21
Luty
2005
21:49

dziennik 2005-02-21 21:49:00

LOS NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI. Seneka Młodszy.

 

Myśli poranne rzucane przy śniadaniu – motta narciarzy na dzień dzisiejszy. Młodzi i starzy, jak na liście IPNu, wszyscy wymieszani:

MOTYL: Co jedna ręka to nie dwie.

LENA: Piękna pogoda, nareszcie.

ANDRZEJ: Słabszego popchnij.

KRZYSIEK: Lepiej mieć żonę młodą i chorą niż starą i zdrową.

EDWARD: Życie boli.

KRZYSIEK 2: Założyć gogle. Nie zapomnieć.

KUBA: Wstawanie rano nie może być przyjemnością.

JĘDREK: Nie jedz żółtego śniegu.

MARCIN: Nie daj się zabić.

MISIEK: Jeździć tak szybko jak się da i się nie zabić.

ADAŚ: Żyć szybko, umierać młodo.

FILIP: Więcej celnych piłek.

KSAWERY: Chce mi się ciągle jeść.

MARYSIA: „Lepiej późno niż wcale”, zawsze warto to przypomnieć.

WACEK: Jak zarobić i się nie narobić?

GRZESIEK: Niezastraszony mrozem, nieustraszony zawieja, wejdę do baru z nartami i nadzieją.

JAN: Wszyscy oprócz Balcerowicza muszą odejść.

JA: Starałam się wszystko zapamiętać.

Czytam książkę Bałuckiego „Pan Burmistrz z Pipidówki. Powieść z życia autonomicznego Galicji” słodka lektura, oprócz drobiazgów nic nie straciła na aktualności, mimo że napisana u schyłku XIX wieku.

Dobrego dnia. A nową kartkę od kumpla dostałam z Paryża taką. Wyobraźcie sobie w Paryżu tak nudno! A u nas? Karuzela i Czad!

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.