22 stycznia 2002, wtorek, 16:42
Anastazego, Doriana, Wiktora, Wincentego – wszystkiego dobrego.

Nasze góry, to znaczy widok pasma gór z naszego lodowca. Pocztówka dla Was. Tak sobie. Dla przyjemności.
Pół dnia jeżdżę na nartach. Pół dnia pracuję. W nocy czytam.
A coca colę kupuje się dzieciom, wiecie dlaczego? Bo ślina ma niedobry smak. Właśnie tak.
Jedno z dzieci tutaj bardzo chce być pająkiem. Długo rozmawiałam z nią, bo to dziewczynka, dlaczego woli być pająkiem niż królewną, ale nie doszłyśmy do konkluzji żadnej. Przyjemne rozmowy podczas przyjemnego urlopu.
Popatrzyłam na wczorajszy wykres, ile mi jeszcze życia zostało i postanowiłam żyć teraz jego pełnią. Jeżdżę na nartach jak szatan, a mąż zjeżdża wcześniej i mnie podziwia z dołu. Ciekawe, czy jeździłabym tak bez widza, choćby takiego.
Dobrego dnia.