25 grudnia 2002, środa, 11:53
Anastazji, Eugenii, Piotra – wszystkiego dobrego.
ISTNIEJE CO NAJMNIEJ JEDNA RZECZYWISTOŚĆ, KTÓRĄ UJMUJEMY OD WEWNĄTRZ INTUICJĄ, NIE ZAŚ POPRZEZ ANALIZĘ. JEST NIĄ NASZA WŁASNA OSOBOWOŚĆ, W PRZEPŁYWANIU PRZEZ CZAS. JEST NIĄ NASZE JA, KTÓRE TRWA. (Henri Bergson)
Odwołanie do intuicji, racji pozarozumowych, irracjonalnych. Trwanie jaźni łączy się z odczuwaniem. Połączenie świadomości z poznaniem zmysłowym. Osobowość jako indywidualna istota psychofizyczna. (Marek Niechwiej)
Ach, jaka ta moja rzeczywistość odczuwana intuicyjnie jest skomplikowana. Jak za nic nie chce się poddać żadnej analizie. Moje ja sprawia mi tyle kłopotów i tyle radości i niespodzianek, szczególnie kiedy gram. Lubię się na szczęście. Zaskakuję siebie sama, szczególnie kiedy staram się grać i rozumieć kogoś innego. Sama się często dziwię, że tak a nie inaczej, moja, nie poddająca się analizie, intuicyjnie znana tylko osobowość, nagle coś rozumie.
Dobrego dnia. Dziś spacery. Dwudziesta nasza rocznica ślubu, i święta, i urodziny męża. Ludzie! Psom, kotom, ptakom jest zimno! Nakarmijcie je czymś ciepłym, włóżcie ocieplacze do ich pomieszczeń, weźcie do domu, zajmijcie się nimi przez moment! Błagam!





