27 grudnia 2002, piątek, 06:50
Fabioli, Żanety, Jana, Maksyma, Teodora – Wszystkiego dobrego.
NIE MA TAKIEGO STANU DUSZY, NAWET NAJPROSTSZEGO, KTÓRY BY SIĘ WCIĄŻ NIE ZMIENIAŁ. (Henri Bergson)
Zmienność wszystkiego, co istnieje, nawet substancji metafizycznych, duchowych. Ulotność chwili ogarnia jedynie poznanie intuicyjne, subiektywne. (Marek Niechwiej)
I to jest wielkie pocieszenie a także uroda tego życia. Ulotność chwili. Jakie to piękne.
Weźcie sobie to do serca, szczególnie ci porzuceni, niekochani, opuszczeni przed świętami, którzy napisali ostatnio tyle listów i których nagle tak dużo tu na stronie. Ale przyjrzyjcie się temu także ci kochani, szczęśliwi, spokojni.
Dziś nie piszę więcej. ¬le się czuję. Idę na cały dzień na próby do teatru. Wczoraj po południu odwiedziny przyjaciół, jak co roku w drugi dzień świąt. Bardzo miło. Rozmowy, żarty, śmiechy, narzekania, radości, smutki, żale. Trzeba rozmawiać, trzeba sobie opowiadać, dzielić się, to przynosi ulgę. Dużo było o Polsce. Już dawno tyle nie było. Ale to taki czas i taki rok przed nami.
Magda Umer robi w Teatrze Ateneum spektakl, na który czekała i do którego przygotowywała się kilka lat. Spektakl o Wojtku Młynarskim. Spektakl złożony z jego twórczości. W obsadzie same gwiazdy – gwiazd, i sami przyjaciele. Zapowiada się to rewelacyjnie. Premiera w końcu stycznia. Trzymamy kciuki a Wam podaję stronę internetową, która podobno „hula”, pełna informacji i zdjęć z prób, i w ogóle, a będzie coraz bardziej „hulać”, www.eas.art.pl . Powodzenia!!!!!
Dobrego dnia.