BEZGRANICZNE ZDZIWIENIE WŁASNĄ GŁUPOTĄ DEFINIUJE CZŁOWIEKA JAKO HOMO SAPIENS. Człowiek kształtuje się we wstydzie, złości, żalu i racji swych niepowodzeń, będących dlań stałym bodźcem by się wykazać. Człowiek staje się człowiekiem w daremnych próbach udowodnienia swojej wartości….
Cytuję dla Was fragment „Encyklopedii głupoty”, którą mam w ręku od dwóch dni, czytam w wolnych chwilach i bardzo mnie ta książka bawi…
Głupota w trzech fazach: Pierwsza jest głupota klasyczna, którą cechuje fundamentalna naiwność. Ma tu zastosowanie biblijna sentencja: „Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”… Do głupoty drugiej, nowoczesnej, odnosi się wypowiedz: „Panie, oni nie wiedzą, co czynią, i dobrze, że tak jest…”- Rzeczywistość istnieje za sprawą iluzji. Póki jej nie widać, pozór narzuca organizację realnemu światu… Obie te głupoty są niedzisiejsze. Obie wywodzą się z klasycznej idei, mówiącej ze głupiec wypiera się swojej rzeczywistości, obecnie mamy do czynienia z głupotą postmodernistyczną: ”Panie, oni wiedza, co czynią, i czynią to mimo wszystko”. Wydaje się ze głupota wyszła z mody. Postmodernista jest głupcem oświeconym. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z dystansu między pozorem a istotą, ale przysięgą na zasłonę. Nie da się dłużej konfrontować postmodernisty z oczywistością, której on nie dostrzega – z tym, czego on nie uznaje, aby mieć rację – i z góry to wkalkulował. Weźmy politykę. Polityk otwarcie dopuszcza się oszustw; nikt mu nie wierzy; on o tym wie; my też o tym wiemy, że on wie, i on wie to również. Gdzie szukać w tej wszechwiedzy głupoty? Skoro każdy wie, to, kto o tym nie wie?… Jak długo wszyscy udają ze król jest odziany, naród pozostanie jednością… Głupota nie kryje się w myśleniu, lecz w postępowaniu wbrew własnym przekonaniom. Słowem – głupoty nie powinniśmy szukać w warstwie psychologicznej. Wręcz przeciwnie. Zmaterializowała się w praktyce dnia codziennego… A tylko dzieci, durnie, pijacy są na tyle nieokrzesani, by głosić „prawdę” … ( Encyklopedia głupoty – Matthijs van Boxsel – Wydawnictwo WAB)
Wczorajszy wieczór cały z głową w telewizorze w sprawie Ukrainy… to ważna chwila, wielka próba, jeden z najważniejszych momentów ostatniej historii, ważny i tak przejrzysty…
Dobrego dnia… idę na próbę… usiłuję robić rodzaj moralitetu… czy ja zwariowałam?!!! Świat jest idiotyczny… życie to zabawa dla pesymistów… Żydowski zwyczaj nakazuje położyć krzywo cegłę w nowym budynku na świadectwo ludzkiej niedoskonałości. Persowie celowo robią błąd przy tkaniu dywanów, gdyż nie chcą konkurować z doskonałością Boga…
Nie przestanę cytować. Dobrego dnia. Jeszcze tylko „Piekło głupców” – Dante wkracza do piekła. W przedsionku, jeszcze przed Acheronem i Przedpieklem, po mrocznej równinie pod bezgwiezdnym niebem ogromny tłum kąsany przez gzy i osy biega w bezładzie za umykającym proporcem. Zgiełk jęczących dusz brzmi jak burza piaskowa. To anonimowe cienie, istoty błahe, „bez hańby i bez cześci”, niegodne imienia. Opieszali, wiarołomni i ci, co umywając ręce, zgrzeszyli niedokonaniem wyboru, również wyboru niewybierania. Nie byli dobrzy ani źli. Jest wśród nich grupa upadłych aniołów, które nie były ani zbuntowane, ani wierne Bogu, lecz pozostały z boku, zajęte wyłącznie sobą… Ci nieszczęśnicy „co w świecie żyli nieżywotnie”, zostali odrzuceni i przez niebo i przez piekło. Nie mieszczą się w klasyfikacji grzechów i cnót. To dziwolągi i odmieńcy. Ekscentryczność ich nie polega jednak na wyjątkowości, lecz właśnie na monstrualnej nijakości. Nie zsługują na imię i miejsce… To kara zastrzeżona dla tych, którzy o niczym nie chcieli wiedzieć…
No już… dobrego dnia.