NA POCZĄTKU WSZYSTKO POWSTAŁO Z BEZKRESU. Anaksymander z Miletu
Anaksymander z Miletu ( 610-547 p.m.e.) Należał do jońskiej szkoły filozoficzno-przyrodniczej, zapoczątkowanej przez Talesa. Według niego podstawa istnienia oraz powstawania jest ciągły ruch elementarnych cząsteczek w przyrodzie. Wszystko pochodzi od nieokreślonego, bezkresnego „tworzywa” – apeironu. Najdoskonalszą formą natury jest człowiek złożony z ciała i duszy. W tym czasie nie oddzielano jeszcze etyki od przyrodoznawstwa, czyli pierwszych rozważań o naturze. Często odwoływano się do panteizmu (utożsamiania przyrody z Bogiem), czyli uwzględniano ingerencję bóstwa w świat ludzi. Pogląd na otoczenie człowieka dopiero się rozwijał. Apeironu stanowi arche (element dający początek zjawiskom lub rzeczom) wszystkiego, co naprawdę realnie istnieje; kojarzy się z czymś tajemniczym, wszechmogącym, co budzi szacunek i uświadamia kruchość istoty ludzkiej. Marek Niechwiej „Historia filozofii w sentencjach”.
Od rana szykowałam białą koszulę dla syna na egzamin (test na zakończenie gimnazjum, przed pójściem do liceum), a przed oczyma przelatywały mi kolejne i moje i siostry i córki egzaminy, testy, matury, egzaminy na studia i w trakcie studiów, nadzieje, marzenia, kolejne wielkie wtedy zmiany w życiu. Wzruszyłam się. Właśnie pożegnaliśmy go, wyszedł, życzyliśmy mu powodzenia. Był zdziwiony naszym przejęciem i zniecierpliwiony tym, że traktujemy ten dzień i jego wyjątkowo. Wychodząc powiedział, że nie rozumie, po co ta afera i o co to chodzi, przecież to zwykły test. Rano jak zwykle spał jak zabity, i jak co dzień nie mogłam go namówić, do choć o minutę wcześniejszego wstania. On ma wszystko wyliczone na sekundy. Zero nerwów, zero stresu, zero wahania. Nie dał się pocałować na odchodnym i patrzył, szczególnie na mnie z politowaniem, a na pytanie czy ma na pewno coś dobrego do pisania i pieniądze na coś do picia i czy mu ciepło, popukał się jednoznacznie w głowę. To tylko trzy godziny, mogę nie pić, pióro mam to, co zwykle napełnione czarnym atramentem, nie rozumiem, dlaczego ma mi się zepsuć albo coś się ma z nim nagle stać, przecież to tylko kilka stron do wypełnienia a poza tym… zaraz wracam – odpowiedział. Mamo, bez nerwów! To jest jakieś nowe pokolenie, nie rozumiem, i trochę się ich boję.
Dobrego dnia, a ja dla was zbiory Muzeum Sztuki Współczesnej w Łodzi. Cuda, cuda. I co za legenda! Ktoś powinien nakręcić film o Strzemińskim i Kobro, to wspaniała historia, wielka dramatyczna, drastyczna, piękna opowieść! O miłości, o Polsce tamtych czasów, o awangardzie, o życiu. I co za okres w sztuce! Jak „fotogieniczny”. Powinien ten film nakręcić Andrzej Wajda. Strzemiński był jego profesorem w Szkole Filmowej. A poza tym Andrzej zna się na malarstwie jak mało kto i sam maluje imponująco.
Dobrego dnia.