NIESZCZĘŚLIWI CHĘTNIE SŁUCHAJĄ O SWOICH NIESZCZĘŚCIACH. Seneka M.
Nie warto jałowo narzekać. Trzeba wzbudzić w sobie odwagę życia. Użalanie się rodzi kolejny żal. W ten sposób nic się nie zmienia. ( Marek Niechwiej)
Zdumiewające dla mnie samej jest to, że kiedy przeżywam okresy kłopotów, trudności i nie przychodzą mi do głowy ani żadne zabawne ani nawet optymistyczne historie, trzymam się z instynktu od komputera, czyli od Was z daleka, bo nie mam wam moim zdaniem nic do zaoferowania. – Nie pisz, lepiej nie pisz, nic, po co, trzymaj lepiej ręce przy sobie. Po co to komu zawracać głowę – jak mówiła moja babcia.
No, więc staram się nie zawracać a udawać przed Wami mi trudno. I bądźmy dorośli, nie narzekajmy. Zachowujmy się jak mężczyźni moje panie, bo jest was tu więcej.
Wczoraj przypadkowo wystąpiłam w programie telewizyjnym, na żywo, pt. „Między nami”. Tematem była męskość, co to jest. Padały różne sformułowania – rycerskość, odwaga, spokój, odpowiedzialność, opiekuńczość itd., itp. Uważam, że wszystkie one pasują do przymiotnika dojrzałość, i czy jest to kobieta czy mężczyzna ma to drugorzędne znaczenie. Płeć w „byciu człowiekiem” ma drugorzędne znaczenie i ani mężczyźni ani kobiety nie mają żadnej taryfy ulgowej w żadnej sprawie, no chyba, że trzeba przenieść dywan albo przesunąć szafę, ale to przecież drobiazgi.
Piszę chaotycznie bo mam mętlik w głowie, jeszcze tylko wspomnę że od jakiegoś czasu działa moja FUNDACJA KRYSTYNY JANDY NA RZECZ KULTURY. W ramach jej działalności, od stycznia młodzi aktorzy w każdy wtorek czytają i spotykają się z dziećmi w szpitalu na Niekłańskiej. To spontaniczna akcja, organizowana przez mojego przyjaciela Jerzego Karwowskiego i moją córkę, zapoczątkowana z potrzeby serca i chwili, a grono młodych aktorów włączających się w nią, coraz większe. Dyrekcja szpitala na Niekłańskiej a przede wszystkim pani dyrektor szkoły przy szpitalu pomagają to zorganizować z uśmiechem i serdecznością. Dotąd czytali – Rafał Maohr, Iza Kała, Krzysztof Czeczot, Waldemar Błaszczyk. Bardzo wszystkim kochani dziękuję.
Dobrego dnia. Jutro postaram się być weselsza, przyrzekam.
Rita poszła sobie, kiedy byłam w Poznaniu i nie wróciła, mama twierdzi, że poszła gdzieś umrzeć żeby nam nie robić kłopotu, bo dziesięciodniowe poszukiwania jej nie dały żadnych rezultatów. Wam dołączam Callas, bo jej słucham, jak zwykle, kiedy muszę się skupić.
Podobno moja „Namiętność” w Poznaniu z wieczora na wieczór dojrzewa.
Dziś podano że w Azji zginęło 225 000 ludzi, a to nie koniec bilansu.