13
Grudzień
2002
07:39

dziennik 2002-12-13 07:39:00

13 grudnia 2002, piątek, 07:39

Łucji, Otylii, Wodzisławy – wszystkiego dobrego.

ŚWIAT IDZIE SWOIM TOREM, A CZŁOWIEK SWOIM. (Martin Heidegger)

Nie mamy wpływu na rzeczywistość. Nie jesteśmy winni tego, gdzieśmy się urodzili i kiedy. Istnienie może w każdym momencie zagasnąć jak tlący płomyk na wietrze. Otacza nas jedynie ów wicher, który czyha, by zgasić światełko, my zaś wiemy, iż jego ramiona w końcu muszą nas pochłonąć. (Marek Niechwiej).

Panowie Filozofowie, nie całkiem tak jest, mamy wpływ na rzeczywistość, a w każdym razie na tę, na którą skazał nas los, możemy próbować na nią wpłynąć, szczególnie przychodzi to na myśl dziś, 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

Ja nie mogę już wytrzymać z tym Heideggerem! To już nie pesymista, to fatalista, defetysta, katastrofista! „Istnienie jako wątły płomyk na wietrze”? A istnienie jak płomień, jak ogień, jak tajfun, jak tenże wiatr?! Są takie istnienia, nieważne że krótkie. Są ludzie, którzy zmienili świat. „A ten wicher, który nic tylko czyha na światełko”? Interpretacja pana Niechwieja!? Ja nie mogę!

13 grudnia – także rocznica dnia, w którym wielu przyjaciół i znajomych znalazło się w więzieniach i obozach internowanych. Potem, kiedy grałam „Białą bluzkę”, za każdym razem wzruszałam się i trzęsły mi się wargi i oczy, i głos, kiedy dochodziło do śpiewania piosenki Agnieszki Osieckiej „Pijmy wino”. Pamiętacie to? ….. Pijmy wino za kolegów do dna, bo oni to my, a my to już mgła…. Śpiewał to także Seweryn Krajewski – to jego muzyka, i Piotr Fronczewski, i wielu innych.

Jest u mnie w domu taki zakątek.

Jaki to piękny napis! Jak to piękne słowo! Jak piękny plakat! Jak dumnie wyglądają te kroczące litery. Jak radośnie i z jaką wiarą idą! I słusznie! Ach, jak szkoda!!! A stan wojenny kojarzy nam się ze słonecznymi okularami. Co za paradoks!

Dobrego dnia. Uważajcie, 13 piątek – to naprawdę przynosi pecha.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.