CZYŻ NIE WSTYDZISZ SIĘ DBAĆ O PIENIĄDZE, SŁAWĘ, ZASZCZYTY, A NIE O ROZUM, PRAWDĘ I O TO, BY DUSZA BYŁA NAJLEPSZA? Sokrates z Aten
Przebieg strajku okupacyjnego
w Stoczni Gdańskiej im. Lenina
w dniach 14-31 sierpnia 1980 roku
16 sierpnia
Od rana trwają rozmowy między Komitetem Strajkowym a dyrekcją. Wreszcie około południa zarysowuje się kompromis. Dyrektor po burzliwej dyskusji proponuje podwyżkę o 1500 zł, akceptując w ten sposób ostatni z pięciu podstawowych postulatów. Postulaty te to: wspomniana podwyżka płac, gwarancje bezpieczeństwa dla uczestników strajku obejmujące ich działalność w dniach 14-16 sierpnia ( nie dotyczy to czynów sprzecznych z prawem PRL) , zrewidowanie działalności związków zawodowych na terenie Stoczni, przywrócenie do pracy uprzednio zwolnionych trzech osób, uzgodnienie formuły uczczenia pamięci stoczniowców, którzy zginęli w Grudniu 1970 roku oraz ustalenie dwutygodniowego terminu na 4 pozostałe postulaty , ( poprawa zaopatrzenia, zniesienie cen komercyjnych, zrównanie wysokości zasiłków wszystkich grup oraz wypłacenie wynagrodzenia z okres strajku jak za urlop). Wszystkim delegatom wydziałowym oraz członkom Komitetu Strajkowego zostatają wydane glejty bezpieczeństwa, podpisane przez przewodniczącego WRON – Tadeusza Fiszbacha.
15.00: Zostaje ogłoszone zakończenie strajku. Tymczasem pojawia się liczna grupa podenerwowanych ludzi, wyrzucają obecnym na Sali złamanie solidarności. Ich zdaniem bez Stoczni Gdańskiej strajki w innych, mniejszych zakładach, zostaną stłumione bez uzyskania gwarancji realizacji zgłoszonych postulatów. Rozpoczyna się dyskusja, która przenosi się pod bramę nr. II, gdzie przemawiają delegaci różnych zakładów pracy z Trójmiasta, nawołując do kontynuowania strajku. Przewodniczący Komitetu Strajkowego przypomina, że on, tak jak zapowiedział wcześniej, wyjdzie ze Stoczni ostatni. Jeżeli zgromadzeni chcą, żeby strajk się nie kończył, będzie trwał dalej.
– Kto chce strajkować? – pyta przewodniczący Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej.
– My!
– Kto nie chce strajkować?
Cisza…
– No to strajkujemy. Ja wyjdę ze Stoczni ostatni.
Bramy zostają zamknięte. Wcześniej jednak wyszło ze Stoczni kalka tysięcy pracowników.
20:00: Przed II bramą pojawia się dyrektor Stoczni. Nie zostaje wpuszczony. Później jednak znajduje się na terenie Stoczni, podobno przy pomocy motorówki.
W nocy konstytuuje się Miejski Komitet Strajkowy, który później przeradza się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy.
Dobrego dnia.