TYLE JEST RODZAJÓW SZCZĘŚCIA ILE LUDZKICH MIAR. Parmenides.
Wczoraj usłyszałam historię, zwierzenie pewnej pani o pewnym panu, jej byłym mężu. Bardzo się ta pani martwi, przede wszystkim tym, że ten pan, po latach, krok za krokiem, minuta po minucie, wprowadza się na nowo w jej życie a ona nie ma na to ochoty ale tez odwagi żeby zaprotestować. Pan jest samotny, przyplątały się do niego jakieś drobne choroby, od dwóch lat jest bez pracy a jego charakter, zasadniczy powód rozstania przed laty dwudziestu, nie zmienił mu się zasadniczo. Jak dawniej uważa że jest najlepszy, najmądrzejszy, rewelacyjny po prostu i nieomieszkuje o tym zawiadamiać nieustannie otoczenia, na czele ze swoimi ewentualnymi przełożonymi chodząc na spotkania w sprawie pracy. Wie wszystko lepiej od każdego, każdego, zmieniłby wszystko na lepiej gdyby tylko mu pozwolono i ma recepty gotowe na polepszenie każdej sprawy. Nie udało mu się w życiu, bo spotkał po drodze ludzi, którzy go niedoceniali, i to jest ich wielka strata, stracona poprostu szansa. On nie umie być może wielu rzeczy, choćby angielskiego, ale gdyby chciał to by się nauczył, tyle, że mu się nie chce. Generalnie gdyby zechciał byłby prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale mu się nie chce. Nie ma, z czego żyć i zapłacić za mieszkanie, ale pouczy każdego ewentualnego pracodawcę jak należy żyć, zarabiać i pracować i udowodni mu podczas trzech pierwszych minut rozmowy kwalifikacyjnej , że ten się myli w każdej sprawie i jest dużo głupszy od niego. Rozmowa zmienia sie w rozmowę kwalifakacyjną oceniająca raczej czy ktoś nadaje się na jego szefa a nie on na pracownika.
Dobry, obowiązkowy, nieskazitelnie uczciwy i utalentowany w gruncie rzeczy człowiek. Charakter i przekonanie na swój temat odrzuca od niego każdego, a była żona zadręcza się, że w rezultacie, po dwudziestu latach od rozwodu, na nowo będzie musiała go znosić i w rezultacie utrzymywać, bo przecież on nie ma nikogo … wzrusza się opowiadając, co świadczy że tak sprawy się potoczą.
Zastanawiałam się wczoraj ilu jest takich ludzi, z zachwianą samooceną, wychowanych przez rodziców na geniuszy, nieumiejących być partnerami, pracownikami, przyjaciółmi. Oskarżających wiecznie innych o to, że im się nie powiodło, bez cienia krytyki w swoim kierunku, autorefleksji, autooceny. Takich, którzy po każdej porażce, zamiast zastanowić się nad sobą myślą:-świat mnie nie docenił, tym gorzej dla świata i nie szukają winy w sobie.
Myślę, że jest ich wielu. Wiedzą lepiej, o wszystkim, o każdej sprawie, wszyscy inni są głupsi, wszyscy inni nic nie rozumieją. Choroba. To jest choroba na skalę społeczną. Teraz radia, telewizje otworzyły anteny, ludzie mogą się wypowiadać, oceniać, komentować. Ilu zadowolonych z siebie głupków się mądrzy? Ilu ludzi wypowiada się bez cienia refleksji z przekonaniem o neiomylności i samozadowoleniem?.
Wracając do tej pani, której zwierzenie o byłym mężu usłyszałam, zaopiekuje się ta pani nim na nowo, będzie podtrzymywać w nieszczęściu bo go tej pani żal, bo jest pani miłym człowiekiem i jak pani mówi przecież on, to w jakimś sensie wciąż rodzina. Ale niech też pani się ani nie dziwi, ani nie ta pani nie narzeka jak już za chwilę, przywrócony z litości na tej pani łono, on się otrząśnie, nastroszy pióra i będzie tę panią traktował jak idiotkę godną politowania i rozkładając ogon na tej pani kanapach będzie łaskawie pozwalał sobie służyć.
Uwielbiam słuchać ludzi a oni lubią się przede mną wyżalić, może, dlatego że ze wszystkiego robię żart, anegdotę i mam lekkość bytu, która przynosi ulgę. Zapisałam probelm tej pani, bo mnie ugniatało, nie wychodziło z głowy.
Dobrej niedzieli… Abyś dzień święty święcił, u mnie nie ma zastosowania, dziś także pracuję od rana do nocy.
I tak dla przypomnienia , przy niedzieli:
Skrócona wersja katolicka
Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
4. Czcij ojca swego i matkę swoją
5. Nie zabijaj
6. Nie cudzołóż
7. Nie kradnij
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest