IM WIĘKSZY GRZESZNIK, TYM MNIEJSZĄ CZUJE SKRUCHĘ. Pitagoras z Abdery
Od świtu do nocy na planie. Wybaczcie że mniej piszę i mniej się tutaj udzielam.
Gram między innymi z panem Igorem Przegrodzkim. Pan Igor gra mojego ojca. Opowieściom, nie ma końca, papieru by nie starczyło na zapisanie ich, jak się dawnej mówiło, internetu nie zabraknie ale czasu nie ma.
Pogrzeb Ireny Biegańskiej podobno 9-tego. Na planie też co chwila o Niej, co chwilę komuś się przypomni i pada sakramentalne… a pamiętacie Irenkę… jak Irenka… jak z Ireną…
Dobrego dnia. Ja wyjeżdżam dziś na dzień do Sopotu, na warsztaty z młodymi ludźmi. W sobotę w Teatrze Wielkim kultowy spektakl Saschy Waltz „Ciała” a w Sali Kongresowej koncert Filharmonii Narodowej słynna „Symfonia Tysiąca” Mahlera o 18.00 – tyle się dzieje, dla tych dwóch rzeczy warto byłoby przejechać Europę, a ja w Sopocie. Powinnam wszystkich młodych ludzi zabrać ze sobą do Warszawy na te dwie rzeczy, skorzystaliby więcej….
Dobrego dnia.