Sporo pisałem tu bez Ciebie- wszystko niestety tylko powierzchownie, bez udziału serca, niewiele też z tego wyszło. Wieczna to prawda: ograniczać się, wziąć jeden przedmiot, niewiele przedmiotów, ale za to należycie je wykorzystać, polubić, przywiązać się do nich, poznać je do głębi, zjednoczyć się z nimi, dopiero to uczyni z ciebie poetę, artystę, człowieka. Addio.
Ilmenau 24 lipca 1776 – J.W Goethe do Charlotte von Stein
Wczorajsze, ostatnie przedstawienie w sezonie – radosne.
Oh, jak jestem zmęczona, od 10 stycznia 2005 roku bez przerwy jestem w tym teatrze, pracuję dla tego teatru, od rana do nocy, nie miałam dnia wytchnienia.
Zagraliśmy w sumie 306 spektakli od dnia otwarcia czyli od 28 października 2005 roku. Daliśmy 6 własnych premier – Stefcia Ćwiek w szponach życia, Ucho, gardło, nóż, Badania terenowe nad ukraińskim seksem, Darkroom, Marylin i Papież – listy między niebem i piekłem, Skok z wysokości, a mamy w tej chwili 10 tytułów w repertuarze bo dodatkowo – Pchła szachrajka, Miss HIV, koncert – Piosenki z teatru i Shirley Valentine. Odbyło się 7 koncertów – Jazz dla dzieci, Andrzejki jazzowe, koncert Urszuli Dudziak, koncert katarzyny Groniec, koncert Magdy Umer i Andrzeja Poniedzelskego, Małgorzaty Walewskiej, wieczorów Karaoke w teatrze odbyło się 4, specjalny Koncert poświęcony pamięci Jana Pawła II w rocznicę śmierci i 2 spektakle dyplomowe szkoły filmowej Nickland grane przez studentów.
Dziewięć miesięcy, to donoszona ciąża. Jako poród – problem. Po wczorajszym spotkaniu w sprawie remontu, co dalej jeszcze nie wiadomo.
Dobrego dnia.