10
Grudzień
2002
07:30

dziennik 2002-12-10 07:30:00

10 grudnia 2002, wtorek, 07:30

Julii, Radosławy, Bogdana, Daniela – Wszystkiego dobrego.

JEDYNIE CZŁOWIEK JEST W STANIE ŻYCIE SWE UZNAĆ ALBO POTĘPIĆ. (Martin Heidegger)

Człowiek jest świadomy tego, że może czynić słusznie lub nie. Jest w stanie dokonywać wyborów. Ponosi również tego konsekwencje. Dlatego jedynie on sam ma prawo do potępiania swego życia, albo jego uznania, ponieważ to on wybiera. Każdy kształtuje to, co od niego zależy, rozważając własne czyny w swoim sumieniu. Nikt inny nie ma w nie wglądu. (Marek Niechwiej)

Dzisiejsza myśl filozofa zmusza do szybkiej samooceny. Uznaję swoje życie więc, ale jestem nim i sobą umęczona. W każdym razie tak jest dzisiaj. Ocena własnego życia?

Bardzo chciałabym zobaczyć taką tabelkę z plusem i minusem na górze i co byście tam wpisywali. I czy po końcowym podliczeniu wyszedłby wam generalny plus czy minus, podkreślam w WASZEJ OCENIE, a ocena indywidualna siebie może się znacznie różnić od ogólnie przyjętych norm zadowolenia lub niezadowolenia z siebie w życiu. Czy plus oparty na posiadaniu np. domu i samochodu jest więcej wart niż ten za odwagę zmiany życia, zawodu, i bycia szczęśliwszym a raczej pogodzonym z sobą, acz bez samochodu i domu? Podkreślam też, że takie podsumowanie nie ma nic wspólnego z rachunkiem sumienia. To są dla wielu ludzi dwie zupełnie różne sprawy.

Znam pewną nieprawdopodobną kobietę, posiadaczkę salonu fryzjerskiego, od lat żyjącą w dwu stałych związkach. Trwa to już około 12 lat. Jest dziś żoną jakby dwu panów, gospodynią dwu mieszkań, panią dwóch psów. Koszmar! Nie może ta nieszczęsna kobieta zdecydować się na wybór, radykalne cięcie w żadną stronę, ponieważ – jak mi się zwierzyła – kocha obu panów wielką miłością, ma do nich obu nadzwyczajną czułość, kocha oba psy i lubi dwa mieszkania. Z oboma panami jest w ich drugich związkach i dla niej jest to drugi związek. Mówi, że gdyby miała dzieci z któregokolwiek z nich, a przede wszystkim z pierwszego małżeństwa, to ta mistyfikacja, ta piramida, runęłaby wcześniej czy później, ale nie ma. Jest to nadzwyczajnie miły, prawy, spokojny, czuły człowiek. Z jednym panem ma ślub, i ten ma większe prawa, w związku z tym z nim wyjeżdża na wakacje i narty, spędza wigilię i święta, drugi musi się pogodzić z tym, że jemu oddaje to, co może. Koszmar. Kobieta, która może sobie w życiu postawić same plusy, zrealizowała się całkowicie, a jednocześnie uwikłała w życie piekielne. Ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić takiego życia w podwójności…. Koszmar. Moim zdaniem poza tym te psy wiedzą wszystko. Przed nimi się nie ukryje nic. Jak ona tym psom może spojrzeć w oczy! A mnie odpowiedziała na zdumione pytania, że ona tak musi żyć, bo jej każdego z nich żal. Ona nikomu nie może zrobić krzywdy, więc musi się tak męczyć a właściwie być szczęśliwa, w tym układzie takim jak jest. Jak mi powiedziała, życie ma udane a i sumienie czyste; gdyby powiedziała mężowi prawdę, to by dopiero była nieszczęśliwa i dręczyłoby ją sumienie?… Ach, życie i logika!

Co kryje się dla każdego z nas pod stwierdzeniem UDANE ŻYCIE?

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.