28
Październik
2002
07:54

dziennik 2002-10-28 07:54:00

28 października 2002, poniedziałek, 07:54

Szymona Tadeusza, Wszeciecha – Wszystkiego dobrego.

ISTNIEJĄ TEGO RODZAJU IDEALNE WARTOŚCI, KTÓRE DOPIERO DOPUSZCZAJĄ KONKRETYZACJĘ W INDYWIDUALNYM PRZYPADKU. (Roman Ingarden)

Aksjologia, czyli nauka o wartościach (o tym, co jest cenne w postępowaniu, jakiego wyboru warto dokonać; dział etyki) kieruje się ku konkretom. Nie ma definicji wartości. Są jedynie one same. Nie ma sensu ich opisywać w formie generalnych ocen, jeśli umykają przy konkretnej sytuacji.

No i dlatego, że są nie zapisane, nie zdefiniowane, posługujemy się Dekalogiem. Bo co mamy robić?

Wichura szaleje tak, że depresja pewna. Moi synowie usłyszeli dziś w telewizji radę, aby dzieci, jeśli to możliwe, nie posyłać do szkół, zostawić je w domach, i natychmiast chcieli z tego skorzystać, z trudem ich przekonałam, że dotyczy to raczej dzieci, które muszą chodzić do szkoły daleko, a nie jak oni na sąsiednią ulicę, i na przykład brzegiem szosy, i że takich dzieci jest w Polsce bardzo dużo… Usłyszałam w odpowiedzi, że robię się nie do wytrzymania.

Wczoraj w drodze do Wrocławia przeczytałam kilka nowych tekstów teatralnych, po każdym byłam gotowa skakać z samochodu na szosę w desperacji, taka jest ta nowa dramaturgia, lepiej się zabić płaską deską nie czytając, wywołuje taki stan poczucia beznadziejności i bezsensu, że takiej dawki nie przyjąłby żaden wrażliwy bezkarnie. I pomyśleć, że ma sobie to zafundować za pieniądze! No, ale może warto zapłacić za to, żeby się dowiedzieć w teatrze, że inni mają gorzej, albo podobnie, i mieć poczucie, że się obcuje ze sztuką. Pierwszą sztukę przeczytałam do końca, drugą prawie do końca, trzeci tekst do połowy, dwa następne odłożyłam po dwóch pierwszych scenach i chciało mi się płakać albo zjeść coś słodkiego i to natychmiast. Moja córka ma próby sztuki, w której bohaterka (i to ma grać Marysia) chce popełnić samobójstwo i szuka w internecie partnera do tego. Nie muszę chyba pisać, że go znajduje. Koniec. Czytać to trudno, grać koszmarnie, a jeszcze do tego fundujesz sobie pasmo depresji na zamówienie, bo mimo przekonywań wielu aktorów, nie da się całkowicie oddzielić prywatnego życia od tego, co się gra. Oglądać to? No, są podobno amatorzy takiej twórczości, która teraz w absolutnym nadmiarze…. A miłość, a cisza, a myśl spokojna, inteligencja i harmonia? Bo można wszystko powiedzieć o tej literaturze, tylko nie to, że to jest z nurtu mądrej, inteligenckiej dysputy ze światem i sobą samym. Z myślą. Instynktowne, zaszczute, depresyjne zwierzątka. Na to są pastylki, inni jeszcze bardziej nieszczęśliwi, którym można pomóc, i dzięki temu czymś się zająć i nie mieć czasu na takie weltszmerce, można skopać kawał ziemi, to przynosi ulgę, a w ogóle od tego są lekarze.

Zobaczcie, co w książeczce Agnieszki Osieckiej pod datą 28 października – Tadeusza!

No, można i tak. Ja też bym się dzisiaj napiła na ten wiatr i dramaturgię współczesną powstałą w sytych demokratycznych społeczeństwach.

Dobrego dnia. Jadę do Lublina w ten wiatr.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.