INNI DAJĄ MI POCZUCIE SPEŁNIENIA. Erich Fromm
Oj, ale zamieszanie z tym Beckettem. Skrajnie różne recenzje. Anyway, byle, ukochany mój, skromny, Piotr NOBODY, jak o sobie mówi, wrażliwy do granic wytrwania reżyser, się za bardzo nie przejął.
Goo! – jak czasem do mnie mówił podczas prób, co mnie śmieszyło, ale skutkowało.
Gramy, co wieczór, sala pełna. Ludzie siedzą w skupieniu, a w drugim akcie w długich pauzach, w których słucham z widzami, jak przedmioty się osuwają i zapadają, słychać tramwaj, ruszający z palcu Unii w naszą stronę do Marszałkowskiej. Ćwiczę te pauzy z publicznością z zapałem, ciekawe do jak długich dojdę. Przyznaję, że mam ambicje w tej sprawie. No, ale żeby sobie na nie pozwolić muszę ciężko pracować wcześniej, bardzo ciężko. Wczoraj raz ktoś kaszlnął, ale było długo, przyznaję. Sorry!
Dobrego dnia. Cudnego! Szczęśliwego!