24
Sierpień
2006
04:14

dziennik 2006-08-24 04:14:00

 

Wczoraj z nadzieją ze zastanę Panią jeszcze w salonie pędziłem na złamanie karku. Lampka nocna u Pani kazała mi wrócić do domu. Najdroższa, znów przesyłam wiersze…G

Weimar, 7 sierpnia 1778 roku – J.W Goethe do Charlotte von Stein

Co czuje pan Balcerowicz i pani Gilowska? Co czują byli  ministrowie spraw zagraniczncyh? Nie chcę nawet sobie tego wyobrażać. O takich rzeczach, takich uczuciach pisze się sztuki. To co się dzieje, każdy los ludzki tutaj jest na miarę antycznej tragedii.

Pobito dzieci tam, tam zrewidowano bezprawnie, jeszcze gdzieś 11- letnie dziecko nabiło się na pręty metalowego ogrodzenia zrywając jabłka i zmarło zanim przyjechała karetka, jak synek Romy Schneider.

Ludzie! Idę spać, bo nie mam odwagi patrzeć na to i rozumieć. Zasnąć, śnić, nie wiedzieć nic.

A w Sopocie wystawa fotograficzna o dzieciach szczęśliwych, o kochających się rodzinach, bez przemocy i agresji. „Kocham. Nie biję”. Chętni wciąż mogą nadsyłać swoje na adres kocham.niebije@gazeta.pl

Dobrego dnia. Wczoraj napisał do mnie wariat (przepraszam ale muszę użyć tego określenia) … nie znam pani twarzy bo jestem od lat w zakładzie psychiatrycznym, a tu nie oglądam telewizji, ale pani jest taką wariatką jak ja. Po co pani wlazła na tę wieżę jak pani ma lęk wysokości? Alpiniści wszystkich krajów łączcie się!!!!

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.