NIEKTÓRZY NIE CIESZĄ SIĘ Z ŻYCIA , A BOJĄ SIĘ ŚMIERCI. Tytus Lucretius Karus
Wczoraj wieczorem byłam na spektaklu-recitalu Michała Bajora w Teatrze Buffo. Spektaklu w którym Michał „używa” mojego nagranego głosu. Jak powiedział ze sceny był to ostatnia prezentacja tego tutyłu w Warszawie. Sala była wypełniona do ostatniego miejsca, młodzież stała, publiczność zachwycona. Michał ma nieprawdopodobną ilość wielbicieli, wszędzie w Polsce, gdzie by się nie pojawił zapełnia z łatwością wszystkie sale, a ludzie wychodzą z jego recitali szczęśliwi. Jest to prawdziwy fenomen, tym bardziej że Michał jest właściwie nieobecny w mediach, w telewizji prawie zupełnie. Obserwowałam wczoraj z przyjemnością „rozalnieloną” publiczność i specyficzną relację Michała ze swoimi widzami. Na koniec ludzie krzyczeli i domagali się konkretnych piosenek, przypomnienia swoich ulubionych utworów. Imponujące. Gratuluję Michał, zbudowałes ten swój „teatr piosenki” jak go nazywasz, na boku, sam i jest to absolutnie osobna ale jak widać szczęśliwa wyspa na horyzoncie tego co się dzieje. Gratuluję.
Dobrego dnia.
Ponieważ w ostatniej piosence Michał pozwolił publiczności robić zdjęcia, zrobiłam je i ja.
Dobrego dnia.