9 marca 2002, sobota, 06:56
Franciszki, Katarzyny, Dominika – wszystkiego dobrego.
Jutro Cypriana, i dlatego wiersz Agnieszki Osieckiej znów.
SASANKADumała sasanka nad Sanem
Jakie jej życie pisane?
Czy z garstką swych sióstr (albo braci)
Czyjś wianek ślubny wzbogaci?
Czy w klapie dandysa zadynda?
Czy zerwie ją lafirynda?
Czy ktoś ją, choć jest pod ochroną,
Powiedzie w podróż szaloną?
Czy gniazdo wymości nią ptak?
Fujarkę ozdobi? Czy frak?
Czy będzie najczulej kochana
Przez Franka? Czy przez Cypriana?
Niedługo trwał myśli tych bieg.
Pod wieczór spadł tęgi śnieg
I znikła pod nim sasanka –
Niedoszła żona i branka.
Tak nieraz bywa szkaradnie,
Że człowiek na nos padnie
Albo ześwini się zgoła
Nim życie poznać zdoła.
Wczoraj do drugiej w nocy na scenie płakałam nad życiem Marty i Georga, i tym, że nie mogą mieć dzieci. Dziś nie mam siły, ale znów idę płakać od 10-tej rano. Taki mój los.
Mój syn opowiedział mi tak bajkę o złotej rybce: Złapał biedny rybak złotą rybkę. Rybka go prosi: – Dobry człowieku, nie zabijaj mnie proszę. A rybak na to: – No a co ja z tego będę miał?….
Oj, nie mam siły się nawet śmiać.
Dobrej soboty.