27
Maj
2005
05:35

dziennik 2005-05-27 05:35:00

 

WYCHWALANIE SIEBIE POZOSTAW INNYM. Pitagoras z Abdery

Wczoraj znalazłam wiersz nurkując w Różewiczu, z powodu Dnia Matki i jego książki o Matce, wiersz… cenne znalezisko…

PRZYSZLI ŻEBY ZOBACZYĆ POETĘ

przyszli żeby zobaczyć poetę

i co zobaczyli?

zobaczyli człowieka

siedzącego na krześle

który zakrył twarz

a po chwili powiedział

szkoda że nie przyszliście

do mnie przed dwudziestu laty

wtedy jeden z młodzieńców

odpowiedział

nie było nas jeszcze

na świecie

przyglądałem się

czterem twarzom

odbitym w zamglonym lustrze

mojego życia

usłyszałem

z bardzo daleka

ich głosy czyste i mocne

nad czym pan teraz pracuje

co pan robi

Odpowiedziałem

Nic nie robię

dojrzewałem przez pięćdziesiąt lat

do tego trudnego zadania

kiedy „nic nie robię”

robię NIC

usłyszałem śmiech

kiedy nic nie robię

jestem w środku

widzę wyraźnie tych

co wybrali działanie

widzę byle jakie działanie

przed byle jakim myśleniem

byle jaki Gustaw

przemienia się

w byle jakiego Konrada

byle jaki felietonista

w byle jakiego moralistę

słyszę

jak byle kto mówi byle co

do byle kogo

bylejakość ogrania masy i elity

ale to dopiero początek    Tadeusz Różewicz

Im dalej w las, tym robię się bardziej sentymentalna, trzeba z tym walczyć. Dobrego dnia. No i zdjęcia  Rafała R. ze środowego planu. Rafał jest asystentem reżysera.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.