02
Maj
2005
06:34

dziennik 2005-05-02 06:34:00

 

GDY MYŚLISZ, ŻE TOBIE JEST NAJGORZEJ, OTWÓRZ OCZY, ROZEJRZYJ SIĘ WOKÓŁ SIEBIE. ZNÓW JE ZAMKNIJ – TWOJE PROBLEMY WYBLAKŁY. Anaksymander z Miletu.

Wczoraj o 12.00 u Barnabitów na Sobieskiego msza za zdrowie Krzysia Kolbergera i Ireny Biegańskiej. Smutno, smutno, smutno, wszyscy przygnębieni, nawet witać się trudno. Wielu aktorów z rodzinami i dziećmi. Dzieci, dzieci, dużo dzieci – one uśmiechnięte, rozbrykane, zajęte minutą, która właśnie trwa. To tak miłe. Księża tam z okropną manierą mówienia, patetycznie i bez prostoty, choć może z serca. Tego kościelnego, kazaniowego sposobu nie cierpię, dźwięczy fałszywie i pretensjonalnie, nieprawdziwie… grzmią z niebios zamiast mówić do wiernych jak ludzie, i jeszcze się darł na nas, że nasz Bóg w mediach, nie nasz proszę księdza… widowni. Krzysiu, Irenka, trzymajcie się…

Ja wciąż w Białoszewskim i Stańczakowej (dziennik z 30 kwietnia). Muszę dla was zacytować zapiski dotyczące telefonu, bo to prawdziwa lekcja przypomnienia, dla nas na szczęście historia, dla młodzieży – na szczęście, być może sprawa już nie do pojęcia. Cytuję z książki Jadwigi Stańczakowej  „Dziennik we dwoje”:

25 września1975, czwartek

Ze Związku Literatów pani S. przysłała wniosek potrzebny do założenia telefonu u Mirona i pismo do dyrekcji telefonów napisane przez Iwaszkiewicza.

 

Związek Literatów Polskich

Zarząd Główny

Warszawa, Krakowskie Przedmieście 87/89

Warszawa, dnia 23 września 1975

                                                  Do Dyrektora Urzędu Telefonów Miejscowych

                                                 Warszawa –Praga, Brzeska 24

Zarząd Główny Związku Literatów Polskich gorąco prosi Pana Dyrektora o pozytywne załatwienie wniosku, kol. Mirona Białoszewskiego o założenie telefonu w jego mieszkaniu przy ul. Lizbońskiej 2 m 62. Kol. Miron Białoszewskim, wybitny poeta, autor wielu tomików poetyckich i bardzo cenionego przez czytelników i krytykę literacką „Pamiętnika z Powstania Warszawskiego”, jest klasycznym przykładem samotnego twórcy oderwanego od życia, potrzebującego jednak bardzo pomocy i opieki. Dotychczas mieszkał w Śródmieściu i zarówno Zawiązkowi Literatów, jak i przyjaciołom łatwo było opiekować się nim. Obecne oddalenie, konieczne ze względów zdrowotnych ( potrzebne po chorobie dobre powietrze i cisza), oderwało go od środowiska, a brak telefonu uniemożliwia czuwanie nad jego życiem. Po przebytym zawale mięśnia sercowego konieczny jest stały kontakt z lekarzem i możliwość wezwania w każdej chwili pomocy. Sytuację pogarsza jeszcze fakt, ze mieszka sam.

Mam nadzieję ze Pan Dyrektor zrozumie trudności, jakie stwarza brak telefonu, i zechce uwzględnić jego podanie w pierwszej kolejności.

                                                          Prezes Jarosław Iwaszkiewicz.

 

5 października, niedziela

….Z tymi papierami o telefon były rozważania. Czy pismo Iwaszkiewicza jest załącznikiem do wniosku Mirona, czy odwrotnie. Ani tak, ani tak. Więc dwa lizaki. A świadectwo ze szpitala? Na poczcie uzgodniliśmy, ze powinno być pisemko Mirona. Ale on jako pisarz nie musi aż tak formalnie…

 

31 października , piątek

….Zjawia się Miron. Zdrów, chwała Bogu!

Odmówili mu telefonu – może być w 78 roku!

 

28 listopada, niedziela

…Miron mówi ze w ostatnich dniach pobolewało go serce.

– Brakowało mi tchu. Chciałem tu przyjechać w nocy…..

Miron dostał pismo z praskiej Dyrekcji Telefonów, że nie ma kabla i mogą mu założyć telefon po 78 roku. Pani ze związku poradziła, żeby Miron sam napisał do Ministra Kultury. Podsuwam mu papier. Miron, pewnie podstraszony bólem serca, pisze.

„Panie Ministrze,

miałem zawał. Mieszkam sam na Saskiej Kępie. Zwróciłem się do Dyrekcji Telefonów o założenie telefonu. Związek Literatów mnie poparł. Ale otrzymałem odpowiedz odmowną (pismo numer…) Proszę o interwencję.

                                                                             Miron Białoszewski”

– To brzmi tragicznie – mówię

– Tak jest jak się pisze prosto, nie owija.

Miron Białoszewskim umarł w roku 1983. W między czasie wyprowadził się z mieszkania bez telefonu do przyjaciół.

 

Dobrej niedzieli dla Was. Jutro 3 maja, święto – rocznica konstytucji z 1791 roku, ale także święto Matki Bożej jako Królowej Korony Polskiej.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.