GDY MYŚLISZ ŻE TOBIE NAJGORZEJ, OTWÓRZ OCZY, ROZEJRZYJ SIĘ WOKÓŁ SIEBIE. ZNÓW JE ZAMKNIJ – TWOJE PROBLEMY WYBLAKŁY. Anaksymander z Miletu
Siedziałyśmy wczoraj z mamą cały dzień w ogrodzie, qwinięte zapachem skoszonej trawy, troszkę zmęczone pracami ogrodowymi, siedziałyśmy błogo, nieruchomo i w ciszy.
– Mamo, wszystko tu posadziłyśmy same.
– Ja posadziłam.
– Ale ja kupowałam i mówiłam gdzie sadzić.
– Zgadzam się.
– Popatrz, ale ta tuja… rośnie jak głupia, na środku. Psuje kompozycję.
– To prawda.
– Nie widać furtki.
– To prawda.
– Wytniemy ją?
– Sadzimy i wycinamy. Ja sadzę Ty wycinasz. Możemy wyciąć.
– Nie żal ci. Ona już rośnie ze cztery lata.
– Ale mówisz że psuje widok na trawnik.
– A Tobie nie psuje?
– Psuje.
– Wycinamy. Chodź.
– Co wy robicie? Coście znowu wymyśliły? (To mój maż)
– Wycinamy tę tuję, bo nam psuje kompozycję i widok. Rośnie kretyńsko, na środku.
– To siądźcie w innym miejscu.
– Chodź, przesuniemy stół i krzesła, mamo.
– No i co teraz?
– Rzeczywiście nie psuje. Zostawiamy ją? Mamo?
– Tak. Teraz nic nie zasłania.
– Chociaż obiektywnie jest dalej kretyńsko na środku.
– A kto tu jest obiektywny?
– Nikt. Masz rację.
Dziś w Teatrze Narodowym w Kaniach, na tarasie domu dyrektora teatru, Jerzego Radziwiłowicza przedstawienie wiosenne sezonu 2005. „Moralność pani Dulskiej”. Gram Felicjana Dulskiego, Jerzy Radziwiłowicz – panią Dulską, Narratora – Andrzej Domalik, Zbyszka – Zbigniew Zamachowski, Melę – Andrzej Blumenfeld (gościnnie), Juliasiewiczową – Daniel Olbrychski, Hankę – Andrzej Precigs, Teadrachową – Grzegorz Warchoł. Reportaż z wydarzenia i zdjęcia, jutro.
Dobrego dnia. Dołączam adaptację zrobioną na dzisiaj przez reżysera Andrzeja Domalika.
„ MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ – sceny’’
adaptacja w/g pomysłu Macieja Prusa – Andrzej Domalik
Narrator Scena przedstawia salon w burżuazyjnym domu.Meble solidne – na ścianach w złoconych ramach premia i Bóg wie jakie obrazy. Rogi obfitosci, sztuczne palmy, landszaft haftowany za szkłem. – Pomiedzy tym stara, piekna serwantka mahoniowa i empirowy ekranik.Lampa z abazurem z bibuły, stoliki, a na nich fotografie.Rolety pospuszczane – na scenie ciemno. Gdy zasłona się podnosi, zegar w jadalni bije godzinę szóstą…Scena pusta…Dulski, zasuszony urzędnik, wchodzi ubrany bardzo porządnie do wyjscia (wchodzi) – i czyści kapelusz..
Felicjan zaczyna „spacer”….
Dulska Chodź! Czemu nie chodzisz? Jeszcze nie ma dwóch kilometrów. Ja tam rachuję.
Dulski pokazuje jej zegarek.
Narrator Aniela chodzi po scenie mrucząc..Idzie do pierwszych drzwi na prawo
… zagląda, łamie rece..
Dulska Co mi zawracasz głowę zegarkiem! Ja mam najlepszy zegar w głowie. Nie chodź! Nie chodź! Dobrze – powiem doktorowi. Umyślnie ci każę w pokoju chodzić na Wysoki Zamek, a nie po ulicy, żeby mieć nad tobą oko, czy nie szachrujesz.. a ty..zresztą to twoja rzecz..
Narrator Wpada Hesia, ubrana strojnie, jasnoniebiesko, pantofelki, błękitne pończoszki – całuje ojca w mankiet..
I rzeczywiscie – pojawia się Hesia i wykonuje, co zostało już zapowiedziane.
Hesia Ojciec idzie na Wysoki Zamek?
Dulski kiwa głową.
Hesia A jeszcze ma ojciec daleko?
Dulski pokazuje pięć palców…
Hesia Pięćset..?
Dulski kiwa głową..
Wbiega Mela..
Narrator Wbiega Mela..Jest w krótkiej spódniczce i barchanowym kaftaniku.
Włosy rozpuszczone.
Dulska Felicjan! Przestań chodzić – już jesteś na Wysokim Zamku..Jutro pójdziesz do Kaiserwaldu…
Dulska, powiedzmy,że drzemie..Dulski szuka cygara…Zajmuje się sobą w sposób interesujący dla publiki…
Narrator Hesia śpiewa.
Hesia Pozamarzało.. jakby w jakim zlewie…
Mela A ja się boję..To tak nie przyjemnie, jak kto głośno krzyczy..
Hesia Bo ty jesteś sentymentalna..Ty się wdałaś w ojca .Lelum polelum..
Mela Skąd wiesz, jaki jest ojciec? Przecież ojciec nic nie mówi.
Hesia Zresztą masz jego nos..
Mela Niby, że dziecko podobne do ojca albo matki. Jak to się dzieje?
Hesia A ja wiem.
Mela Kto ci powiedział?
Hesia Kucharka..
Hesia Wczoraj – jak mama poszła do teatru, a nas nie wzięła, bo to niemoralna sztuka. Poszłam do kuchni i tam mi powiedziała! Och! Melu!.. och! Melu…
Narrator Hesia tarza się po dywanie, śmiejąc się..
Mela Hesia! Ja myślę, że to grzech.
Hesia Co?
Mela Mówić z kucharką o takich rzeczach…
Dulski idzie na palcach do drzwi..
Dulska Już cię niesie do kawiarni? No.. masz swoje dwadzieścia centów..Tygodniowo – nie.. na nic. Zaraz wszystko prztracasz z koleżkami. A wracaj na kolację…
Dulski wychodzi..
Hanka wnosi tacę z kawą dla Dulskiej.
Narrator Hanka – bosa, spódnica ledwo zawiązana, koszula, kaftanik narzucony..
Hanka Proszę wielmożnej pani! Ja chciałam prosić, że ja już od pierwszego pójdę sobie..
Dulska Co? Jak?
Narrator Hanka ciszej..
Hanka Pójdę sobie..
Dulska Ani mi się waż.. Już się jej w głowie przwróciło..O! już miasto na nią działa..Może na panną służącą się śpieszy? Co?
Hanka Proszę wielmożnej pani, to ..przez panicza…
Narrator Czyli – Zbyszko – kołnierz podniesiony, twarz zmięta..(wchodzi) zmarznięty, skrzywiony.Młode to, a już niemożliwe, choć chwilami coś w głębi źrenic się przewija…
Hesia Gdzie byłeś? Lumpowałeś się?
Zbyszko Poszła…
Hesia W nocnej kawiarni byłeś – likiery piłeś – ładne panny były.. tak ładnie śmierdzisz cygarami… jak ja to lubię..
Zbyszko Mówię ci … poszła!
Mela Hesiu! Daj spokój…
Hesia Poczekaj..Ja też dorosnę – ja też pójdę na lumpę – ja też będę chodziła po kawiarniach i będę pić likiery..
Hesia bierze do tańca Melę…
Zbyszko A to co?
Hesia (tańcząc) Cake walk! Cake walk! Prawda, że jest we mnie materiał na szansę?
Zbyszko Nie ma czarnej kawy w tym zakładzie..?
Dulska Czy ty się przestaniesz lampartować..?
Zbyszko Jamais…
Narrator W drzwiach staje Julasiewiczowa…
Hanka uprzątnęła stół i wychodzi..
Julasiewiczowa (do Zbyszka) Cóż tak patrzysz za Hanką?
Zbyszko Bo mi się podoba.Ty także ładnie wygkądasz..
Julasiewiczowa Ja? Ja wczoraj z domu nie wychodziłam..
Zbyszko To znaczy – że ja się lumpowałem za domem, a ty w domu…
Julasiewiczowa Jesteś niemożliwy..
Zbyszko Jak kiedy..Ale mam dosyć kołtunerii w domu i w … samym sobie…
Julasiewiczowa Dlaczegóż jesteś … kołtunem..
Zbyszko Bom się urodził po kołtuńsku, aniele..I ten kołtun rodzinny weźmie mnie za łeb, że przyjdzie czas, gdy ja będę Felicjanem..
Dulskim, pra- Dulskim, ober- Dulskim, że będę rodził Dulskich
Całe legiony Dulskich..I nie będę zielony, ale nalany tłuszczem nalany teoriami, i będę mówił dużo o Bogu..
Narrator Wchodzi Tadrachowa..
Tadrachowa Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus..
Narrator Sznurując usta..
Dulska A to wy…Moja Tadrachowa, zaszły tu pewne zmiany. Młody pan żenić się z Hanką nie chce…
Julasiewiczowa Może się pani Tadrachowa wódki napije?
Tadrachowa Rączki całuję wielmożnej pani – ja przysięgałam od wódki…
Narrator Chwila milczenia…
Dulska Jak tak dalej pójdzie, to będę musiała w lecie jechać do Karlsbadu i tam sztrumel pić..
Julasiewiczowa Ja z ciocią pojadę.
Dulska Obejdzie się..
Tadrachowa Jakże to! Sam mi to godnie oswiadczył.
Julasiewiczowa Ale się namyślił…
Tadrachowa Tak niby – mir nichst, dir nichst?
Dulska Pod błogosławieństwem matki..
Tadrachowa To duże słowo..No, ale to krzywda dla Hanki, a przecie dziecka, com go do chrztu świętego pofawała, ukrzywdzić nie dam..
Hanka Daj ta, matka chrzestna, spokój! Ja się sama za moją krzywdę upomnę…
Julasiewiczowa Ile chcesz..?
Hanka Dajcie tysiąc koron..
Dulska Co..?
Hanka Tysiąc koron..
Dulska Nie galopuj się…
Julasiewiczowa Niech ciocia da, bo będzie skandal…
Dulska Ale musicie podpisać, że nia macie do nas żadnego żalu..
Narrator Hanka ponuro..
Hanka Podpiszę…
(matka chrzestna i Hanka wychodzą)
Mela Ona się jeszcze utopi….
Hesia Ona się nie utopi…wzięła tysiąc koron i pójdzie za swojego finazwacha!
Zbyszko Będzie skandal..
(wchodzi Felicjan)
Felicjan A niech was wszyscy diabli…
Narrator Kurtyna zapada..
Obsada
Aniela Dulska – Jerzy Radziwiłowicz
Felicjan Dulski – Krystyna Janda
Zbyszko – Ewa Telega
Hesia – Zbigniew Zamachowski
Mela – Andrzej Blumenfeld (gościnnie)
Julasiewiczowa – Daniel Olbrychski
Hanka – Andrzej Precigs
Tadrachowa – Grzegorz Warchoł
Premiera 03.05.05