LEGALITAS REGNOURUM FUNDAMENTUM. PRAWORZĄDNOŚĆ PODSTAWĄ PAŃSTWOWOŚCI.
LEGATUS EST VIR BONUS PEREGRE MISSUS AD MENTIENDUM REI PUBLICAE CAUSA. POSEŁ, AMBASADOR JEST TO CZŁOWIEK UCZCIWY, WYSYŁANY ZA GRANICĘ, ABY KŁAMAŁ W INTERESIE PAŃSTWA.
To sentencje łacińskie, które wybrałam, bo wydają mi się aktualne.
Rano 13 grudnia, dokładnie 23 lata temu, obudziłam się rano, bo słyszałam, że moja mała, wtedy sześcioletnia córka, ma kłopoty z włączeniem telewizora. Po moich próbach włączenia go, uznałam, że się zepsuł i włączyłam jej film z Krecikiem na video. Poprzedniego wieczora wróciłam z Paryża, po ostatnim dniu zdjęciowym do filmu ”Szpiegu wstań” Yves Boisetta z Michelem Piccoli i Lino Ventura, a miałam przed sobą ostatni dzień zdjęciowy do „Przesłuchania”, który to już w tym momencie cały był w pudełkach gotowy do montażu. Brakowało tylko ujęcia, w którym śpiewam piosenkę na początku filmu … Zgadnij kotu, co mam w środku, co się dzieje w duszy mej… Zadzwonił ktoś do drzwi, była siódma rano, zdziwiłam się, Basia Wrzesińska stała na progu, płacząc, rozhisteryzowana mówiła, że jej nie chcą wpuścić do telewizji, a ona ma nagranie Kabareciku i Olga (Lipińska) ją zabije, jak nie uda jej się wejść (mieszkaliśmy najbliżej telewizji ze wszystkich jej znajomych)… Mój mąż zorientował się, że dzieje się coś poważnego, zaprowadził nas do okna, na skrzyżowaniu stały dwa czołgi… Basia mówiła coś o żołnierzach stojących w bramie telewizji….Telefon nie działał. Stan wojenny. Usiedliśmy i zaczęliśmy się zastanawiać, na jak długo nam starczy jedzenia, benzyny, i postanowiliśmy pojechać najpierw do mamy, a potem do chorej znajomej, którą się opiekowaliśmy. Basia na resztce benzyny w baku wróciła do domu do swoich rodzinnych spraw, przeklinając, że jak zwykle wczoraj wieczorem umęczonej całodziennym nagraniem, nie chciało jej się uzupełnić baku, zrobić zakupów i odebrać rzeczy z pralni… Nim zdążyliśmy wyjechać z domu, zadzwonił do drzwi jakiś obcy pan i szeptem ostrzegał mnie, żebym uważała, co będę mówiła w południe w wywiadzie dla telewizji amerykańskiej, na który jestem umówiona. Twierdził, że przysłał go Andrzej Wajda i pan Andrzej radzi mi nie udzielać tego wywiadu, a jeśli, to potem się gdzieś ukryć. Sugerował swój strych…Pojechaliśmy do mamy, do Andrzeja Wajdy sprawdzić, czy go nie aresztowano, potem o 12.00 w południe przyjechała telewizja amerykańska, udzieliłam wywiadu, cały czas płacząc, bardzo byli zadowoleni… co chwila ktoś wpadał i przynosił wiadomości, kto jest aresztowany. Pod wieczór dotarł ktoś z ekipy filmu „Przesłuchanie”, mówiąc, że następnego dnia nie ma zdjęć, ale musimy zrobić wszystko, żeby skończyć film i że w wytwórni filmowej jest wojsko, wszystko plombują i zamykają… przede wszystkim kamery… Przez nasze malutkie mieszkanie na Służewiu nad Dolinką przewinęło się tego dnia wielu ludzi, dziecku wytłumaczyliśmy, że tego dnia nie wyjdziemy na spacer, pojechała z nami tylko do babci…
Dziś po latach dowiedziałam się, że miałam w tym okresie „opiekuna” z UB i to, co mi się w tym czasie zdarzało, jakieś dziwne przypadki z samochodem, ze spotkaniami z ludźmi, dziwne zdarzenia, zgubione klucze, nie były przypadkami…wiedziałam, że przez kilka lat nie pokazywano mnie w telewizji, bo – jak mi ktoś wyjaśnił – moja twarz przypominała niepotrzebne rzeczy, nie przejmowałam się tym zbytnio, grałam w teatrze. Ciekawe czy mój „opiekun” chodził do teatru i czy podobały mu się spektakle?….
Minęło 23 lata… Czy potraficie dziś przypomnieć sobie? Odtworzyć ten dzień 23 lata temu? Zapamiętaliście szczegóły i wasze myśli?
Dobrego dnia. Zdjęcia z wczorajszego spraceru na Starym Mieście, może się komuś przydadzą… Zobaczcie jakie to ciemne, niebogate miasto, jak mało oświetlonych budynków, zabytków, arterii i deptaków skąpanych w świetle i świątecznym nastroju… Jak smutno…