29 grudnia 2002, niedziela, 07:13
Dawida, Dominika, Gerarda, Tomasza – Wszystkiego dobrego.
PRAWA LOGICZNE NIE NALEŻĄ DO SFERY PRAW PSYCHOLOGICZNYCH. (Edmund Husserl)
Prawa logiki nie są subiektywne, dotyczą wszystkiego jednakowo. Z prawdziwych przesłanek wynikną poprawne wnioski, niezależnie od tego, kto i kiedy, w jakich warunkach je przeprowadzi, jeśli tylko zachowa poprawność logiczną. Nie można uzależniać prawdziwości wnioskowania od faktu, czy ktoś potrafi je przeprowadzić. Logika istniała zanim człowiek zdołał ją pojąć swoim własnym umysłem. (Marek Niechwiej)
Poprawność logiczna! Boże! A kto taką posiada?! Logika i kobieta poza tym to jest jakby sprzeczne, to się nawet w większości przypadków wyklucza. No może nie logika, może raczej bezwzględna logika. Bo moim zdaniem istnieje względna i tą ja się posługuję, i jakie to przyjemne. A logika ulegająca uczuciom?! Jakie cudowne! A intuicji?! Jeszcze bardziej fascynujące! Czasem tęsknię do kogoś, najlepiej mężczyzny, który zastosowałby w jakimś momencie poprawną logikę, ale na krótko. A logika w sztuce z kolei? Tak wbrew pozorom sugerującym sprzeczność, bardzo, bardzo tam pożądana a jest rzadkością. Talent, wyobraźnia, intuicja, wiedza, znajomość natury ludzkiej dodana do umiejętności logicznego myślenia, to dopiero siła. Z takich komponentów powstają dzieła. Logika! Och, jak tęsknię do obecności logiki, właśnie w sztuce.
Nie pisałam wczoraj, bo całe dni spędzam w teatrze, a raczej wielkim kłopocie. Dziś też upłynie mi tam cała niedziela. Głównie w garderobie. Dawno nie grałam tak „małej roli” jak ta Arkadina, jeśli chodzi o ilość czasu przebywania na scenie! Może w tym leży mój problem? E, bzdura! Doskonale wiem, gdzie leżą wszelkie problemy. Gdzie jest błąd. O co chodzi. Doskonale. Ale nie mogę pisać. Bo, po co?… Człowiekowi pozbawionemu talentu nie pozostaje nic innego jak oczerniać innych… to zdanie, jedno z moich ulubionych zdań w tej roli i w tym utworze, mówię na scenie jako Arkadina. No, więc zamknij się Krystyno-Arkadino!… Może to ty jesteś głupia i się mylisz. Może zachodzić takie zjawisko i taka możliwość! I oby tak było!
Ach, słuchanie tego Czechowa to prawdziwa rozkosz. Cóż to za autor! Genialny! Genialny! I jaki znawca ludzi! No nic.
Po przyjeździe do domu miły gość. Starszy aktor z jednego z prowincjonalnych teatrów w Polsce. Taka rozmowa, taki żal, taka gorycz. Jakie absurdy. Upokorzenie. Starszy pan głównie ostatnio zmuszany przez młodych reżyserów w swoim teatrze do grania krzesła, szafki, motyla, albo postaci, która porusza się i mówi fazowo… Człowieka i psychologicznej roli nie grałem od lat. Teraz taka moda, taki teatr, tacy reżyserzy… No cóż, upokorzenie, a ja muszę żyć…
Dobrego dnia. A raczej dobrej niedzieli. Szykujcie się powoli do Sylwestra. Zmiany numeru roku. Ten następny będzie rewelacyjny! Tego Wam życzę!