BĄDŹ SOBĄ. NIE WMAWIAJ SOBIE SIEBIE. Pitagoras z Abdery
Dziś ostatni dzień zdjęciowy, pewnie skończymy go w niedzielę rano.
Koniec. Dobrze. Spędzam całe dnie z zamkniętymi oczami. Jestem zmęczona graniem w tym rytmie, ze ściśnietą, skupioną na łowieniu odgłosów i zgadywaniu reakcji twarzą i szurając stopami. Mam już ochotę otworzyć oczy, zapuścić paznokcie, pozbyc się siwizny, przestać być cicha i ostrożna, włożyć szpilki i coś czerwonego, napić się wina i śmiać się przynajmniej jeden dzień od rana do nocy. Pani Jadwigo, dziś się rozstaniemy nad ranem, choć trochę będę za panią tęskniła. A poza tym, nie wie pani nic o remontach, nic a nic, to miłe.
Dobrego, wesołego dnia.