02
Listopad
2006
06:18

dziennik 2006-11-02 06:18:00

PIERWSZYM WARUNKIEM SZCZĘŚCIA JEST ROZSĄDEK. Sokrates

Wczoraj, wspaniały, rodzinny, nostalgiczny, wesoło-smutny dzień.

Zastanawiałam się wczoraj jak wielkie znaczenie mają dla dzieci te wszystkie nasze święta, światełka, westchnienia, opowieści o zmarłych, wspomnienia, kolędy, zasuszone wianki, palmy, choinki, opłatki, święconki. Wizyty w kościołach, szeptania rodziców, klękania, cisza… Jak wielkie znaczenie ma to żeby były wtedy przy nas, żeby w tym wszystkim uczestniczyły, były mimowolnymi nawet świadkami tego, tych chwil i dni, momentów, słów, naszych przypadkowych nawet łez, słabości, zmartwień… To, mimo że tego nie doceniamy, to wielka szkoła życia. Życie jest największym pedagogiem.

Wczoraj kwestowałam na cmetarzach luterańskim i kalwińskim z moim starszym synem, licealistą. On ma 195 cm wzrostu, 47 numer buta i czułość małego dziecka. Jest cichy, uważny, spokojny, rozsądny. Zdumiewa mnie, co chwila jak jest jeszcze zachwycająco naiwny, a tuż za chwilę jak wiele wie, ile rzeczy już zdążył przemyśleć. Potem, przy obiedzie rodzinnym słuchałam, jak mówił o budowie aparatu fotograficznego, potem o zbliżających się wyborach samorządowych, za chwilę charakteryzował Australię… Słuchałam i myślałam – kiedy on to wszystko zrobił? Kiedy się tego wszystkiego zdążył dowiedzieć? Rósł koło mnie, widziałam go codziennie, rozmawiałam z nim o codziennych sprawach, a kiedy to się wszystko stało? Nie zauważyłam.

– Odprowadzę z tobą samochód do garażu – powiedział – kiedy podjeżdżaliśmy na rodzinny obiad, lepiej żebyś potem nie szła sama ulicą. – To tylko dwieście metrów – zareagowałam nauczona przyzwyczajeniem, żeby zdejmować z dzieci wszelkie niedogodności, nie zajmować sobą czasu – odparł – tak będzie lepiej, może cię ktoś zaczepić, bezpieczniej jak będę ci towarzyszył. Masz w samochodzie parasolkę? Pada.

Kiedy dzieci dorastają? Kiedy się to staje? Czy można tego nie zauważyć? Chyba można.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.