15 maja 2002, środa, 06:28
Nadziei, Zofii, Jana – Wszystkiego najlepszego.
Jan – znów świętuje, ale zajmijmy się Nadzieją.
Nadzieja – kobieta o imieniu Nadzieja to wielki pomysł. Mogłaby przynieść szczęście każdemu domowi i każdemu mężczyźnie. Niestety życie idzie swoją drogą. Znam taką kobietę, jest samotna. Jeździ na rowerze, wiatr rozsypuje, już posiwiałe dzisiaj, długie włosy, od wczesnej wiosny do późnej jesieni chodzi w sandałach, na gołe nogi. Jej suknie i szerokie spódnice wplątują się w szprychy i wiecznie są na nich plamy ze smaru. Ma kolekcję broszek, najbardziej lubię tę po mamie, metalową, przedstawiającą szarotkę. Małe dekolty „w serek” ukrywają jej pierś, której nikt nie widział, nawet lekarz, ale ta pierś kryje wielkie, wielkie serce. Robi sernik na zimno, zasusza każdy kwiatek, który dostaje, obojętnie od kogo, mnie miała odwagę poprosić, żeby nigdy jej nie ofiarowywać ciętych kwiatów, bo nie może patrzeć jak więdną, jeśli już to doniczkowe. Do tych doniczkowych mówi głośno. Na moją sugestię, aby na lato przynajmniej goliła nogi, ze zdumieniem zapytała: – Po co? Uwielbiam ją i trochę mi jej żal.
Zofia – śliczne, prześliczne imię. Cóż to za wdzięk w tym imieniu. Ile obietnic i zawstydzeń. Moja książka zawiera taki opis Zofii: W życiu ceni ład, harmonię i stabilność. Poczucie bezpieczeństwa – zarówno emocjonalnego jak i materialnego – jest jej niezbędne. Godna zaufania, solidna, lojalna. Bywa kapryśna. Wrażliwa i empatyczna, chętnie pomaga potrzebującym. Św. Zofia jest patronką wdów i osób pozostających w niedoli.
Ach, to małe zdanko… Bywa kapryśna…, jak niewinnie ono wygląda w tym zapisie, a ile niesie za sobą! Ale Zofia to imię związane z pieniędzmi, z dostatkiem, to prawda. W każdym razie taki jest przesąd.
Zofia to pieniądze.
W Zosi wszystkie me żądze,
Zosia moje pieniądze,
Kiedy przy mnie przebywa,
Na niczym mi nie zbywa….
Franciszek Karpiński
A Agnieszka Osiecka? Co o Zofii? O, Agnieszka nas nie zawodzi!
Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa,
A nocą – oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
igrając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią –
Kwiatem przedziwnym zda się Zofija…
A jakimż to kwiatem?
Niech zgadną.
Zgadną oczywiście. Niezapominajką. Dziś dzień niezapominajki. Dzień nostalgii za przeszłością. Dzień wspomnień i roztrząsań. Dzień przypomnień dawnych pocałunków, dotyków, dreszczy. Miły dzień.
Oby dla Was był miły. Przypomnijcie sobie smaki wszystkich pocałunków, najmilsze chwile z Waszego życia. Pozdrówcie dawne miłości. Przejrzyjcie zasuszone listki, wstążki, kwiatki, dawne bilety do kina, piórka, kamyczki, muszelki. Miłych wspomnień. No i wybaczajcie we wspomnieniach. Co tam! Było, minęło. Ale było! Idę sfotografować niezapominajki rosnące w moim ogrodzie. Zaraz wrócę.

Dobrego dnia.
