04
Styczeń
2005
17:02

dziennik 2005-01-04 17:02:00

 

RZADKO JEST SIĘ SZCZĘŚLIWYM NA STAROŚĆ. Seneka Młodszy

Uderzyła mnie dzisiaj cytowana myśl. A ja tak na to liczę, właśnie specjalnie myśląc o spokoju na starość! Że przestanę się martwić. Śpieszyć. Ścigać. Wyznaczać sobie nowe zadania, wymyślać górki do zdobycia, wyzwania przestaną mnie szukać… A tu nic? Nieprawda? Więc zdanie – „I dożyli szczęśliwej starości” ma zastosowanie tylko w bajkach?

Jak pisze Marek Niechwiej, w swojej książce, komentując tę myśl Seneki – Ta myśl odnosi się do świadomości. Kto w pełni zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności człowieczeństwa, ten ma zasępione czoło. A właśnie starzec powinien być szczęśliwy. Zdobył doświadczenie życiowe, docenił wartość istnienia, zna swoje miejsce w świecie i jest wolny od młodzieńczych namiętności i zapałów.

Znacie szczęśliwych starych ludzi? Ja niewielu.

Znacie starych ludzi zadowolonych ze swojego życia? Znam takich też niewielu.

Znacie starych ludzi, którzy się boją śmierci i chcieliby żyć bardzo, bardzo długo? Ja znów, niewielu.

Znacie starych ludzi, którym podoba się świat, na którym przyszło im żyć na starość? Nie tak wielu jest takich, prawda?

Od jakiego wieku zaczyna się starość? Od momentu ogólnego wiecznego niezadowolenia? Sarkazmu? Gnuśności? Dolegliwości ciała? Umysłu? Braku akceptacji młodości i nowych porządków? Jeśli tak znam starców 20-letnich i młodzieńców 70-letnich.

A z drugiej strony, jak wielu dziś starszych otoczonych szacunkiem, miłością, względami, uznaniem i podziwem? Niewielu.

Jak często dziś starość jest pogardzana, wyszydzona, znieważana? Bardzo często.

Starość, czy znaczy dziś – mądrość, roztropność, rozwaga, spokój?

A jeśli znaczy, czy jest to w cenie?

Starzy, starsi dziś w Polsce to głupki albo konformiści, co trwali w komunizmie i totalitaryzmie, latami.

Albo cynicy, co innych trzymali w szachu, trzymali władzę i raczej ci godni są zauważenia przez młodych.

Spokojna starość. Błogosławiona starość. Zasłużony odpoczynek.

Przeklęta starość! Upokorzenie! Głodowa często i smutna starość. Bez miłości. Samotna i trudna.

Niezasłużenie trudna?

Młodzi uważają, że zasłużenie. Taki sobie kraj starzy zbudowali. Pokolenie Solidarności ma dziś 50, 60 lat.

Zasługują na dobrą, wywalczoną starość?

Milanówek, w którym mieszkam to miasteczko starszych ludzi. Tutejszy klub kombatantów drugiej wojny światowej jest wciąż bardzo liczny. Boją się chodzić wieczorami.

W noc sylwestrową, kiedy bandy młodzieży zapalały petardy, młody człowiek krzyczał do staruszka przechodzącego nieopodal: – Dziadek! Spier… bo ci dupę rozerwie i szybciej niż myślałeś, trafisz do nieba! A kiedy starszy pan coś odpowiedział, czego nie dosłyszałam, usłyszał: Spier… kombatant! Spier… nie marudź!

„Głosu młodości nie dosłyszą starzy” – mówi się. Tu nie bardzo ma to zastosowanie.

Jakie to wszystko trudne.

Dobrego dnia.

Dołączam wczorajsze zdjęcie „najmłodszych” – moje wnuczki i jedno zdjęcie z Pragi. Warszawa, ulica Jagiellońska. Zrobiłam je, bo wyszło słońce, zupełnie niespodziewanie.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.