6 grudnia 2002, piątek, 06:08
Emiliana, Jaremy, Jarogniewa, Mikołaja – wszystkiego dobrego.
NIE MA KU CZEMU ISTNIENIA WYRYWAĆ, GDYŻ JEST ONO OTOCZONE PRZEZ NICOŚĆ. (Martin Heidegger)
Nicość symbolizuje między innymi brak nadziei. Jesteśmy otoczeni przez świat rzeczy, przyrodę, a jednocześnie skazani jedynie na siebie. Nie ma on oparcia (Heidegger nie nawiązuje do wiary w siły nadprzyrodzone, potęgę i opiekę bóstwa). Konsekwencją istnienia jest nieuchronna śmierć (ona również symbolizuje nicość, brak wiary w życie wieczne). Pragnienie, by „wyrwać ku czemuś swe istnienie”, zawsze człowiekowi towarzyszy i zarazem go unieszczęśliwia w obliczu beznadziejności takich dążeń. (Marek Niechwiej)
Mamy jeszcze Boga i wiarę w życie niby potem. Ale jakie to trudne.
Dziś Dzień św.Mikołaja. Dzień drobnych prezentów i dowodów pamięci i przywiązania do siebie nawzajem. Nie zapomnijcie.
Postać świętego jest otoczona tysiącami pięknych legend. Czczony był od przełomu IV i V wieku na Wschodzie a potem od 780 roku, kiedy w kościele Santa Maria Antiqua w Rzymie wykonano fresk przedstawiający świętego Mikołaja, kult dotarł na Zachód. Życie świętego jest tak upiększone przez ludową wyobraźnię, że do dzisiaj jest zagadką. Pewne jest tylko to, że w początkach IV wieku był biskupem Miry w Azji Mniejszej i że od roku 1087, kiedy Mirę opanowali mahometanie, kupcy włoscy wykradli jego relikwie i przewieźli do Bari we Włoszech. Legenda głosi, że był jedynym dzieckiem rodziców w podeszłym wieku. Od dziecka zdradzał, że jest przeznaczony do wyższych rzeczy. Kiedy został biskupem, okazał się dla wszystkich człowiekiem wielkiej dobroci i skromności, a te cechy pogłębiały się w nim nieustannie i zobowiązywały do coraz większego wysiłku dla Boga i ludzi. Koleje jego życia, uczynki, poświęcenie, religijność i wyrzeczenia, zasługi dla ludzi mu przypisywane, przydały mu nazwę „Cudotwórcy”. Jest patronem Marynarzy, bydła i hodowców. Jego pomocy wzywano w najróżniejszych sprawach. Święty biskup z Miry – to uniwersalny święty, wierzono, że wspomaga ludzi z różnych stanów, rozmaitych zawodów i w nieograniczonej ilości i rodzaju kłopotów.
Kto ten pacierz mówi do św. Mikołaja,
To w piekle nie postoi –
Sam pan Jezus po prawicy mówi.
Przyszła do niego grzeszna duszyczka
Po rajskie wrota.
Po co ty tu pukasz?
Czego ty tu szukasz?
Po to coś obiecał.
Najświętsza Panienka siedzi na stoliku,
Piastuje Swego Syneczka.
Przed Nią stoi kielich,
W tym kielichu krew barankowa.
Ganiajcie, cielątka, bydlątka
Na zieloną łączkę,
Pod Najświętszej Panienki płaszczyk,
Pod świętego Mikołaja laseczkę.
Święty Mikołaju, weź kluczyki z raju,
Pozamykaj wściekłego psa, wilka leśnego,
Aby nie miały mocy do cielątek, bydlątek –
Krwi chlapać, skóry drapać,
Kości po lesie roznosić.
Nie moją to mocą,
Najświętszej Panienki dopomocą!
Wielką miłością otaczały zawsze św. Mikołaja dzieci:
Poszedł święty Mikołaj do miasta,
Kupił sobie ciasta.
Święty Mikołaju, nie siadaj przy drodze!
Przyjdą ludzie z miasta, wezmą ci pieniądze.
Wezmą ci pieniądze,
Wezmą ci dukaty,
Co będziesz rozdawał biednym, żebrakom
I małym dzieciakom?
Dawał…. Rozdawał….
Aż mu zabrakło.
Poszedł do nieba, dali mu chleba i smalcu,
I kiełbasy,
Bo są dobre czasy.
Zwyczaj obdarowywania dzieci w dniu św. Mikołaja powstał w pierwszej połowie XVIII wieku. Podarowywano im zwykle słodycze – pierniki, obwarzanki, drewniane zabawki, obrazki, ciepłą odzież. Od ponad 200 lat, kiedy zbliża się 6 grudnia, wszystkie dzieci mają nadzieję na prezent.
Panie Boże, zrób tak, żeby wszystkie dzieci na Świecie dostały dziś prezenty. A jeśli nie możesz tego dokonać, to podaruj im dziś, każdemu, choćby uśmiech i żeby żadne z nich nie było głodne, przestraszone, zbite, lekceważone. Żeby żadnemu z nich nie było zimno, źle i żeby nie cierpiało. Daj im dziś miłość. Miłość bez granic i bezinteresowną. Szczęście pod postacią, jakiej chcą, spełnij ich marzenia, nawet te niewykonalne i najgłupsze. A jeśli któremuś z nich przyślesz dziś śmierć, to niech to będzie śmierć-wybawienie jak prezent. Bardzo Cię o to proszę, panie Boże.
Dobrego dnia. Dajcie dziś innym choćby drobiazg. Pocałunek. Jestem dziś w takim nastroju, że już czuję jakbym się unosiła z dziesięć centymetrów nad ziemią. I już się tego swojego nastroju wstydzę.