30 października 2002, środa, 07:53
Zenobii, Edmunda, Przemysława – Wszystkiego dobrego.
Zenia i Mundek – to byłoby dobrane małżeństwo.
ABY W SWOJEJ DECYZJI, W SWOIM WYPŁYWAJĄCYM Z NIEJ DZIAŁANIU BYĆ „NIEZALEŻNĄ” OD OTOCZENIA, OSOBA MUSI PRZEDE WSZYSTKIM MIEĆ W SOBIE CENTRUM DZIAŁANIA. (Roman Ingarden)
Sensem paremii (przysłowia, sentencji, maksymy) jest nacisk na aksjologiczne centrum osobowe, czyli zdolność indywidualną człowieka do samodzielnego wyboru własnej hierarchii wartości. Owo „centrum aksjologiczne” (sumienie) – stanowi moc wewnętrzną. W przeciwnym razie – człowiek wyrzeka się swojej własnej tożsamości. Rozum działa za pomocą woli, która motywuje rozsądnego człowieka do czynu.
A jeśli nie mamy do czynienia z „rozsądnym”, jeśli mamy do czynienia z bandytą, absolutnie zdolnym do wyboru własnej hierarchii wartości? Do samodzielnego wyboru? Tyle, że w odwrotną do naszej stronę? Co wtedy? A jeśli mamy do czynienia z terrorystą? Z określonym do granic możliwości „centrum aksjologicznym”. Tyle że jego aksjologia jest zupełnie inna od ogólnie przez nas przyjętej?
(Ktoś nasikał na grób mojego ojca. Jest z piaskowca. Plama została. Co sobie myślał jak to robił? Że nie lubi tego pomnika, bo jest za okazały? Za duży? Za nowy? Za biały? Zwraca na siebie uwagę? Co jest z jego „centrum aksjologicznym”?)
Wróciłam z „Trasy” Lublin, Kielce, i kłębią mi się myśli. Plączą. Miło gmatwają się, powoli uspokajane codziennością.
Jechałam i myślałam nad samą sobą, moim życiem, a gnały mnie potworne wiatry.
Jechałam i czytałam Szekspira. (Nie znoszę tłumaczeń Urlicha)
Jechałam i grałam moją ulubioną Małą.
Grałam i myślałam.
Nic nie wymyśliłam nowego. Ale to myślenie i ten spokój, ta przerwa w warszawskim zamieszaniu bardzo mi była potrzebna.
Nie macie pojęcia, ile się może stać w głowie choćby podczas godzinnego spaceru w wietrze.
I nawet, jeśli ustanie wiatr, ofiarujcie sobie samotny spacer. Zobaczycie. Załóżcie coś na głowę, weźcie ciepłą kurtkę, parasol i sobie idźcie, i myślcie. Co to za luksus. I urlop od codzienności.
Wysyłam Wam nieba nad Polską, zdjęcia zrobione z samochodu w tę wietrzną pogodę. Oddają absolutnie stan duszy.



