Wczorajszy koncert z okazji Andrzeja, zorganizowany spontanicznie przez Agencję GRAMI na cześć pana Andrzeja Jagodzińskiego z udziałem Jego przyjaciół, wspaniały. Cieszę się, że to w POLONII, tylu znakomitych artystów na scenie i atmosfera niewymuszonej muzycznej zabawy i przyjemności z grania i śpiewania… do tego TAAAACY MAAAJSTRRROWIEEEEEE zebrali się i do tego tak spontanicznie. Dziękuję.
Teatr ma teraz dwa dni przestoju, przepinamy światła do głównych już stałych tablic, generalne porządki z elektrycznością, bo dotąd wszystko było na „tymczasem”. Chimeryczna czasem podczas spektakli – eRBetka – nasza pani, czerwona skrzynka na koślawych nogach, do której się wpinaliśmy, kończy żywot i nareszcie.
Wczoraj dramat – składałam znów po korekcie wniosek o pieniądze Unijne na remont i budowę dużej sali, przy składaniu dowiedziałam się, że rozpatrywać wnioski ZAPORR 1.4 będą później, wiosną, a wyniki rozpatrywania około wakacji 2006 najwcześniej. Do tego czasu nie wolno nawet drgnąć z remontem, przetargami, niczym… czekanie dla nas to śmierć, do tego czekanie bez bladych nawet gwarancji powodzenia w finalne rozstrzygnięcia. Zatrzymanie całkowite prac i bezruch, w naszej sytuacji teraz to katastrofa! A przy pisaniu tego wniosku tyle było pracy, kosztorysów, liczenia, pisania, ekspertyz, tony papieru… i… kosztów… kosztów. Żeby zdobyć pieniądze Unijne, trzeba mieć bardzo, bardzo dużo pieniędzy. Niech to trafi szlag! A taki napisałam śliczny list przewodni… może opublikuję go jako felieton, ku przestrodze.
Co robić, bo już nie mamy ani grosza na remont, choć wpływy z kasy pokrywają krótką co prawda kołderką, koszty bieżące stałe, światło, ogrzewanie, rachunki wynajmu, pieniądze dla Wspólnot, ubezpieczenia spektali itd., itd….? No nic, od dziś będę się zastanawiać, co dalej i co w związku z tym… Piszę to wszystko na Wasze tupanie i pretensje, że nie zajmuję się Wami, że nie piszę itp. itd… i że w ogóle co to jest!!!
Moi Drodzy… opadają mi ręce… i wszystko co może opaść. A na ciagłe pytania: „Pani Krystyno, kiedy Pani otworzy dużą salę Teatru POLONIA ?” – od dziś odpowiadam – jeśli otworzę… a nawet gdyby, ja, w momencie kiedy będzie się ona otwierać, będę witać publiczność w szpitalu psychitrycznym w Tworkach, tam podobno piękna, piękna, stara sala teatralna .. i co więcej już miałam propozycję wzięcia jej pod opiekę…
Malujemy znów bombki dla SYNAPSIS, bo za chwilę aukcja i wszelkie inne akcje w Polsce na rzecz potrzebujacych pomocy, biednejszych, smutniejszych, samotnych, chorych… pomyślcie o Nich Wszystkich przed świętami.
Dobrego dnia.