19 października 2002, sobota, 15:24
Pawła, Piotra, Skarbimira, Ziemowita – Wszystkiego dobrego.
ŚWIĘTO ISTNIEJE TYLKO O TYLE, O ILE JEST OBCHODZONE. (Hans Georg Gadamer)
Każde święto służy człowiekowi. Jest wytworem kultury. Święto samo w sobie nie istnieje. Gadamer przekazuje nam, iż to właśnie człowiek stanowi o świecie kultury. Zaspokajając swoje potrzeby estetyczne oraz duchowe.
Zbliża się Święto Zmarłych, 1 listopada – Wszystkich Świętych i 2 listopada – Dzień Zaduszny, jedno z najpiękniejszych świąt i jedna z najwspanialszych pielęgnowanych w naszym kraju tradycji. Wspomnienie zmarłych i modlitwa za nich. Okazanie im szacunku i danie dowodu pamięci. Ja od kilku lat ustanowiłam rodzinny zwyczaj obiadowania wspólnego w dzień Wszystkich Świętych. Obiad rodzinny, który następuje po odwiedzinach na cmentarzach i po odwiedzinach na grobach rodzinnych. Spotykamy się wszyscy, aby przypomnieć naszych zmarłych, zobaczyć się i powspominać w rodzinnym gronie. Bardzo ten zwyczaj wszyscy polubiliśmy.
A teraz w odpowiedzi na zamówienie z naszej poczty e-mailowej. Przepis na bigos. Jak obiecałam.
Najpierw BIGOS MOJEJ MAMY
Kapustę zagotowuje się z wodą i tę wodę się odlewa. Zalewa się następnie kapustę drugą wodą, tak żeby pokryła kapustę, wrzuca się 2 liście laurowe, kilka ziarenek ziela angielskiego i wkłada się gar z kapustą do piekarnika, i się to piecze. Pieczenie zamiast gotowania szalenie ułatwia i upraszcza sprawę z bigosem, ponieważ po pierwsze eliminuje się w ten sposób przykry zapach, jaki jest w domu podczas gotowania kapusty, po drugie nie trzeba mieszać. Kroi się w kostkę mięso, boczek, kiełbasę, 1 cebulę (nie więcej, bo bigos się z cebulą szybko psuje, a najlepszy bigos to bigos odgrzewany) i przysmaża się wszystko krótko na patelni, dodaje się śliwki suszone i grzybki. Potem wrzuca się to wszystko do piekącej się kiełbasy, miesza, i bigos piecze się dalej znów sam w piekarniku. Koniec. Następnie najlepiej jest go wystudzić, schłodzić, a potem podawać po podgrzaniu, za każdym razem podlewając czerwonym wytrawnym winem.
BIGOS MAŁGOSI KOSTIUMOLOGA,
który mi bardzo smakuje, dyktowany przez telefon.
Kapustę partiami obsmażać na patelni na oleju na kolor złoty. To samo należy zrobić z marchwią, cebulą i mięsem pokrojonym w kostkę.
Potem wszystkie składniki obsmażone wrzucić do gara dodając czosnek, śliwki, grzybki, oraz całą torebkę przyprawy do bigosu firmy Duclos (!). Nigdy w życiu nie widziałam takiej przyprawy na oczy i nie wiem jak się pisze jej nazwę. Dusić niedługo, sprawdzając smak. Przyprawić na końcu jeszcze do smaku.
Przy okazji dostałam też rewelacyjne dwa przepisy na buraczki, ale to może innym razem. Pozdrawiam, dobrego dnia. Dobrego bigosu. Już mnie boli wątroba i brzuch na samą myśl, takie to jest ciężkostrawne. Przed skosztowaniem radzę zaopatrzyć się w leki, takie jak espulmisan, rapfacholin czy coś tym rodzaju, a już na pewno pić do tego bigosu czerwone wino, bo inaczej czeka was trudny dzień i bezsenna noc ze śniącymi się koszmarami z powodu kamienia w żołądku. Koszmar!
Dobrego dnia.
Przesyłam zdjęcia z dzisiejszego planu zdjęciowego. Kawałek naszej dekoracji, ściana w Ministerstwie Oświaty, w którym pracowała moja bohaterka, Irma Seidenman, do roku 1968; od samego patrzenia na tę ścianę mam ból żołądka, kamień w sercu i koszmary nocne, wcale nie muszę jeść bigosu. Oraz Irma Seidenman w roku 1968, tuż przed wyjazdem do Izraela.

