24 maja 2002, piątek, 08:00
Joanny, Mileny, Tomiry, Zuzanny – wszystkiego dobrego.
Joanna – która chętnie opiekuje się domowymi zwierzętami, słabszymi, chorymi, lubi być przydatna i potrzebna, a w życiu kieruje się przede wszystkim sercem, skłonna poświęcać się ideałom, według mojej książeczki, jest także uparta, porywcza, łatwo wpada w gniew i złość, a często bywa po prostu tyranem, to moje zdanie. Joanny, które znam to prawdziwe „zajzajery” i nie radzę nikomu wchodzić im w drogę, co nie znaczy, że nie są w gruncie rzeczy wspaniałymi, cudownymi ludźmi, gotowymi pomóc i pochylić się nad każdym. No, może nie nad każdym, a raczej nad tymi, którzy ich zdaniem są tego warci. Moja książeczka dorzuca na końcu takie zdanie „wierna w przyjaźni i oddana w miłości„; zgadzam się z tym, tyle tylko że Joanny takie są w stosunku do tych, którzy ich zdaniem są warci przyjaźni, czy zasługują na ich przyjaźń, i warci są miłości, są godni, aby one ich kochały. Dodam jeszcze, że niepowodzenia, Joanny znoszą w samotności, po cichu i skrycie, a tylko zaciśnięte wargi i pobielałe ręce zwinięte w pięści są znakiem cierpień wewnętrznych. Czasem ta pięść uderza a usta rzucają straszne słowa. Ale potem wszystko się ucisza i reguluje, ponieważ Joanna lubi i umie myśleć i analizować siebie. Ma odwagę przyznać się do błędów i naprawić winy, ale tylko do następnego razu.
Milena – imię pochodzące od słowiańskiego imienia męskiego – Milan, co oznacza miły – jest imieniem coraz częściej spotykanym i u nas. Podobno Milena to osoba krucha i wrażliwa, płochliwa i niespokojna. Wszystkim się zamartwia i wszystko przeżywa w dwójnasób. Potrzebuje czułości i dodania otuchy w każdej sprawie. Cieplarniana natura. Być może. Nie znam żadnej Mileny, ale chętnie wierzę. Śliczne imię. Ma śliczne brzmienie, wymawiając je rozlewa się wewnątrz słodycz i przez gardło przechodzi kaszmirowo-złoty blask.
Tomira – to przygoda, ostra i gwałtowna. Koniec przygody nigdy nie wiadomy.
Natomiast Zuzanna – to marzycielka ze skłonnościami do mistycyzmu. Spragniona miłości i zdolna do kochania innych. To jej się zdarzają wszystkie tajemnicze historie, a jej bogata wyobraźnia sprawia, że lubi fantazjować. Lubię Zuzanny, przy Zuzannie nigdy się nie nudzisz, a to tak cenne.
Jesteśmy w znaku Bliźniąt. A nic nie pisałam o ludziach spod tego znaku.
Teraz oto, co mój tajemny kalendarz daje za przestrogi Bliźniętom.
Miałam wczoraj dzień zdjęciowy w nowym filmie Julka Machulskiego „Superprodukcja”, grałam siebie, a raczej wyobrażenie Julka o mnie, zapisane w scenariuszu. A więc palę i jestem niemiła dla młodej aktorki – amatorki. Nie o to chodzi, nawet byłam tym rozbawiona. Ale w sumie było to traumatyczne przeżycie i nie wypada mi, jako aktorce, napisać dlaczego. Ale wieczorem żegnałam się z zawodem na zawsze, piłam wino do późna i chciałam się naprawdę wycofywać z tego „interesu”, wciąż powtarzałam uparcie zwrot… Bo skoro tak… to ja… itd., itp.
Dziś rano mi przeszło i postanowiłam mimo wszystko grać dalej i znaleźć sobie swoje miejsce wśród tak różnych i tak wielu przedstawicieli tej profesji.
A to kilka zdjęć z wieczoru, podczas którego odebrałam statuetkę Światowego Dnia Telekomunikacji, nagrodę przyznaną mi przez Tel-Energo za tę stronę.

<

Dobrego dnia.
