30
Kwiecień
2002
12:51

dziennik 2002-04-30 12:51:00

30 kwietnia 2002, wtorek, 12:51

Katarzyny, Lilii, Ludwiki, Mariana – Wszystkiego dobrego.

No, Katarzyna to jest imię! Imię nad imionami. Znam Katarzyn, Kaś, Kasiek, Kasiuniek, i każda z nich to potęga. Potęga energii, lub potęga skromności, potęga zaradności lub zagubienia, ale za każdym razem wyraża się Katarzyną jakąś skrajność. Życzę Wam, Katarzyny, wszystkiego…

Lilia to niebezpieczne imię, bo jeśli zdarzy się nie najurodziwsza to co z tym imieniem pocznie?

Ludwika to jedno z tych imion, które noszę pod sercem. Ludwika to drugie imię mojej córki Marysi, uwielbiam Ludwiki, przynoszą spokój.

Marian, o to imię skomplikowane, znam kilku Marianów i prawie z każdym jest jakiś problem. Powodzenia.

Właśnie wróciłam z Kalisza i biegnę na próbę do Powszechnego, przed dzisiejszą Virginią…. Jak Kalisz? Jak mnie dziś zapytano przez telefon. Dobrze. Co prawda, jak wynikało z porannej kaliskiej prasy, moje aktorstwo jest w tym roku znów gorsze niż innych, niż sztuka aktorska (bo jest to festiwal sztuki aktorskiej, przypominam), niż sztuka aktorska pani Gabrieli Muskały i pani Kingi Preis. Tak więc pokazałam, jak się okazało, rzemiosło i odjechałam, a publiczność została zbesztana za to, że biła brawo, wstała i cieszyła się naiwnie, że obcowała z „wyższą sztuką”, a to nieprawda.

A publiczność teatralna? Jak zwykle, wdzięczna za wzruszenia i miła. Bardzo Jej za to dziękuję.

Usłyszałam wczoraj miły żart: Siedzą dwie sowy na gałęzi i rozmawiają. Hu, hu, huuu! – mówi jedna z nich. A druga na to: – Co ty mnie straszysz, czy co? O co ci chodzi?

Dobrego dnia. Ja lecę powtórzyć tekst, po przerwie, podczas której nie graliśmy tego całkiem świeżutkiego przedstawienia. Muszę dbać o doskonałość rzemieślniczego wykonania! To artyści mogą sobie pozwolić na „nagość”.

No i prezent na koniec. Pozdrawiam.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.