NIE CHOWAJ DLA SIEBIE TEGO, CZYM MOŻESZ SIĘ PODZIELIĆ. Sokrates z Aten
Przebieg strajku okupacyjnego
w Stoczni Gdańskiej im. Lenina
w dniach 14-31 sierpnia 1980 roku
30 sierpnia (sobota)
8,30: Wałęsa chodzi oburzony: „Tu nam wszystko pięknie idzie, a w Warszawie znów aresztują ludzi. Nie podoba mi się to”.
Od 20 minut trwają rozmowy w grupach roboczych. W małej sali BHP zaczynają zbierać się członkowie Prezydium. Ktoś zwraca uwagę, że nad II bramą pojawił się transparent „Proletariusze wszystkich zakładów łączcie się”.
10,02: Wałęsa: Komisje uzgodniły tekst ostateczny. Zdaje się, że będzie dobrze.
10,07: Przedstawiciel Zarządu Portu Gdańsk zawiadamia, że wysłali 60 osób do pomocy przy żniwach. Pojechali do Sobieszewa, dzielnicy, z której napływa żywność dla strajkujących.
10,17: W dużej sali BHP przemawia delegat z Łodzi: komunikacja miejska stanęła pierwsza, za nami idą wszyscy.
10,23: Wałęsa mówi przez radiowęzeł: Dzień 16 grudnia będzie stałym dniem spotkań stoczniowców dla uczczenia ofiar tragedii z 1970 r. Przy pomniku będziemy się spotykali i powiemy sobie, co zrealizowaliśmy z tego, co tu postanowiono. I ja tam będę. Gdyby mnie nie było, pytajcie gdzie jestem.
10,35: Do małej sali BHP wchodzą grupy robocze. Fotoreporterzy i kamerzyści zaczynają nerwowo spoglądać na drzwi wejściowe.
10,37: Wchodzi Komisja Rządowa. Na czele M. Jagielski. Rozpoczyna się kolejna runda rozmów. Otwiera ją Wałęsa: Po raz czwarty witam Komisję Rządową. Tekst uzgodnionego punktu 1 jest jeszcze na maszynie. Będzie za 5 minut.
M. Jagielski: To może my wam udostępnimy naszą kopię.
L. Wałęsa: Wolimy naszą. Możemy tymczasem omawiać 2 punkt.
Wicepremier: Nadszedł czas zbliżać się do zakończenia. Negocjacje były trudne, ale dotyczyły spraw zasadniczych. Chodzi nie tylko o rozwiązanie konfliktu społecznego, ale o rozwiązanie ważnych spraw dla przyszłości kraju. Ten pierwszy punkt stanowi kamień węgielny porozumienia, ale problemy ekonomiczne nie mogą być traktowane marginesowo… Stwierdzam z dużym zadowoleniem, że MKS zajął jednoznaczne stanowisko, że nowe związki zawodowe będą stać na gruncie społecznej własności środków produkcji i uznają kierowniczą rolę PZPR, ustalony system sojuszy. To oznacza, że stoją na gruncie konstytucji PRL.
Następnie mówiono o zasadach rejestracji nowych związków zawodowych ich statutu oraz możliwości tworzenia federacji. Kolejna sprawa to gwarancje dla strajkujących oraz ostatnie aresztowania.
A. Gwiazda żąda, aby w stosunku do uczestników strajku nie mogły być stosowane artykuły 52, 64, i 85 Kodeksu Pracy. Wicepremier Jagielski zgłasza zastrzeżenie w stosunku do stwierdzenia: „osoby wspomagające”. Chodzi o fragment tekstu Porozumienia, gdzie jest mowa o zagwarantowaniu bezpieczeństwa osobistego dla strajkujących i osób wspomagających. Natychmiastowa odpowiedź Wałęsy: powinno być tak jak jest. Oni robili rzeczy dobre.
A. Gwiazda: To są ludzie, którzy nam pomogli z dobrej woli.
M. Jagielski: Ja im nawet podziękowałem. Tylko, że ja chcę Panom dać gwarancję najwyższej władzy politycznej…
Następuje moment parafowania 1 i 2 punktu Porozumienia. Zostaje przyjęte sformułowanie „Niezależne Samorządne Związki Zawodowe”. Będzie to nazwa nowych związków. Przymiotnik „wolne” nie znajdzie się w nazwie.
Wicepremier Jagielski obiecuje, że postara się wrócić z Warszawy z V Plenum KC jeszcze dziś o godzinie 19 i uroczyście podpisać porozumienie. Proponuje, by od jutra strajkujący powrócili do pracy.
L. Wałęsa: Do pracy powrócimy od poniedziałku. Jeszcze te kilka godzin trzeba poczekać, żeby wszystko dopiąć do końca. Mamy jeszcze wiele spraw nie dokończonych.
M. Jagielski: Przecież porozumienie już dziś będzie czarno na białym.
L. Wałęsa: Będzie? My to chcemy mieć. Jeszcze jest sprawa. Dogadujemy się panie premierze, więc proszę zaprzestać aresztowań tych z KOR-u. Oni nam pomagali chociaż nie byli z nami. Jak będą źle robić to sami ich zatrzymamy.
A. Gwiazda: Mamy wiadomości o nowych aresztowaniach w Warszawie.
M. Jagielski: Teraz ja wyjeżdżam, proponuję tymczasem opracować tekst komunikatu, który będzie podpisany wieczorem.
11,25: Zakończenie rozmów. Delegaci i stoczniowcy wzruszeni śpiewają hymn.
11,40: Wałęsa na ramionach stoczniowców zostaje przeniesiony pod II bramę, gdzie przemawia do tłumu zgromadzonego na zewnątrz. „Słyszeliście o czym mówiliśmy. Najważniejsze za nami. Od pełnego sukcesu dzieli nas tylko krok. Do naszych postulatów dołączamy punkt 22. Nie powrócimy do pracy i nie podejmiemy pertraktacji, jeżeli nie będzie z nami premiera Jagielskiego. Czekamy na jego powrót z Warszawy”.
11,55: W małej sali zbierają się eksperci obu stron. Będą pracowali nad redakcją pozostałych postulatów.
16,00. W małej sali BHP trwają debaty prezydium MKS-u nad punktem 1 porozumienia. Rozmawiają też o cenzurze – czy ma być prewencyjna? Odzywają się głosy, by nie godzić się na sformułowanie o kierowniczej roli partii. Uspokajająco odpowiada szef ekspertów T. Mazowiecki: każde nowe ugrupowanie nie tylko polityczne musi być w zgodzie z konstytucją. Nie można też stawiać na jednej szali cenzury prewencyjnej i powodzenia strajku. Z drugiej strony jednak cenzura prewencyjna musi być zniesiona, bo z naszą kulturą nie ruszymy z miejsca.
17,40: Napięcie psychiczne sięga granic wytrzymałości. Reporterzy już około 17,00 zajęli najdogodniejsze pozycje wyjściowe do uchwycenia momentu wejścia negocjujących reprezentacji obu stron.
Przybywa delegacja 7 zakładów z Krosna Odrzańskiego. Informują, że trwa u nich strajk solidarnościowy ze stoczniowcami.
Delegacja pracowników Uniwersytetu Gdańskiego informuje zebranych o przekazaniu przez radę zakładową swych kompetencji komitetowi strajkowemu. Stwierdza także, że będą występowali w sprawie autonomii wyższych uczelni. Dziękują za pomoc prof. R. Głębockiemu.
W dużej sali odbywa się burzliwa dyskusja między członkami Prezydium MKS i Plenum dotycząca m.in. niezależności nowych związków od partii oraz ich terytorialnego zasięgu. Mówi się o tym, że nowe związki powstaną tylko na Wybrzeżu.
18,10: Do Wałęsy podchodzą dwie panie i wręczają mu ogromny bukiet biało-czerwonych goździków. To już czwarta wiązanka kwiatów w ciągu ostatnich kilkunastu minut. W holu, na ścianach wiszą białe i niebieskie plakaty z napisem „Solidarność” oraz ,,21 razy tak”.
18,25: Pomieszczenie między obiema salami dokładnie wypełnione jest ekipami telewizyjnymi, fotoreporterami i dziennikarzami z całego świata.
W smugach dymu tytoniowego coraz trudniej oddychać, w zgiełku rozmów słychać wyrazy angielskie, francuskie, szwedzkie, niemieckie, fińskie, brak tylko rosyjskich.
19,35: Wałęsa odbiera kolejny pakiet listów i telegramów. Przychodzi też jego żona.
19,38: Następne poruszenie – pracownicy techniczni telewizji zapalają halogeny, fotoreporterzy szykują się do akcji. Alarm przedwczesny.
19,42: Jeden z fotoreporterów mówi, że do MKS-u przyszedł jakiś ważny telegram. Po chwili rozchodzi się wiadomość, że rozmów dzisiaj nie będzie.
20,30: Plenum głosuje nad tym czy przystąpić do rozmów przed wypuszczeniem korowców z aresztu, czy wystarczy pisemne oświadczenie premiera. Zwycięża druga propozycja. Plenum postanawia wystąpić z żądaniem uwolnienia wszystkich więźniów politycznych.
21,02: Wałęsa mówi o aresztowanych, „ludzie siedzą, ludzi trzeba zwolnić. Bronimy ludzi, ale nie bronimy KOR-u ani żadnych takich. Nie damy się wpuścić”.
A. Gwiazda: „Byłoby hańbą dla nas, gdybyśmy się o tych ludzi nie upomnieli”.
Red. A. Wielowieyski i prof. Stelmachowski wyjaśniają delegatom sporne kwestie związane z formą i funkcjonowaniem nowych związków zawodowych.
Przybywają kolejne delegacje z Warszawy. Z rady zakładowej Uniwersytetu Warszawskiego, z Huty „Warszawa”, z robotniczego komitetu solidarności w Zakładach Mechanicznych „Ursus”. Pięciotysięczna załoga fabryki półprzewodników „Tewa” przekazuje dla MKS-u 76 tys. 340 zł. Strajkami solidarnościowymi zagroziły Huta im. Lenina, Huta Katowice i niektóre kopalnie węgla i miedzi.
Któryś z delegatów ma pretensje do Prezydium, że się odwraca od Plenum – o każdą ulotkę trzeba „błagać”. Są robieni w „jajo”.
Rośnie niepokój. Dlaczego premier nie wrócił z Warszawy?
„Wieczór Wybrzeża” podał wiadomość: „Dziś w godzinach rannych Komisja Rządowa w Szczecinie osiągnęła porozumienie w sprawie postulatów robotniczych i zakończenia strajku”. Zaś w „Trybunie Ludu” na pierwszej stronie rzuca się w oczy ogromny tytuł: Nasz kraj – to nasz dom. Pragniemy w nim spokoju! W artykule czytamy m.in.: „Obecnie trwający stan sprawia, że społeczeństwo demoralizuje się, a stąd już tylko krok do anarchii. Czas więc ochłonąć, zdać sobie sprawę, że następstwa rozszerzających się strajków mogą być dla nas wszystkich katastrofalne”. Wśród stoczniowców narasta kolejna fala niepokoju. Czyżby „centrum” nie zaakceptowało ustaleń?
Dobrego dnia.