GDY CIĘ KTO CZYM DOTKNIE, ZARAZ ROZWAŻ, CO TEN CZŁOWIEK UWAŻA ZA DOBRO, A CO ZA ZŁO. Marek Aureliusz
Spędzam całe dnie na swoich próbach w Teatrze Nowym w Poznaniu i mózg mi się przegrzewa po wielu godzinach myślenia i rozwiązywania szarad scenicznych i emocjonalnych. Wczoraj uciekłam do tutejszej Opery usiąść w kącie loży i posłuchać śpiewu, zbierając myśli z „dalszej prespektywy”. Nigdzie się tak dobrze nie myśli, okazuje się, nie rozwiązuje problemów życiowych i zawodowych jak w operze. Polecam. Dawno nic mnie też tak nie uspokoiło. Słuchałam koncertu, z którym Opera Poznańska wyjeżdża za chwilę w tournee po Zjednoczonej Europie, koncertu złożonego z fragmentów granych tu u oper… Traviata, Ernani, Nabucco, Wesele Figara, Madame Butterfly, Don Posquale… uspokojenie, uspokojenie… wreszcie spokój… czego i Wam życzę.
Poznań już w szale zakupów, fantów, bombek, loterii, aukcji charytatywnych, wieczorów urządzanych na rzecz ubogich, sierot, bezdomnych… W teatrach ćwiczą kolędy, rozmawiają o wieczorach wigilijnych i planach Sylwestrowych… a ja marzę o uregulowaniu działań i myśli, o klarowności i jasności sytuacji… czy się doczekam w tym roku? A niech się już raz do cholery ten ROK skończy! Choć nie mam racji, bo przecież jest się z czego cieszyć i mamy osiągnięcia w rodzinie… nowe dziecko… Jestem okropna, innych namawiam do pogodzenia się z losem i do zadowolenia z tego, co jest, a rezygnacji z tego, co w małym stopniu możliwe do spełnienia, a sama nie umiem sobie tego rozkazać…
Ucieszcie serca, za chwilę gwiazdka, zbliżają się najpiękniejsze dni w roku…
Dobrej nocy…
Czytam z wielką przyjemnością książkę Catherine Deneuve „W cieniu samej siebie”( tłumaczenie tytułu moje, bo książka po francusku).
Dobrej nocy, bo ja znów na próbę…
Czy „niemniej jednak” mówione razem to błąd? Bo tak mi się wydaje. Albo niemniej albo jednak, a razem gorzej, a w każdym razie brzydziej… Mam rację czy nie?