26
Sierpień
2004
06:11

dziennik 2004-08-26 06:11:00

NAWET W ZNIEKSZTAŁCENIU OBRAZ ISTNIEJE. św. Augustyn.

 

Dlaczego ci co nas właśnie oszukują są przeważnie uprzedzająco mili i często zdrabniają? Mówią – pieniążki, szybciutko, chwileczkę, słodziutka, chlebuś, serduszko, czy kwiteczek będzie porzebny… itd.

No może nie wszysycy, bo ci co nas oszukują naprawdę i w majestacie urzędu w ogóle nie zdrabniają i w ogóle nie są mili… są nieosiągalni. Boją się tylko słowa pisanego. Ja mam już kilka takich osób z którymi rozmawiam wyłącznie pismami, miło bo nie trzeba się spotykać, nic też z tego nie wynika ale to inna sprawa… przynajmniej w razie czego będą dowody… nic co poza papierem lub mailem… i wprowadzone przez sekretarkę do dziennika korespondencji co ważne…

Nieważne, zaczęłam z myślą że jak ktoś mówi do mnie „Kiciuniu” albo „Pani Krysiuniu” to się go zaczynam bać… No już! Nieważne, chciałam napisać że nie cierpię zdrabniania…

Wczoraj zjadłam taaaakie knedle ze śliwkami i taaaaką roladę  biszkoptową ze świeżymi porzeczkami… a już miałam wcięcie w pasie…

O matko… jak ja lubię być „głupia”… to takie miłe i tak relaksujące…

Dobrego dnia. Rysunek, alby odzwierciedlić mój poranny stan wewnętrzny…

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.