31
Grudzień
2004
12:12

dziennik 2004-12-31 12:12:00

SYLWESTER

 

MOI DRODZY!

CHCIAŁABYM DZIŚ WSZYSTKIM WAM I KAŻDEMU Z OSOBNA, SZEPCZĄC DO UCHA, ŻYCZYĆ DOBREGO ROKU 2005.

 

Nie będę nazywać, czego Wam życzę, nie będę używać żadnych przymiotników, bo marzenia i pragnienia ludzi są nieodgadnione. Żeby było dobrze wedle miary każdego z Was, obyście byli szczęśliwi, a jak wiemy – szczęście to dla każdego coś innego.  

Przyszedł mi do głowy wiersz Julii Hartwig, który czytałam niedawno. Myślę, że wielu z Was go zrozumie odpowiednio i ten wiersz dla wielu z Was, choć troszkę będzie uspokojeniem.

PO PROSTU

Na wszystko przyjdzie pora

Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei

i pierwszych miłości

ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę jak wiatr

i bywa przeczuciem jakiejś ważnej prawdy

lecz umyka tak szybko jakby swawoliło

Przychodzi jednak nieodwołalnie pora

kiedy po kolei tracić zaczynasz wszystko co kochałeś

i wszystkich którzy odchodzą stąd

nie wyjawiając czy odchodzą zawiedzeni

Przychodzi ten czas

a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory

ot tak po prostu

                                                  Julia Hatwig

Tak, obyście tylko nie stracili nadziei, nie zniechęcili się generalnie, nie rozczarowali całkowicie, nie zaniechali wszystkiego. Znośnego roku 2005.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.