30
Marzec
2005
07:00

dziennik 2005-03-30 07:00:00

CÓŻ MOGŁOBY NAM BARDZIEJ POMÓC W WYZBYCIU SIĘ CIERPIENIA NIŻ TO, ŻE ROZUMIEMY, IŻ ONO NIC NAM NIE POMAGA I ŻE ULEGAMY MU NA PRÓŻNO. Cyceron

Czy zawsze jesteśmy w stanie racjonalnie pozbyć się cierpienia? Czy umysł potrafi to zrobić? Powinien wszakże próbować; nie warto potęgować w sobie bólu poprzez  „pielęgnowanie” go w sobie. Marek Niechwiej.

– Mamo, widziałem ten wasz teatr w telewizji w święta.

– Ach tak jakąś migawkę z wywiadem ze mną na Dzień Teatru.

– Nie wiem, chyba tak.

– A jak wyglądałam?

– Nie wiem. Chyba dobrze, miałaś taki schludny płaszczyk.

– Kożuszek.

– Tak i wydawało się, że strasznie ci na tym teatrze zależy.

– Jak to wydawało się?

– Tak mówiłaś emocjonalnie, podniecałaś się. Wydawało się że to dla ciebie sprawa jakaś życiowa.

– Bo tak jest.

– Naprawdę?

– No Jędrek! Dziwisz się?

– Nie, nie, ja tylko mówię, że dobry dałaś przekaz, ludzie będą chcieli zobaczyć, co ci z tego wyszło.

– Ale nie wyglądałam na zrozpaczoną? Chciałam żeby wyszło optymistycznie, pozytywnie.

– Nie, nie. Wyglądało, że masz jeszcze zapał. A to ważne jak ktoś ma zapał. Ludzie to lubią.

– A dlaczego ty Jędrek mówisz…wasz teatr? To jest i twoja sprawa. Nie?

– O nie! Nas mamo w to nie mieszaj.

 

Dobrego dnia. Dziś i jutro „Mała Steinberg”, zagram sobie. Też mi na tym zależy. Zależy jak cholera. Dziś i jutro po spektaklu rozmowa z terapeutami FUNDACJI SYNAPSIS.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.