04
Marzec
2005
07:07

dziennik 2005-03-04 07:07:00

KTO MOGĄC ZABRONIĆ GRZECHU, NIE CZYNI TEGO, DO GRZECHU NAMAWIA. Seneka Młodszy.

 

Naprawdę? Tak pan myśli panie Seneka? I to tak kategorycznie? A ja od jakiegoś czasu się „nie wtrącam” bo tak mi się pokręciło co jest grzechem co nie, co będzie dobre co złe, tak się wszystko zrobiło względne, że jakoś mniej się odzywam. Pilnuję swojego dobra i zła, swojego porządku moralnego. Do tego słyszę właśnie w powtórkach z wczorajszego dnia przemówienia z obrad sejmu i całe te przepychanki i opluwania się wygłaszane głosami jedynych sprawiedliwych i zaraz chyba pójdę zwymiotować… To ciekawe ostatnio tyle razy ktoś mi tłumaczył, że coś co wygląda na złe z pozoru, będzie dobre w rezultacie albo jest złe, ale warto to zrobić, bo będzie miało dobre skutki, że się zgubiłam. Wychodzę i gaszę światło, jak to zwykle ja… kilka już takich moich wyjść było obserwowane i szeroko komentowane. Nie ważne.

Jak staram się tłumaczyć z mojej mniejszej ostatnio aktywności, odpowiadając na pytania w FORUM na tej stronie, tańczę teraz upojne tango z urzędami, prawnikami, bankami i wielu innymi nie z mojego świata, upojne i dla mnie zbyt skomplikowane, gubię i mylę krok, no ale to oni prowadzą w tym tańcu,  muszę się dostosować…

Byłam wczoraj na promocji książki – wspomnień pani Anny Prucnal „Ja urodzona w Warszawie” napsanej przez nią i jej męża Keana Maillanda. Na sali tylu ludzi z STS-u, wzruszajaco. Pani Anna w świetnej formie choć jakby oszołomiona ilością spotykanych znajomych i przyjaciół… Ta książka ma gorzki aspekt. Zaskakujacy. Będę jeszcze o tym pisać, na razie jestem w połowie lektury. Ksiązka opowiada głównie o latach spędzonych w Polsce o dzieciństwie i młodości tutaj, jest napisana i wydano ją najpierw w Paryżu, to się czuje czytając… wynika z tego wiele zabawnych refleksji. Wczoraj na spotkaniu bardzo mi się podobało jak na pytanie prowadzącego – co było tym fenomenem STS-u, jego specyfiką , obie panie siedzace na scenie i pani Anna Prucnal i pani Krystyna Sienkiewicz, krzyknęły – MŁODOŚĆ!!! A potem pani Anna wyjaśniając co to znaczy „być lewicowym na zachodzie”, powiedziała że to znaczy walczyć o człowieka a nie pralkę czy samochód… zdumiałam się prostotą tego wykładu… Bardzo mi sie podobało.

No dobrze. Dobrego dnia. Ja idę do adwokata, a potem do banku.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.