CZEMU UFASZ INNYM A NIE WŁASNEMU SUMIENIU? Pitagoras z Abdery
No i promocja książki za mną. Trochę to był męczący dzień, ale miły. Nie mam żadnych zdjęć, gdzieś zapodziałam po drodze aparat, mam pustkę w głowie. Cytatami przeczytanymi podczas promocji, tymi które wybrała pani Agnieszka Rosłaniak i prosiła mnie o ich przeczytanie, jestem trochę zdumiona, muszę chyba jednak przeczytać tę książkę po przerwie, na spokojnie. Dużo ludzi, dużo serdeczności, dużo słów i najważniejsze radości i śmiechu, miło. Przed promocją, w tejże restauracji Flik, gdzie sama promocja się potem odbyła, a gdzie kilka godzin wcześniej miałam się stawić, żeby zrobić kilka kolejnych wywiadów zamówionych przez wydawnictwo, no więc, zamawiałam po południu obiad, przy stole siedziało kilka osób, nad nami stał pan, kelner, czekając na zamówienie. Ktoś mnie nagle zapytał w trakcie zamawiania, spod jakiego jestem znaku zodiaku, Strzelec odparłam, ten ktoś powiedział, spod jakiego jest znaku, WODNIK, kolejny ktoś zapytany BARAN itd…, i znowu jeszcze inny ktoś z siedzących przy stole, że KOZIOROŻEC, a kelner stał i czekał, i wtedy ktoś z naszego towarzystwa zapytał też tego pana kelnera, spod jakiego jest znaku… spod RENIFERA odrzekł i dodał: Wrócę jak się Państwo namyślą. Cały czas się z tego śmieję. To mi zostanie z tej promocji na zawsze. Polubiłam tego pana natychmiast. Było miło, tylu przyjaciół, choć na chwilę, na sekundę z nimi, bo nie ma czasu inaczej…wszyscy jesteśmy tak zajęci… cholera, co to za czasy!
W adaptacji teatralnej nad którą pracuję, postać CHEMIK mówi do bohaterki (rzecz jest zabawna, o młodej kobiecie): – Zawiadamiam panią że właśnie dokonałem defloracji. A ona odpowiada: Naprawdę? No cóż, wierzę panu na słowo! Niewybredne ale bardzo mnie to bawi. Mam nadzieję, że kiedyś będzie to zabawny spektakl…..
Dobrego dnia.