i nie mogę pomóc.

01
Kwiecień
2005
06:39

Zbigniewa i Grażyny - wszystkiego dobrego

PIĘKNA MOWA ODZWIERCIEDLA PIĘKNĄ DUSZĘ. Cyceron

„Noc niepokoju”. „Papież umierający”…..”To była drmatyczna noc”, „Gałtowne pogorszenie stanu zdrowia Jana Pawła II”, „Noc czuwania”….”Noc modlitwy”….Podbobno san zdrowia ustabilizował sie nad ranem i nastapiło polepszenie… mówią że przed nami wszystkimi 24 decydujace godziny….

Nie ma słów…

Wszystkim Grażynom dziś najlepsze życzenia.

31
Marzec
2005
07:31

Balbiny i Gwidona - wszystkiego dobrego

 

CÓŻ INNEGO ZNACZY KOCHAĆ KOGOŚ , JEŚLI NIE TO, ŻE CHCE SIĘ , BY PRZYPADŁY MU W UDZIALE NAJWIĘKSZE DOBRA. Cyceron

Dostałam w prezencie do siostry książkę „Nasze ciała, nasze życie”, jak piszą we wstępie książkę napisaną przez kobiety dla kobiet. Przewodnik po ciele kobiety, zdrowiu, seksualności, procesach dorastania, przekwitania, starzenia się, ciąży i macierzyństwa. To książka wydana po raz pierwszy lata temu w Ameryce, wciąż nowelizowana i poszerzana wraz ze zmieniającymi się latami i doświadczeniami. Książka wydana w wielu krajach świata. Swoista encyklopedia zdrowia. Została wydana przez Stowarzyszenie Współpracy Kobiet Neww-Polska www.neww.org.pl i postanowiłam Wam o niej napisać i wam ją polecić, bo zawiera wiele ważnych tematów, problemów, informacji, adresów, wyjaśnień i porad, które wielu kobietom są niezwykle potrzebne, a wersja polska dodatkowo wiele adresów i odnośników tutaj niezbędnych.

Od pierwszej części – dbanie o siebie – odżywianie – samopoczucie – przemoc wobec kobiet, przez rozdział o seksualności – o tożsamości płciowej o związkach z mężczyznami, z kobietami, przez rozdział o płodności, kontroli płodności, wspomaganiu płodności, przez Macierzyństwo – Fizjologii starzenia się – do omówienia problemów zdrowotnych i sposobów radzenia sobie z nimi. Książka jest wypełniona listami kobiet, ich odczuciami i problemami, które zaręczam wam są wspólne a ilość informacji, danych, porad, adresów, telefonów sposobów, jest bezcenna.

Pamiętajcie, że taka książka jest, bo wielu z was się naprawdę przyda. Uważam ze ksiażkę powinny kupić bibioteki bo jest to książka 800 stronicowa i nie tania.

Dobrego dnia.

30
Marzec
2005
07:00

Amelii i Jana - wszystkiego dobrego

CÓŻ MOGŁOBY NAM BARDZIEJ POMÓC W WYZBYCIU SIĘ CIERPIENIA NIŻ TO, ŻE ROZUMIEMY, IŻ ONO NIC NAM NIE POMAGA I ŻE ULEGAMY MU NA PRÓŻNO. Cyceron

Czy zawsze jesteśmy w stanie racjonalnie pozbyć się cierpienia? Czy umysł potrafi to zrobić? Powinien wszakże próbować; nie warto potęgować w sobie bólu poprzez  „pielęgnowanie” go w sobie. Marek Niechwiej.

– Mamo, widziałem ten wasz teatr w telewizji w święta.

– Ach tak jakąś migawkę z wywiadem ze mną na Dzień Teatru.

– Nie wiem, chyba tak.

– A jak wyglądałam?

– Nie wiem. Chyba dobrze, miałaś taki schludny płaszczyk.

– Kożuszek.

– Tak i wydawało się, że strasznie ci na tym teatrze zależy.

– Jak to wydawało się?

– Tak mówiłaś emocjonalnie, podniecałaś się. Wydawało się że to dla ciebie sprawa jakaś życiowa.

– Bo tak jest.

– Naprawdę?

– No Jędrek! Dziwisz się?

– Nie, nie, ja tylko mówię, że dobry dałaś przekaz, ludzie będą chcieli zobaczyć, co ci z tego wyszło.

– Ale nie wyglądałam na zrozpaczoną? Chciałam żeby wyszło optymistycznie, pozytywnie.

– Nie, nie. Wyglądało, że masz jeszcze zapał. A to ważne jak ktoś ma zapał. Ludzie to lubią.

– A dlaczego ty Jędrek mówisz…wasz teatr? To jest i twoja sprawa. Nie?

– O nie! Nas mamo w to nie mieszaj.

 

Dobrego dnia. Dziś i jutro „Mała Steinberg”, zagram sobie. Też mi na tym zależy. Zależy jak cholera. Dziś i jutro po spektaklu rozmowa z terapeutami FUNDACJI SYNAPSIS.

29
Marzec
2005
05:33

Wiktora i Eustachego - wszystkiego dobrego

 

JEDNI ZATEM MAJĄ ZWYCZAJ PODDAWAĆ SIĘ ZMARTWIENIU, INNI ZAŚ ODEGNALI ZMARTWIENIE, POCZYTUJĄC JE ZA PONIŻAJĄCE. WIDAĆ WIĘC, ŻE ZMARTWIENIE NIE JEST CZYMŚ NATURALNYM, LECZ WYNIKA Z WYOBRAŻENIA. Cyceron

Święta mamy cudne, bo mamę w kościele, kiedy święciła jajka okradli. Ksiądz powiedział – Ale kłopot – a u nas dziś zmienianie zamków we wszystkich furtkach i drzwiach. Wyrabianie dokumentów, powtarzanie recept, odtwarzanie notesika z telefonami, dobrze, że nie miała przy sobie paszportu, bo wyjeżdża za tydzień do Tunezji. Jedyna pociecha, że z powodu tego wszystkiego zapomniała o reumatyzmie. Wczoraj tylko powiedziała do mnie – Jak myślisz święcił swoje jajka i ukradł przy okazji, czy nie miał na święta, wiec przyszedł ukraść? – A co za różnica, mamo? – Wielka – odparła z przekonaniem. Słodka mama. Najbardziej jej żal zdjęć, które miała zawsze przy sobie.

Ja siedziałam pół świąt nad adaptacją mojego monodramu, wiec jestem z innej bajki niż wszyscy dookoła i chodzę po domu jak błędna, nic mnie teraz nie może „poruszyć”. Zadzwoniła moja znajoma z życzeniami, właśnie rozstała się z mężem – On był jak kotlet wegetariański – oświadczyła mi przez telefon. –Tak, tak, on bardzo dbał o swoje zdrowie – przytaknęłam zupełnie bez sensu. – Jakie zdrowie! – wykrzyknęła. – Niby kotlet a bez zawartości! – Tak, tak, jarzyna. – Co ty bredzisz? – zdenerwowała się. – Przepraszam cię, ja też odchodzę od męża, tyle, że w moim nowym tekście. – Zapewniam cię, że to zupełnie coś innego! Dobrze zadzwonię jak będziesz bardziej „kumata”. A ja pomyślałam – O, jak odmłodniała!

Wczoraj sobie coś długo myślałam. Trudne to do wytłumaczenia, o czym i jaka była zdumiewająca konkluzja. Może uda mi się to zagrać. Mam pomysł w związku z tym na zakończenie.

No dobrze. Dobrego dnia, idę bo bredzę. Podobno nadchodzi nowe Tsunami, czy to prawda?

26
Marzec
2005
06:10

Teodora i Emanuela - wszystkiego dobrego

PRAWO STAWIA DOBRO OGÓŁU PONAD DOBREM JEDNOSTKI.Cyceron

Wieczorna rozmowa przedświateczna.

– Już pomalowaliście jajka?

– Tak. Tak na „odczep się”.

– Rzeczywiście na „odczep się”. A kto malował?

– Ja i babcia.

– A dlaczego tak byle jak?

– Bo się śpieszyliśmy.

– Dlaczego?

– Żebyś ty nie zdążyła pomalować.

– Coooo?! Mamo, o co tu chodzi? Dlaczego chcieliście pomalować przede mną?

– Noooo….bo ty zawsze malujesz tak że potem nie można ich zjeść….

– Dlaczego?

– Bo strasznie śmierdzą flamastrami. Te złote i srebrne flamastry strasznie śmierdzą a potem przechodzi tym całe jajko.

– A najbardziej śmierdzą te czarne a mama maluje jajka głównie na czarno, wstyd potem w kościele to postawić!

– A wy jak pomalowaliście? Okropnie …i czym ? Kredkami?

– Tak, kredki nie przejdą do środka.

– Ja mogę iść w tym roku ze święconką, nawet sam, bo w tamtym roku i w  każdym roku, jak się stawia nasza święconkę to zapada cisza w kościele a ludzie się oglądają, kto tak pomalował jajka. A te, w porządku, nikt na nie nie zwróci uwagi.

– Beznadziejnie. Żeby, chociaż bardzo brzydko, to by było coś! Ale tak zwyczajnie, byle jak, bez charakteru?

– Mamo, po co zwracać na siebie uwagę święconką?

– Może masz rację dziecko, ale ja protestuję, bo wszystko jest takie dookoła, wszyscy są tacy, okropne.

– Ja pójdę z jajkami a ty nie chodź jak się wstydzisz przeciętności.

– Nie wstydzę się tylko protestuję….

– Mamo, zaraz je zjemy po poświeceniu i tyle….

Moi Drodzy, tak mniej więcej wyglądała ta rozmowa. Zastanowiła mnie. Wy też tak wolicie żyć? Przeciętnie? I żeby się za wszelka cenę nie wyróżniać? Doskonale spokojnie, niezauważalnie i obojętnie?

No trudno….

SKŁADAM WAM WSZYSTKIM NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE, ZMARTWYCHWSTANIA NADZIEI, RADOŚCI, SENSU, PRAWDY, UCZCIWOŚCI, WZAJEMNEGO SZACUNKU I MIŁOŚCI, CHECI DO ŻYCIA I DO PRACY, PROSTOTY, WIARY, SPOKOJU, ZDROWIA, WSZYSTKIEGO CZEGO CHCECIE.

25
Marzec
2005
06:49

Marii i Wieńczysława - wszystkiego dobrego

NIE WYSTARCZY ZDOBYWAĆ MĄDROŚCI, TRZEBA Z NIEJ JESZCZE KORZYSTAĆ. Cyceron

Podobno Edward Dziewoński zwykł mówić… najbardziej niedostrzegalny rodzaj bezczelności to nieśmiałość… nie wiem, dlaczego mi to akurat teraz przyszło do głowy, po zapisaniu myśli Cycerona. Nie wystarczy mądrość, trzeba z niej korzystać… tak, tyle że zwykle jest wielka rozbieżność miedzy teorią a praktyką. Przychodziła kiedyś do mnie za kulisy matka z córką, która leczyła się u psychologa z nieśmiałości. Ja i znajomość ze mną, miała być także rodzajem terapii. Na spotkaniach matka brylowała, ja milczałam, bo nie wiedziałam, o czym mam mianowicie z takimi obcymi paniami rozmawiać, córka milczała czerwona i spocona, z trzęsącymi się rękoma, cierpiała jak potępieniec. Matka mówiła – przyprowadzam ja do pani żeby przełamywać jej nieśmiałość, tak mi radzi lekarz, spektakl bardziej jej się podobał, ale nie ma odwagi tego pani powiedzieć itd. itd., Córka w panice kręciła głową, ja byłam przekonana, że spektakl jej się wcale nie podobał, a matka chce się zakolegować z aktorami i bierze nas na chorą z nieśmiałości córkę. Męka. Pewnego wieczora, po „Małej Steinberg” córka przyszła sama. Z trudem wyjąkała że bardzo jej się podobało i że jest wzruszona, ja zdumiona, że się przełamała, że jest bez matki, zapytałam o terapię która przeszła. Odpowiedziała, że przerwała leczenie, bo lekarz, ma problemy, a do innego nie ma zaufania, bo to był nadzwyczajny psychoterapeuta, bardzo mądry, ale ma problemy, zakochał się, powiedział o tym żonie, żona go nie zrozumiała, nie wybaczyła, opuściła, zabrała mu dziecko, przeprowadziła się do innego miasta, a on teraz nie może się z tym pogodzić, ma depresję i stara się wrócić do rodziny. Rozbawiło mnie to naprawdę i śmiejąc się powiedziałam jej, że to jak reguła… że zwykle terapeuci nie mogą sobie dać rady z własnym życiem, że znam kilku nadzwyczajnych, mądrych, mających wielką wiedzę i sukcesy terapeutyczne, a wszyscy oni mają rozbite rodziny, konflikty z rodzicami, kłopoty z dziećmi, nieuregulowane życie uczuciowe i emocjonalne. Wiem, bo do mnie dzwonią po rady… Spojrzała na mnie cichutko i przeciągle, a potem wyszeptała… Ale on się zakochał we mnie. Więc przerwałam terapię… Zamilkłam, nie wiedząc, co powiedzieć… A co z mamą – zapytałam konwencjonalnie… Mama uważa, że jestem wyleczona, bo ja chciałabym zdawać do Akademii Teatralnej… Zaniemówiłam… On powiedział, że to będzie dla mnie najlepsza terapia…Odmówiłam przygotowania ją do egzaminu wstępnego. Jakoś nie miałam ochoty brać udziału w tej terapii. A poza tym naprawdę zwykle bardzo odbiega teoria od praktyki, bardzo, choć teoretycznie był to pomysł być może dobry. W rezultacie nie wiem czy zdawała na Akademię czy nie.

Dobrze. Jak zwykle, miałam pisać o czymś innym a cytowane zdanie filozofa mnie „wywaliło”.

Dobrego dnia.

Kilka zdjęć z drogi Łódź – Warszawa, pejzaże bardzo nieśmiałe i z próby, na której kilka z osób próbowało grać chorobliwie nieśmiałych. To dopiero trudno zagrać!

Dobrego dnia.

© Copyright 2025 Krystyna Janda. All rights reserved.