01
Październik
2002
08:30

dziennik 2002-10-01 08:30:00

1 października 2002, wtorek, 08:30

Danuty, Teresy, Igora, Remigiusza – wszystkiego dobrego.

Danuta – imię litewskie. Oznacza córkę nieba. Danuta ma w sobie temperament i energię, którą mogłaby się podzielić z wieloma innymi paniami, z pozoru nieśmiała umie i podkreśla swą niezależność i oryginalność. Często wypowiada się na temat postępowania innych, nierzadko jest niesprawiedliwa. Skrupulatna, pracowita, wnikliwa, pociągają ją stanowiska i eksponowane miejsca. Lubi ruch i wesołość. Nie przywiązuje zbytniej wagi do przeszłości i tradycji. Uważa, że czas płynie a raczej mija. Szczęśliwy dzień – środa, kolor – popielaty, kamień – agat, kwiat – storczyk, owoc – avocado.

Teresa – ach, to jest imię, czadowe! Choć wielu tego nie dostrzega. Zobaczymy, co moja książeczka o Teresie – imię greckie. Oznacza – pochodząca z wyspy Thira w Cykladach, lub łowczyni, lubiąca dzikie zwierzęta (no raczej to). Drzemie w Teresie wulkan, choć często sama nie zdaje sobie z tego sprawy. Oj, tak! Tak! Zdarza się, że przez lata nie zna ani ona, ani jej otoczenie, jej prawdziwej natury i pewnego dnia to się ujawnia….. Szybko podejmuje decyzje, jest aktywna i zaangażowana. W momencie, kiedy pozbywa się zwykłego towarzyszącego jej niepokoju i obaw, wybucha pomysłowością, talentami, pomysłami po prostu nadzwyczajnymi. Najlepiej czuje się podczas nagłych zwrotów, przełomów i przemian. Z mężczyznami walczy wtedy jak z lwami, bo budzi w nich wielkie namiętności, nie do okiełznania. Oj Teresa! Teresy! Obudźcie się!!! Szczęśliwy dzień – wtorek, kolor – brązowy, kamień – obsydian, roślina – gerbera, owoc – oliwka.

Igor – imię germańskie. Jest to przekształcenie imienia Ingwar – wojownik boga plonów Ingwo. Jest w nim moc i dzielność wikingów, niepozorność i duma. Realizuje własne plany, przeszkody pokonuje sposobem a nie siłą, działa elastycznie, ale nie waha się przed radykalnymi postępowaniami. Jest uparty i niezłomny. Na co dzień uśmiechnięty i wesoły. W kwestii uczuć – delikatny i otwarty, ale jako przeciwnik kobiety – niebezpieczny i nieustępliwy. Szczęśliwy dzień – sobota, kolor – czarny, kamień – hematyt, roślina – paproć, owoc – jeżyna.

Remigiusz – to imię łacińskie, oznacza tego, który wyrabia wiosła, wioślarza. Inteligentny i sprytny, ma zmysł handlowy. Jeśli się czegoś podejmuje, to wybiera rzeczy, które przyniosą realne korzyści. Wierzy, że los zależy od niego samego i stara się zawsze panować nad sytuacją. Jego przebojowość i pewność siebie nie pomagają mu w miłości. Szczęśliwy dzień – wtorek, kolor – żółty, kamień – tygrysie oko, roślina – klon, owoc – agrest. 

Po wczorajszym pogrzebie Basi Winiarskiej, jestem wciąż obrażona na Pana Boga. A słowa księdza „odeszła do innych zadań…” mnie zdenerwowały. Basiu! Życzę Ci tam wielu wspaniałych, beztroskich chwil, wspaniałych zabaw i szaleństw, bo uwielbiałaś „imprezy”, a pozbawiłaś się ich za życia. I choć wiem, że będziesz cały czas czuwać nad tym, co na ziemi i kontrolować jak sprawy się mają, baw się tam dobrze. Wczoraj słyszałam jak Kevin Kostner, mój ulubiony mężczyzna w Hollywood i na ekranie, odpowiadał na pytanie: – Co by pan chciał, aby pana czekało po śmierci. Powiedział: – Chciałbym, aby Pan Bóg powiedział mi  „Są tu twoi znajomi, rodzina i przyjaciele, i zarezerwowali już dla ciebie stolik”…. Basiu, a może Pan Bóg chciał teraz, żeby inni się sprawdzili podczas tego samego egzaminu, który przygotował tobie? A Ty masz już wolne, zdałaś i teraz balanga…

Oj ten wczorajszy dzień! Jednej pani, bardzo mi bliskiej, jeden pan powiedział, że już jej nie kocha. A ta pani cały dzień płakała i do mnie dzwoniła, ja na nią krzyczałam i kazałam się jej ślicznie umalować, ubrać ładnie i pójść na premierę „Zemsty”, a ta pani wszystko to wykonała do momentu „iść”, na progu mieszkania zaczęła znów płakać, więc zawróciła i tak płakała, tyle że umalowana i ślicznie ubrana i uczesana, wtedy przyszedł ten pan, co ją przestał kochać, i zobaczył, że ona jest taka cudnie ustrojona i ładna, i wzruszająca, tyle że trochę rozmazana od tych łez, i powiedział, że jeszcze się zastanowi i może jeszcze raz spróbują, i ta pani zadzwoniła w nocy do mnie po cichu, że spróbowali i ten pan teraz śpi i że może jeszcze coś się da zrobić….

Dziś, nie uwierzycie, ale idę do wróżki, zapytać:

  1. Co z moim psem Gretą.
  2. Co z moimi synami.
  3. Co z moją córką i jej planami.
  4. Co z moim mężem, jego zdrowiem.
  5. Co z moją mamą, ale wydaje mi się, że wszystko w porządku.
  6. Co ze mną, ale to już na końcu, jak starczy czasu, bo ja właściwie dam sobie radę sama i nie bardzo chcę poza tym wiedzieć, co ze mną będzie.

Mam nadzieję, że wróżka nie czyta mojej strony internetowej i nie przemyśli sobie odpowiedzi. Ta wróżka to zabytek i skansen, przywozi ją jedna z moich znajomych, co kilka lat do Warszawy, z jej lasu, i robi nam, wszystkim swoim koleżankom, z niej niespodziankę i przyjemność. Ta wróżka jest z małej jakiejś miejscowości, nie ma telewizora, nie chodzi do kina i teatru i jak u niej byłam, dla zabawy, z sześć lat temu, też zaproszona przez moją znajomą, to ta wróżka w ogóle nie wiedziała, kim jestem i wróżyła mi, że będę znana i coś będę miała wspólnego z występowaniem przed ludźmi. I że to mnie będzie dużo kosztowało nerwów. Wywróżyła mi też wtedy spadek i dom w górach, co zmieni moje życie, i w nim się zamknę, ucieknę od świata i odreaguję ten stres związany z występowaniem. Nic się nie sprawdziło, ale mojej koleżance wywróżyła niespodziewane rzeczy i zrealizowało się absolutnie wszystko. Powiedziała jej też, gdzie jest jej ukradziony samochód i on tam był. Może mi powie gdzie mój pies.

Wieczorem Virginia, a teraz idę na poszukiwanie rozumu. Choć nie wiem czy mi się to uda do wieczora.

Dobrego dnia. Coraz częściej chodzę na pogrzeby, i to coraz młodszych, a na wszystkich pogrzebach Alina Janowska ich żegna. Ona nas wszystkich pochowa.

To miłe, taki punkt stały. 

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.