11 października 2002, piątek, 07:56
Pauliny, Daniela, Franciszka, Tomila – Wszystkiego dobrego.
Paulina – imię pochodzące od Pawła, jego żeńska odmiana. Szczęśliwy dzień – środa, kolor – popielaty, kamień – amazonit, roślina – żyto, owoc – orzech. Choć zazwyczaj drobna, niepozorna, serce ma dobre. Zbyt łatwo się poddaje, choć jest dość krytyczna. Musi się przykładać w pracy. W miłości ostrożnie – bez szaleństw! Bardzo samowolna i niespokojna. Lubi pochwały i można ją tym „kupić” lub wpłynąć na zmianę poglądów. Czasem ma ostry język. Niespokojna, nadpobudliwa, zmienna. Krytyczny, analityczny umysł naukowca. Lubi zmiany, dalekie podróże i wygody osobiste.
Daniel – imię hebrajskie. Znaczy – Bóg jest moim obrońcą. Daniel nie ma innego wyjścia, musi być człowiekiem niepospolitym. Bardzo inteligentny, delikatny, subtelny i dystyngowany. Stara się otaczać ludźmi kulturalnymi, doceniającymi jego zalety i przymykającymi oko na jego wady. Potrafi być zbyt gadatliwy i brutalnie prostolinijny. Lubi wygodne i bogate życie rodzinne, dalekie podróże i wyszukane potrawy. Szczęśliwy dzień – niedziela, kolor – pomarańczowy, kamień – tygrysie oko, roślina – wanilia, owoc – morela.
Franciszek – otwarty i prosty, ale dla niektórych dziwny. Ambitny i pewny siebie, ale zawsze wie, co robi, gdyż stara się przewidywać skutki swoich działań. Z nauki wchłania tylko to, co uważa za niezbędne. Przeważnie wesoły i przyjacielski; w uczuciach stały. Obrońca środowiska. Na ogół oszczędny, ale bywa też utracjuszem!
Zbliża się Dzień Nauczyciela i kolejny raz problem, jak to potraktować, co z tym zrobić. Dziś rano rozmawiałam o tym przy śniadaniu z moimi dziećmi. Ich serca i wdzięczność, wyrazy przyjaźni i serdeczności wyrywają się tylko do niektórych ich nauczycieli. Mają ochotę im dać znak swojej wdzięczności, mają z tym problem, czy mają to zrobić po kryjomu? Przed innymi nauczycielami żeby im nie było przykro? Przed kolegami, żeby nie zostali posądzeni o podlizywanie się? O drogich prezentach w ogóle nie może być mowy, ale o znak. Moja mama, nie słysząc naszej rozmowy wcześniejszej, wkroczyła do pokoju z obcesowym: – A czy nie zbierają pieniędzy w szkole na prezenty dla nauczycieli? Nic nie mówicie, pewnie zapomnieliście? – Nie, nikt nie zbiera – odpowiedzieli. – Ktoś to powinien zorganizować, bo będzie błagan! – dokończyła mama, jakby waląc młotkiem.
Co roku jest z tym problem i rzeczywiście, jeśli ktoś tego nie zorganizuje, jest kłopot, a jak zorganizuje, dochodzi często do absurdu. Jakiś koszmarny prezent, który nic nie znaczy, nie świadczy o gorących uczuciach uczniów i nie daje szansy na wyróżnienie ulubionych nauczycieli.
Zajrzałam do książki o sztuce życia, czyli o zasadach savoir vivru i bon tonu, którą dostałam zupełnie nie wiem dlaczego – pewnie jako aluzja – od mojej siostry z okazji Dnia Aktora, czy czegoś takiego. Nic o Dniu Nauczyciela nie wspomniane. W rezultacie Jędrek, który ma gorącą głowę i serce, postanowił ofiarować po jednej róży (byle nie czerwonej, bo pomyślą, że się zakochał) każdemu, a niektórym i po białym anemonie, a Adaś skryty i nieśmiały poszedł do szkoły w udręczeniu, nie wiedząc, co zrobić z tym problemem.
„Byle nie czerwonej, bo pomyślą, że się zakochał” – przypomniało mi rozmowę ostatnio prowadzoną przy okazji prób do Pięknej pani Seidenman, czyli „Początku” Szczypiorskiego, a dotyczącą problemu miłości, czy raczej młodzieńczego uczucia, chłopca do starszej kobiety. Wtedy wszyscy panowie uczestniczący w dyskusji wyznali jednym tchem i jednym głosem: „Każdy się kiedyś kochał w nauczycielce!”. Zdumiewające, myślałam, że tylko Antek Libera i dlatego napisał „Madam” – oczywiście żartuję. Ale czy każda się kiedyś kochała w nauczycielu? Być może. To, że mnie to ominęło, nic nie znaczy. A może nie trafiłam na takiego nauczyciela? Ale za to miałam szczęście, ponieważ trafiłam wśród moich nauczycieli na wielu światłych, wspaniałych, mądrych ludzi. Zawdzięczam im naprawdę dużo. Piękny temat – uczucie do nauczyciela, wdzięczność dla nauczyciela, zależność z nauczycielem. Nauczyciele – uczniowie. Przekazanie doświadczeń, wiedzy, pasji.
Chociaż w czasach, kiedy możemy usłyszeć w wiadomościach codziennych, czy przeczytać w gazecie, że uczniowie strzelają do nauczycieli, szantażują ich, zastraszają i potrafią uderzyć, jest to jakąś anachroniczną być może dywagacją? Ale może, nie?
Dobrego dnia. Jutro i w niedzielę do Was nie napiszę, bo jadę do Krakowa a komputer oddaję do lekarza. W sobotę śpiewam w koncercie w Krakowie w Filharmonii, Koncercie Marka Grechuty, w niedzielę śpiewam swój Koncert w Teatrze Powszechnym w Warszawie.
Odpoczynku w ten weekend.
Wszystkiego Dobrego Nauczycielom. Ja dziękuję za siebie i moje dzieci.
Ps. Po raz pierwszy na tej stronie można przeczytać o niej samej, zobaczyć jej statystyki. Zdecydowaliśmy się na ich umieszczenie (okienko reklama i sponsoring), aby podzielić się z Wami radością i satysfakcją. Dziękuję Wszystkim, bo te liczby dowodzą, że to, co tu się dzieje, ma wielu odbiorców i że ta strona ma dla Was znaczenie. Jest mi bardzo miło. Pozdrawiam wszystkich moich przyjaciół, bo tak myślę o wchodzących tutaj. We wrześniu minęło 2 lata, od kiedy zaczęłam pisać dziennik. To długo, i dużo udało się też zapisać. I nie tylko spraw mnie bezpośrednio dotyczących. Jestem z tego dumna. Okazuje się, że dziś, po dwóch latach strona www.krystynajanda.com ma nakład porządnie sprzedającego się, czyli czytanego pisma.