Czas wyciszenia. Prawie nie odbieram telefonu. Czasem, jak go znajdę przypadkiem. Upał niemożebny. Ograniczyłam wszelkie aktywności. Zwiedzanie muzeów jest miłe, wszędzie klimatyzacja. W Nicei w musem Matissa świetna wystawa jego współpracy z Yves Saint Laurentem. Mile popołudnie.
Wczoraj natknęłam się na mój telefon i umówiłam na sesję i wywiad do PANI. Piszę dla nich felietony już tyle tyle lat, To przyjaźń 20 letnia bodaj. Zbliża się ich jubileuszowy numer.
w Polsce gorąco jak diabli, wczoraj tam 17 utonięć, w Wenezueli po tym trzęsieniu ziemi 46 tysięcy zaginionych poszukiwanych, przypuszczalnie pod gruzami. Nie mogę o tym myśleć.
Dobrego dnia.
Zaglądam tu czasem i jak zajżę to daję znać, że jestem, tylko za każdym razem zastanawiam się po co coś piszę, dla kogo i do tego nic ważnego. Z dawnego nawyku codziennego pisania dziennika? No nic, lubię dać znać że jestem.